piątek, 30 lipca 2010
polskie monety najpiękniejsze

W 1766 roku sejm elekcyjny nałożył na przyszłego władcę obowiązek uruchomienia nowej mennicy, aby jak to określono „dla wygody publicznej pieniądze dobre w mennicy naszej były bite”. Stanisław August Poniatowski, ostatni król polski, dobrze rozumiał konieczność uruchomienia mennicy. Co więcej, jego zamysłem było stworzenie monety nie tylko najlepszej pod względem zawartości kruszcu, ale także najpiękniejszej w naszej części Europy. Dlatego też, jeszcze przed uruchomieniem mennicy, nawiązał współpracę z najlepszymi medalierami Europy. Ponad 240 lat później Mennica Polska, która jest spadkobierczynią mennicy założonej przez króla Stanisława Augusta, realizuje jego misję, w znakomity sposób łącząc tradycje z nowoczesnością, dysponując wiedzą i technologią, która pozwala wyznaczać trendy w światowym przemyśle menniczym.

Mennica Polska to dla większości Polaków firma produkująca monety obiegowe. Niewielu natomiast wie, że jest to przede wszystkim firma, która na świecie znana jest ze stosowania najnowocześniejszych technologii w swoich produktach oraz z innowacyjności. Wyposażenie techniczne Mennicy Polskiej lokuje ją w grupie mennic spełniających najwyższe standardy w obszarze zastosowania automatyzacji i robotyki niektórych procesów, czy na przykład wykorzystania technik laserowych albo drążenia elektro-chemicznego. Dysponuje technologiami, którymi nie dysponują inne podobne firmy. Chodzi o techniki barwienia monet, wielomateriałowości, wieloczęściwości, możliwość wyprodukowania integralnego hologramu czy nanohologramu. W monetach kolekcjonerskich z polskiej mennicy metal łączony jest z ceramiką, szkłem a nawet kryształkami Svarowskiego. To co wyróżnia polskie monety to nie tylko nietypowe rozwiązania stosowane przy ich produkcji. To także wysoka wartość artystyczna. Wielokrotnie Mennica Polska otrzymywała prestiżowe nagrody za najpiękniejsze i najbardziej zaawansowane technologicznie monety świata. Samym tylko tegorocznym międzynarodowym konkursie monet kolekcjonerskich Coin Constellation w Petersburgu nagrodzono aż siedem monet z polskiej mennicy, w tym I nagrodę w kategorii „Najlepsze walory artystyczne”, I nagrodę w kategorii „Oryginalna technologia”, II nagrodę w kategorii „Złota moneta roku” oraz III nagrodę w kategorii „Srebrna moneta roku”.

Wyjątkowość produktów z Mennicy Polskiej nie byłaby możliwa gdyby nie talent projektantów – medalierów oraz fachowość i doświadczenie mincerzy. Medalierzy to prawdziwi artyści – wykonują modele gipsowe monet własnymi dłońmi i prostymi narzędziami rzeźbiarskimi. Komputery i zaawansowane programy graficzne są dla nich wsparciem, ale w żadnym wypadku nie zastąpią człowieka. Mennica ma swoją pracownię plastyczną, co jest rzadkością wśród innych firm tej branży.

Warto nadmienić, że Mennica Polska produkuje monety nie tylko na polski rynek. W ostatnich latach produkowała również monety obiegowe dla Armenii, Cypru, Filipin, Dominikany, Wenezueli czy Kostaryki. Mennica uczestniczy także w programie „Royalty”, w ramach, którego projektuje i wykonuje zagraniczne monety kolekcjonerskie dla banków centralnych Armenii, Białorusi czy Niue Island.

