środa, 29 października 2008
trendy w designie: filc

Filc to tworzywo niezwykłe – z jednej strony nowoczesne, a jednocześnie tak bardzo nawiązuje do natury. Kojarzy się z ciepłem i bezpieczeństwem. Użycie go gwarantuje fantastyczny klimat w pomieszczeniach, reguluje temperaturę i wilgotność. Dotychczas filc szczególnie wykorzystywano w produkcji kapeluszy, obuwia czy różnego rodzaju uszczelek i wykładzin izolacyjnych. Ostatnio z powodzeniem znajduje także zastosowanie w produkcji wnętrzarskich elementów dekoracyjnych. Z filcu powstają dywany, ozdobne panele ścienne, poduszki czy podkładki na stół. Filc jest materiałem, który twórczo wykorzystany, ukazuje nam zupełnie nowe oblicze. zsah@op.pl

artfabryka_filcowe_kolczyki_design_polski

filcowe kolczyki, artfabryka

filcant_miski__Agnieszka_i_Piotr_Herrmann__Jankowscy_design_polski

miski z filcu, Agnieszka i Piotr Herrmann Jankowscy, filcant

fotel_z_filcu

Fałdy, bufy, plisowanie – fotele z filcu, Monika Elikowska-Opala

fotel_z_filcu

kolekcja Filc’n’roll,  Honorata Bianka Jakubowska

geometria_stolu_glowne_bieznik_cube_katarzyna_florkowska_design_polsk

geometria stołu, bieżnik cube, Katarzyna Florkowska

Joanny_Lyczekn_kioto_sztukA_Beskidzka_DESIGN_POLSKI

dywan kioto, Joanna Lyczekn, Sztuka Beskidzka

JoannaRusindywan_design_polski

dywan z filcu, Joanna Rusin

Agnieszka_Czop_dywan_z_filcu_design_polski.

dywan z filcu, Agnieszka Czop

opakowanie_na_wino_boogiedesign_design_polski

opakowanie na wino, boogie

podkladki_z_filcu_boogie_design_katarzyna_florkowska_design_polski

podkładki z filcu, boogie

purol_design_torba_design_polski

torba z filcu, purol design

torebka_artfabryka_design_polski

torebka z filcu, artfabryka

niedziela, 26 października 2008
z kart historii polskiego designu: meblościanka kowalskich

mebloscianka_kowalskich_design_po_polsku

Meblościanka to jeden z tych elementów wyposażenia wnętrz, który nieodłącznie kojarzy nam się z minioną epoką. Meblościanka – pomimo, iż  zaprojektowana na Zachodzie - w Polsce w latach 60 stała się symbolem postępu i zastąpiła staromodne kredensy. Pierwszą przemysłowo produkowaną polską meblościankę zaprojektowali Bogusława i Czesław Kowalscy, którzy w 1962 roku wygrali konkurs na system mebli do małych mieszkań zorganizowany przez Zjednoczenie Przemysłu Meblarskiego w Poznaniu. Kowalscy zaproponowali zestaw przyścienny z modułów: półek‚ szafek i nisz‚ które można było wypełnić blatem biurka‚ stołu czy chowanego łóżka. Istota systemu „mk" polegała na zastosowaniu kilku elementów konstrukcyjnych. Ścianki boczne wraz z półkami, połączone śrubami motylkowymi, tworzyły konstrukcję nośną. Można było zestawiać segment dowolnej wielkości i zmieniać jego przeznaczenie, tworzyć zestawy przyścienne - wbudowane lub meblościanki. Wielką zaletę stanowił łatwy montaż i transport.
Prosta konstrukcja mebli, polegająca na zastosowaniu kilku typowych elementów podstawowych, umożliwiała wprowadzenie technologii przemysłowej. Dzięki elastyczności projektu pozostawiającego dużą swobodę pomysłowości użytkownika, unifikacja elementów systemu nie prowadziła do ujednolicenia wyglądu mieszkań. Wykonana zazwyczaj z płyty paździerzowej, politurowana "na wysoki połysk" stała się wyposażeniem "dużego pokoju" w bloku. Stanowiła zarazem symbol elegancji i dostatku. Na przeszklonych półkach meblościanki umieszczano przedmioty cenne a zarazem ozdobne - pamiątki turystyczne, dowody osiągnięć sportowych, zdjęcia, a czasem i telewizor. Trzymano w niej też serwis i niezbędny dowód luksusu - kryształy. Po latach niełaski, dziś meblościanki znów są „trendy”. Nowoczesne zestawy w niczym jednak nie przypominają tych  z lat 60 i 70.
zsah@op.pl

wtorek, 21 października 2008
prosto z... łodzi (Międzynarodowy Festiwal Designu Łódź 2008)

design_po_polsku_festiwal_lodz_dizajn

Stare pofabryczne przestrzenie przy ulicy Tymienieckiego po raz drugi zapełniły się dziełami projektantów. Wystawy, warsztaty, wykłady, spotkania z projektantami, prezentacje szkół wzornictwa… to wszystko sklada się na program drugiej edycji Międzynarodowego Festiwalu Designu Łódź Design, który rozpoczął się 16 października i potrwa do końca miesiąca.
Celem festiwalu jest prezentacja światowych trendów w zestawieniu z polskim wzornictwem, a także przedstawienie sylwetek polskich i zagranicznych designerów oraz ich dorobku. Tegoroczna edycja Łódź Design to kolejny krok ku celowi, który wyznaczyli sobie organizatorzy – stworzenia międzynarodowej imprezy, nieustępującej ofertą większym i starszym festiwalom. Droga jednak jeszcze bardzo daleka. Mnie osobiście festiwal mocno rozczarował. Głownie poraziła mnie strona organizacyjna imprezy. Największe „wpadki festiwalowe” można zamknąć w sześciu głównych punktach. O to one:

dizajn po polsku

1. DESIGN.PL
Wystawa polskiego wzornictwa. Miejsce: Hotel Savoy. A dokładnie poddasze hotelu, na siódmym piętrze. Cała ekspozycja składa się z pojedynczych plansz zwisających z sufitu. Nic więcej. Równie dobrze można było wyeksponować plansze choćby na ulicy Piotrkowskiej czy też przed Art Center a nie „aranżować” specjalnie do tego celu zapuszczonego strychu hotelu.

manufaktura_design_po_polsku_lodz_festiwal_dizajn

2. MANUFAKTURA
Kolejna kpina. Tytuł wystawy: Atak designu na Manufakture. W rzeczywistości: parę pojedynczych krzesełek zawieszonych pomiędzy piętrami galerii handlowej. Tym bardziej dziwi fakt, ze Manufaktura wymieniana jest jako jedno z głównych centrów festiwalowych.

ATAK_design_polski_design_lodz_festiwal

3. A TAK DESIGN
A TAK Design miało być obok Manufaktury i Art Center głównym centrum festiwalowym. W rzeczywistości okazał się jednak sklepem. Zamiast wystawy Twist Young Design można zapoznać się z ofertą sklepu – co prawda bardzo ciekawą, ale chyba nie o to chodziło?

lodz_festiwal_designu_dizajn_po_polsku

4. ORGANIZACJA
Krótko mówiąc chaos. Ciężko się połapać gdzie co jest i czego dotyczy (a pro po wystaw prezentowanych w Art Center). Wystawy znajdują się dosłownie obok siebie, źle zostały wyeksponowane, wiele prac w ogóle nie zostało podpisanych. Zabrakło pomysłu na aranżacje – ogólnie wszystko sprawia wrażenie „szybkiego przygotowania”. Chodząc po kolejnych częściach Art Center odnosi się wrażenie, że ogląda się jedna dużą wystawę a nie siedem różnych.