polska_miennica_monety_design_po_polsku_zsah_2

polska_miennica_monety_design_po_polsku_zsah_1

sobota, 24 lipca 2010
polski plakat dziś

Już pól wieku minęło od początku zjawiska, które w historii plakatu światowego funkcjonuje pod nazwą polska szkoła plakatu. Plakat powstaje i funkcjonuje obecnie w całkowicie odmiennych warunkach niż te, jakie sprzyjały mu i zadecydowały o jego obliczu przed laty. Zmienia się też nieustannie kultura wizualna społeczeństwa. Ostatnie kilkanaście lat to w Polsce okres niezbyt łaskawy dla sztuki plakatu. Konkurencja, nowe media wręcz negują jej sens i wartość. Mimo to dzisiejszy polski plakat jest nadal w dobrej kondycji. Na pewno inny niż dwadzieścia czy trzydzieści lat temu – ale na tym właśnie między innymi polega postęp. Główne miejsce w otaczającej nas przestrzeni zajmuje dziś plakat komercyjny – reklama. Trzeba z żalem przyznać ze niezależny polski plakat filmowy, perła polskiej sztuki plakatu XX wieku został zepchnięty na artystyczny margines. Dzisiejszy plakat filmowy to kalka oparta na fotograficznym wzorcu przesłanym przez producenta filmu. Najmocniejsza pozycję utrzymał plakat kulturalny i społeczny. Dzisiejszy polski plakat to szeroka rozpiętość indywidualnych recept na plakat. Źródłem są zarówno nawiązania do rodzimych tradycji projektowych, inspiracje europejska grafika użytkową końca lat 60, jak i najnowsze nurty współczesnego designu – od postmodernizmu po dekonstrukcje. W  rekach młodych twórców jest on pełen uczuć, ekspresji, często geometryczny i pełen dramaturgii, realizowany raczej z użyciem technik cyfrowych niż pędzla. zsah@op.pl

polski_plakat_zsah_design_po_polsku_2

polski_plakat_zsah_design_po_polsku

niedziela, 18 lipca 2010
historia designu w pigułce. polska i świat. cz.7

historia_designu_w_pigulce_zsah_wisniewski_piotr_lata_70_podglad

"W roku 1970 narastający kryzys ekonomiczny w Polsce doprowadził do robotniczych protestów i w konsekwencji do zmiany władzy. I sekretarzem PZPR został Edward Gierek. Rozpoczął się okres zwiększenia inwestycji i konsumpcji w oparciu o obcy kapitał. Zagraniczne pożyczki miały ożywić polską gospodarkę i uczynić jej produkty konkurencyjnymi na rynku międzynarodowym. Inwestowano w przemysł elektroniczny, elektryczny, lekki i motoryzacyjny, by zapewnić produkcję nowoczesnych dóbr konsumpcyjnych. Miało to dwojaki wpływ na wzornictwo: z jednej strony pozyskiwaliśmy wiedzę, z drugiej - czynnikiem hamującym były niewystarczające nakłady na polskie projektowanie przemysłowe." "Wiele powstałych w tym czasie interesujących projektów nie wychodziło jednak poza szkice czy prototypy, przyczyniając się do marnotrawienia potencjału projektowego. Polska gospodarka nieoparta na mechanizmach rynkowych nie była też w stanie konkurować w produkcji dóbr o wysokiej jakości i innowacyjności. Pomimo to lata 70. przyniosły pozytywne skutki dla wzornictwa. Powstały produkty porównywalne z zachodnimi pod względem wzorniczym. ""Życie na kredyt i propaganda sukcesu nie wytrzymały jednak konfrontacji z rzeczywistością. Od połowy dekady postępował kryzys ekonomiczny i społeczny."

Siódmą część historii designu w pigułce można pobrać w formaciePDF lub JPG

Źródło:

dr Krystyna Łuczak-Surówka, Historia Polskiego Wzornictwa, www.iwp.pl

środa, 14 lipca 2010
bryła PRL cz.1

Dla wielu architektura PRL to tylko „wielka płyta”. Tymczasem PRL pozostawił po sobie również wiele śmiałych i ciekawych budowli. Niestety dziś, o wielu z nich mało kto o już pamięta. Wiele osób rozpatruje je w kategoriach podobnych do warszawskiego Pałacu Kultury, czyli wybudowane w PRL-u = złe. Wielu popadającym w ruine, nie remontowanym od lat ikoną grozi zagłada. Za kilkadziesiąt lat może się okazać, że jedyną pamiątką po czasach PRL pozostaną koszmarne blokowiska. Poniżej prezentuje wybrane bryły PRL, które należy ocalić od zapomnienia.

podek_design_po_polsku_zsah

Spodek w Katowicach

W 1959 roku Stowarzyszenie Architektów Polskich ogłosiło konkurs na projekt hali sportowej w Katowicach. Wygrał projekt przedstawiony przez zespół projektantów z Biura Studiów i Projektów Typowych Budownictwa Przemysłowego z Warszawy, reprezentowany przez architektów Macieja Gintowta i Macieja Krasińskiego. Wykonawcą konstrukcji był Andrzej Żórawski, według projektu podobnie zawieszonego dachu warszawskiego Supersamu. Budowa katowickiego Spotka trwała od roku 1964 do 1971 i kosztowała 800 mln zł (pierwotnie planowano 200 mln.) Jest to jeden z pierwszych w skali światowej obiektów z dachem zrealizowanych jako kopuła prętowo-linowa. Ważąca 300 ton stalowa konstrukcja kopuły połączona jest z zewnętrznym stalowym pierścieniem za pomocą 120 lin nośnych w formie prętowo-cięgnowych kratownic, na których osadzone jest pokrycie dachowe. Hala główna z zewnątrz kształtem przypomina nieco latający spodek, co wynikło z połączenia dwóch podstawowych funkcji planowanych dla tego obiektu: hali sportowej i hali widowiskowej. Schematy widowni w obu przypadkach znacznie się od siebie różnią: pierwszy preferuje układ centralny areny, drugi układ kierunkowy. Bezpośrednio do hali przylega lodowisko, sala gimnastyczna i hotel, które są połączone w jedną całość tzw. antresolą. (w projekcie planowane były dodatkowo dwie pływalnie, nie zostały jednak wybudowane ze względu na wysokie koszty).