organizacja_faestiwalu_lodz_design_polski

5. IDENTYFIKACJA
Szczególnie, co mnie zdziwiło to brak odpowiedniej oprawy graficznej do prezentowanych wystaw. Działania organizatorów zakończyły się na opracowaniu loga – nikt jednak nie pomyśał już o przygotowaniu sytemu specjalnych znaków-piktogramów, które ułatwiłyby poruszanie się po kolejnych salach wystawowych. Dla organizatorów ważniejsze były gadżety – typu zegarek czy koszulka – niż odpowiednia oprawa graficzna dla imprezy – co szczególnie dziwi w przypadku festiwalu designu.

design_po_polsku_lodz_festiwal_dizajnu_400x400

6. MIĘDZYNARODOWY
 „Międzynarodowy” to chyba za dużo powiedziane. Uważam, ze łódzki festiwal zupełnie nie ma takiego charakteru. I nie dotyczy to tylko poziomu organizacyjnego imprezy. Na wystawach prezentowane są głównie polskie produkty, reszta to 2 a nawet 3-rzędny europejski design. Zabrakło przede wszystkim wystaw o charakterze „międzynarodowym”, wystaw wcześniej prezentowanych w ważnych ośrodkach sztuki i wzornictwa w innych miastach Europy.

Ale żeby nie kończyć tak pesymistycznie należy powiedzieć, co dobrego przyniósł ten festiwal. Przede wszystkim II Festiwal Designu w Łodzi to kolejna okazja do promocji designu (szczególnie polskiego) wśród społeczeństwa. Wystawy cieszyły się bardzo dużym zainteresowaniem nie tylko „ludzi z branży”, ale i zwykłych mieszkańców Łodzi. Ponadto organizatorzy obok wystaw wzbogacili program festiwalowy o interesujące wykłady i warsztaty. Na koniec należy zauważyć, że na prezentowanych wystawach pojawiło się sporo ciekawych projektów, produktów stworzonych przez polskich designerów. Poniżej najciekawsze projekty – projekty, które szczególnie zwróciły moją uwagę. zsah@op.pl

noti_design_polski_lodz_festiwal

Noti, fotel

szymon_hanczar_stolik_lt_asp_warszawa_design_polski_lodz_festiwal.

Szymon Hanczar, stolik lt, ASP Warszawa

piotr_sinczak_asp_lodz_design_polski_lodz_festiwal

Piotr Sinczak, Koncepcyjny projekt osobistego urządzenia do przemieszczania się po terenie miejskim, ASP Łódź

marta_niemywska_siadanie_na_trawie_design_po_polsku_lodz_festiwal

Marta Niemywska, siadanie na trawie

joanna_rusin_i_agnieszka_czop_dywany_z_filcu_design_polski_lodz_festiwal

Joanna Rusin i Agnieszka Czop, dywany z filcu

asp_warszawa_design_po_polsku

Dagmara Surus, Frutti - koncepcja mebla w przestrzeni publicznej, ASP Wrocław 

Katarzyna_Okinczyc_lampy_design_po_polsku_lodz_design_festiwa

Katarzyna Okinczyc, lampy

katarzyna_bazylczyk_przylepa_design_po_polsku_dizajn

Katarzyna Bazylczyk, przylepa

wyzsza_szkola_sztuki_i_projektowania_janowski_design_polski_lodz_festiwal

Janowski, maszyna do szycia, Wyższa Szkoła Sztuki i Projektowania w Łodzi

jedrzej_iwanicki_katamaran_asp_warszawa_design_polski_lodz_festiwal

Jedrzej Iwanicki, katamaran, ASP Warszawa

asp_lodz_design_polski_lodz_fetiwal

ASP Łódz

aze_design_polski_lodz_festiwal

AZE design

zegar_kuchenny_magnetic_design_polski_lodz_festiwal

zegar kuchenny magnetic

niedziela, 12 października 2008
z cyklu twórcy polscy: Bartosz Mucha

„Fiksacja funkcjonalna (ang. functional fixedness), nieumiejętność dostrzeżenia nowego użycia obiektu skojarzonego uprzednio z jakimś innym celem; wpływa szkodliwie na rozwiązywanie problemów i twórczość”.

Bartosz Mucha to 30-letni projektant z Krakowa, projektuje obiekty, których podstawową cechą jest łamanie stereotypów, ukazanie wielu różnych możliwych sytuacji, w których ten sam obiekt prezentuje coraz to nowe właściwości.. W pewien sposób bawi się z widzem. Bawi się słowem - jego stroną graficzną i znaczeniową.
Projektowanie Bartosza Muchy można zaliczy do nurtu określanego jako design konceptualny. Jego twórczość sytuuje się na pograniczu sztuki i designu. Wszystkie swoje produkty nie tylko projektuje, ale i samodzielnie wykonuje. Artysta przywiązuje wagę do oprawy każdego obiektu – opakowania, logo, katalogu, strony internetowej – każdy pomysł jest konsekwentnie kreowany w zgodzie z wizją profesjonalnej otoczki marketingowej.
W 2003 roku Mucha stworzył fikcyjną firmę POOR Design – firmę - sklep - który jest ironicznym komentarzem do naszej rzeczywistości i cywilizacji konsumpcyjnej. POOR „oferuje” swoiste sprzęty codziennego użytku.. wygodny "duporet", którego konstrukcja jest tak prosta, że możemy go własnoręcznie złożyć przy użyciu dołączonego śrubokrętu, Gwizdół – filcowy stolik przypominający gwiazdę, smutawki, czyli przytulanki dla dorosłych, nervofol – lekarstwo na uspokojenie, wykonane z foli bąbelkowej, tekturowa The POOR Lamp… to tylko niektóre z pomysłów Bartosza Muchy. Wszystkie swoje produkty tworzy z pospolitych materiałów, takich jak filc, guma czy płyta OSB. Daje to efekt lichoty, ale to właśnie taka jakość produktów współgra z założeniami marki POOR.

„Wyłonił mi się dziwny, niepokojący i przewrotny świat. Serfując po internecie, napotkałem podobnie myślących. Czuję, że nie jestem sam, że odnalazłem swoje plemię. Odkryłem holenderski design i całą masę artystów światowego projektowania. Wciąż klaruję swoją wizję sztuki. Zamknąłem obiekty w klamry marki POOR i portalu internetowego, by, mimo że przedmioty są czasem z różnych światów, stworzyć wrażenie całości. Przedstawiam alternatywną propozycję codziennego funkcjonowania, model życia produkowany w wyimaginowanej fabryce utopijnego wynalazcy.” (Bartosz Mucha) zsah@op.pl

The_POOR_Light__mucha_design_polski

The POOR Light

przenosna_pamiec_USB_z_cylku_spinacze_design_polski

Przenośna pamięc USB z cylku spinacze

olowek_do_majsterkowania_z_cylku_spinacze

Ołówek do majsterkowania z cylku spinacze

noz_do_masla__z_cylku_spinacze_design_polski

Noż do masła z cylku spinacze

nie_zaslania_mucha_design_polski

Nie zasłania, lampa

smutawki_mucha_design_polski

Smutawki

wygaszacz_z_kolekcji_The_POOR_Light__design_polski

Wygaszacz z kolekcji The POOR Light

duporet_bujany_design_polski

Duporet bujany

sobota, 11 października 2008
znalezione na digarcie: otwieracz-zapalniczka
digart_design_polski_dizajn
piątek, 10 października 2008
dobry wzór: szajka

szajka_design_polski

„Szajka” to kolekcja zabawek dla dorosłych składająca się z 9 postaci. Główne korpusiki „Szajki” można zmieniać i zestawić wedle własnych upodobań tworząc urocze hybrydy. Każda część ma swoją nazwe – łącząc je w pary, uzyskuje się imię stworzonej przez siebie postaci, np. Hycaj, Mlasku, Warkarr. Tak o „szajce” mówią same autorki projektu, studentki warszawskiej ASP, Katarzyna Bazylczyk i Zuzanna Malinowska:
„Na całym świecie dorośli szaleją za winylowymi figurkami tzw. urban vinyls lub designer toys. W Polsce do ogólnego szaleństwa jeszcze daleko, ale są już jednostki zwariowane na punkcie tych zabawek. My do nich należymy. Jesteśmy też zwariowane na punkcie designu wiec naturalne było, że zamarzyło nam się zaprojektowanie własnych toysów. Jednak, z przyczyn estetycznych i praktycznych, postanowiłyśmy wykorzystać inny materiał – ceramikę.”
Całe szaleństwo na punkcie designerskich zabawek wybuchło w Hongkongu i USA w latach 90. Pomysł narodził się w umysłach artystów streetartowych i grafficiarzy, np. Michaela Lau, który jako jeden z pierwszych zapoczątkował modę na zabawkę zwaną za granicą "urban vinyl". Zaczęto tworzyć figurki z dającego się łatwo pokryć farbą winylu, by nanosić na nie swoje grafiki. Zabawkowy przemysł rozrósł się na ogromną skalę, obecnie ludzie masowo kupują designerskie figurki robiące furorę również na licznych, nieraz bardzo ambitnych wystawach.
zsah@op.pl

szajka_design_polski

wtorek, 07 października 2008
z kart historii polskiego designu: Tadeusz Gronowski (1894 – 1990)

„Rano człowiek się budzi, patrzy w kalendarz (rysowany przez Tadeusza Gronowskiego) i zapala papierosa (pudełko rysowane przez Tadeusza Gronowskiego). Na ulicy, na każdym słupie parę plakatów (rysowane przez Tadeusza Gronowskiego)zachęca człowieka do kupowania różnych przedmiotów. Gdy bierze się do ręki książkę ( okładka Tadeusza Gronowskiego) i przegląda Panią (rysunki Tadeusza Gronowskiego), gdy czyta się jakiekolwiek pismo (winieta tytułowa Tadeusza Gronowskiego), gdy wreszcie idzie się do kina (afisz i reklamy świetlne Tadeusz Gronowski) albo do teatru(dekoracje projektował Tadeusz Gronowski) – wszędzie spotyka się to nazwisko. Gdy odbiorę honorarium za ten artykuł w Wiadomościach(winieta tytułowa Tadeusz Gronowski)- kupie akcje (projektowane przez Tadeusza Gronowskiego) i wyjadę pierwszym statkiem Red Star Line (plakat rysował Tadeusz Gronowski), aby odetchnąć i nie słyszeć więcej o tym człowieku.”
Tak na łamach "Wiadomości Literackich" na temat Tadeusza Gronowskiego ironizował  Antoni Słomiński. Tadeusz Gronowski, grafik, ilustrator, scenograf, architekt wnętrz, w drugiej połowie lat dwudziestych niemal całkowicie zmonopolizował warszawski rynek graficzny. O współpracę z artystą zabiegało wiele firm: Schicht, Fuchs, Wedel, Gruziński, Orbis, Lot. Można nazwać ich stałymi klientami Gronowskiego, ponieważ przez wiele lat kreował ich wizerunek. Pracował dla czasopism "Pani", "Bluszcz", "Teatr i życie wytworne", "To-to", przygotowywał scenografie dla warszawskich teatrów, projektował wnętrza polskich pawilonów na wystawach światowych w Brukseli (1935) i w Nowym Jorku (1939), dwukrotnie prezesował Związkowi Polskich Artystów Plastyków. W dużej mierze własnym sumptem wydawał czasopismo branżowe "Grafika". Pracował również poza krajem: m. in w Paryżu, gdzie współpracował jako dekorator z ekskluzywnymi sklepami Galleries Lafayette, Au Printemps, Au Louvre i Trois Quartiers.

Tadeusz Gronowski to przede wszystkim jednak pionier polskiego plakatu. Jako pierwszy „potraktował reklamę jako samodzielną dziedzinę sztuki. Stworzył dowcipny, kulturalny i trafiający do odbiorcy styl.” Styl metafory. Stworzył niezależny od konwencji panujących w malarstwie sztalugowym czy grafice użytkowej „język plakatu” rozwijając w plakacie rolę znaku i skrótu graficznego. „Gronowski zaczął rozumieć plakat jako pewną całość kompozycyjną o wyraźnie określonej funkcji.” „Nowatorstwo jego rozwiązań plastycznych polegało na harmonijnym wtopieniu liternictwa w kadr kompozycji i nadaniu mu samoistnego waloru plastycznego.” Jako pierwszy w Polsce zastosował w projektowaniu aerograf dla równomiernego kładzenia farby przy pomocy rozpylacza. Wniósł więc do projektowania technikę, która nadawała rysunkowi nowe walory modelunku.
”Plakaty Gronowskiego są znakomitym przykładem stylu art deco, cechuje je syntetyczne traktowanie form podporządkowanych kompozycyjnym rytmom i operowanie jednorodnymi płaszczyznami intensywnych barw dookreślonych finezyjnym rysunkiem.” Ważnym elementem stylu Gronowskiego była ludowość. Wielokrotnie do swoich afiszów dodawał elementy folkloru w celu wyłącznie dekoracyjnym, tworząc jakby barwną mozaikę. „Gronowski wprowadził do języka plakatu nową jakość: gra wyobraźni, odwołanie się do nieograniczonych możliwości ludzkiego umysłu. Przedmiot stał się symbolem, zestawieni różnych przedmiotów zmuszały potencjalnego odbiorcę do wysiłku intelektualnego i błyskawicznego rozwiązania rebusu.”
"Plakat to jest reklama, i taki jest jedyny sens plakatu, czyli przede wszystkim czytelność i dekoracyjność. Plakat to krzyk na ulicy. Ja do tego dążyłem. Żeby żył musi spełniać zadanie reklamowe, a potem pojawia się sprawa formy artystycznej." (Tadeusz Gronowski)



tadeusz_gronowski_1_design_polski

tadeusz_gronowski_2_design_polski

 

Źródło:

Tadeusz Lucjan Gronowski (1894 – 1990), Encyklopedia „Epistema”, wiedzaiedukacja.eu

Irena Kossowska, Tadeusz Lucjan Gronowski, culture.pl

Anna Łaniewska-Szablowska, Tadeusz Gronowski (1894-1990) pionier polskiego plakatu, „2 + 3D”, 2001, nr 1, s. 32-37

Tadeusz Gronowski - Pionier polskiego plakatu, Kierunki i trendy w sztuce, Kolekcja Sztuki Polskiej i Światowej,  nr 121, Wyd. Polskie Media Amer. Com SA, Poznań 2004 (w tym również źródło zdjęć)



sobota, 04 października 2008
magazyn praga

magazyn_praga_design_polski

Łukasz Drgas pierwszy raz zetknął się z koncept story podczas swojego pobytu w Nowym Jorku. Sklepy z autorskim wyborem sztuki, mebli, nowoczesnego wzornictwa, najczęściej prowadzone przez młodych ludzi i ulokowane w fabrycznych wnętrzach były tu powszechne. Ale nie w Polsce. Po swoim powrocie podjął decyzję o założeniu własnego sklepu. I tak powstał Magazyn Praga. Na jego lokalizacje wybrał magazyn klejów w fabryce wódek koneser na Starej Pradze. Magazyn Praga to trochę sklep, a trochę galeria, to miejsce spotkań „nowego ze starym, drogiego z tanim i unikalnego z masowym".
Na 120 - metrowej powierzchni znajduje się niemal wszystko - od mebli, szkła, akcesoriów po tapety i porcelanę. Magazyn Praga powstał dla ludzi, którzy niekoniecznie pragną robić zakupy w Ikea czy Black Red White. Dla wyrafinowanych klientów szukających oryginalnego wzornictwa. "Pora na alternatywę dla sztampowych, produkowanych masowo współczesnych meblościanek – mówi Łukasz Drgas. - Klienci zaczynają poszukiwać przedmiotów niepowtarzalnych. Nawet pojedynczy mebel o zdecydowanym designie potrafi podporządkować sobie i zindywidualizować banalne, urządzone "kompletami" wnętrze, stworzyć w nim interesujący kontrapunkt. Podobnie z unikatowymi, dobrymi stylistycznie przedmiotami codziennego użytku. W neutralnej, urządzonej "jak u wszystkich" przestrzeni skupiają one na sobie uwagę, przełamują nijakość tła i pozwalają niewielkim nakładem środków całkowicie odmienić charakter pomieszczenia. Dobrze i z pomysłem urządzone mieszkanie świadczy o guście i prestiżu właściciela lepiej niż najdroższa nawet sztampa.”
W surowym i postindustrialnym wnętrzu magazynu prace młodych polskich designerów sąsiadują z odnowionymi meblami, znanymi z mieszkań naszych rodziców i dziadków. „Szukamy najlepszych przykładów designu – nie tylko polskiego – z lat 50-tych, 60-tych, 70-tych i poddajemy je twórczej renowacji. Promujemy młodych, którzy mają nieszablonowe pomysły i mnóstwo zapału by je realizować. Magazyn Praga z powodzeniem działa również jako galeria, która ma za zadanie wypromować polskich twórców sztuki użytkowej. Dlatego tylko tu dostaniemy  lampy duetu PUFF-BUFF Design, meble - obiekty zaprojektowane przez duet Malafor, fotele Agnieszki Desławskiej, dywany projektu Joanny Rusin i Agnieszki Czop czy stoły z litego drewna MD Design. zsah@op.pl
 
magazyn_praga_2_design_polski

 

środa, 01 października 2008
między sztuką a designem. dorota urban

dorota_urban_2_design_polski

Dorota Urban jest studentką grfaiki na Uniwersytecie Ślaskim. Zajmuje się głównie grafiką warsztatową, projektowaniem graficznym, rysunkiem oraz malarstwem. Główną inspiracją jej prac jest ciało traktowane jako element formalny kompozycji. Często jawi się ono jako pierwiastek żeński uwikłany w mniej lub bardziej symboliczną rzeczywistość.
„Prace Doroty Urban stanowią opowieść. To niepozbawiona goryczy zdystansowana refleksja na temat siebie samej, a raczej własnego ciała wobec kultury, w której funkcjonuje. Podkreśla ona świadomość jego fetyszyzacji, pragnienie ciała konkretnego i nieokreślonego, jego uprzedmiotowienie, a wreszcie sprowadzenie kobiety właśnie do ciała. (…) Swoje ciało, razem z narzuconym kulturowo kontekstem, metodą „kopiuj, wklej” implikuje w przestrzeń jej grafik. Sama pozbawia je podmiotowości, powiela, przerabia, zdaje się mówić: „Wiem. Jestem kobietą, wiem...”, pozostawiając przy tym echo smutku, towarzyszącego gorzkim refleksjom. Nie znaczy to, że artystka kłóci się z własną naturą, jej wypowiedź dotyczy w całości fantazmatu kobiety we współczesnej kulturze. Sama zresztą w pewien sposób decyduje się na jego powielanie” pisze Mateusz Żurek. W swoich pracach, w swoim myśleniu Dorota Urban jest niezwykle bliska innej polskiej artystce – wielkiej rzeźbiarce – Alinie Szapocznikow, o której można było już przeczytać na zsah.blox.pl.
zsah@op.pl

dorota_urban_design_polski