spodek_design_zsah_po_polski_dizajn_polsku

 

arena_poznan_design_zsah

Hala Arena w Poznaniu

Hala Arena w Poznaniu to jedna z najciekawszych i największych hal sportowych w Polsce, z widownią dla ok. 6000 osób, o konstrukcji żelbetowej i stalowej. Oddana została do użytku w 1974 roku, po dwóch latach budowy według projektu Jerzego Turzenieckiego. Jej kształt (odwrócony spodek) przypomina Pałac Sportowy zbudowany w Rzymie w 1958 roku (proj. Pier Luigi Nervi). Splendoru hali dodaje dach kopuły pokryty blachą barwioną na złocisty kolor. Gmach Areny dostosowany jest do organizowania imprez sportowych, koncertów, przedstawień i seansów filmowych. Pod trybunami znajdują się bufet, kawiarnia, szatnie i garderoby, sauna, sala do rozgrzewki i zaplecze sanitarne. Planowana jest jej modernizacja, jednak hala doczeka się remontu najwcześniej za trzy lata.

arena__poznan_design_po_polsku_polski_dizajn

 

upersam_warszawa_zsah

Supersam w Warszawie

Supersam w Warszawie był pierwszym i najbardziej znanym obiektem w Polsce wybudowanym w kategorii supersamów. Od tego właśnie obiektu pochodzi nazwa podobnych placówek handlowych charakterystycznych szczególnie dla drugiej połowy okresu PRL. Supersam warszawski powstał już w 1962 przy placu Unii Lubelskiej. Był to nowatorsko skonstruowany budynek, z dachem na zasadzie tensegrity zawieszonym i utrzymywanym w miejscu za pomocą dźwigarów i stalowych lin, projektu Jerzego Hryniewieckiego i Wacława Zalewskiego. Mimo przeprowadzonej przez znawców architektury kampanii na rzecz uratowania budynku przed zniszczeniem jako cenny zabytek architekturalny PRL-u i unikatowy projekt budowlany na swoje czasy, Supersam został rozebrany w grudniu 2006, w celu przygotowania miejsca pod budowę innego budynku. Dziś, na tle otaczających nas zewsząd hipermarketów, których konstrukcja zredukowana została do minimum użyteczności i opłacalności, projekt warszawskiego Supersamu jawi się jako rozwiązanie ekskluzywne, wykwintne architektonicznie i po prostu szlachetne.

upersam_warszawa_design_po_polsku_polski_dizajn

 

osiedle_tysiaclecia_design_po_polsku

Osiedle Tysiąclecia w Katowicach

Osiedle tysiąclecia w Katowicach to jedno z najwyższych polskich osiedli, wygląda jak park z ogromnymi rzeźbami. Charakterystyczne wieżowce zwane powszechnie „Kukurydzami’ pną się w niebo na 25 pięter. Budowę osiedla rozpoczęto w 1961 roku, stąd też wzięła się nazwa osiedla (1000-letnia rocznica powstania Polski). Osiedle zaprojektowane zostało przez architektów Henryka Buszko i Aleksandra Frantę. Wieżowce mierzące po 87 metry wysokości, mają charakterystyczny kształt kolby kukurydzy, ponieważ balkony mieszkań mają kulisty kształt. W podziemiach budynków mieszczą się garaże. Kukurydze to łącznie pięć wysokościowców, z czego trzy budynki mają wysokość 82 m, dwa sięgają 56 m.

siedle_tysiaclecia_design_po_polsku_zsah

bryła PRL cz.2

dworzec_centralny_design_po_polsku_zsah_2

Dworzec Centralny w Warszawie

Warszawa Centralna to największy i najważniejszy dworzec kolejowy w Warszawie. Budowę dworca ukończono w 1975 roku według projektu Arseniusza Romanowicza przy współpracy Piotra Szymaniaka, Budowę prowadzono błyskawicznie w związku z planowaną wizytą Leonida Breżniewa. Dla przyspieszenia prac na budowie pracowali także żołnierze Ludowego Wojska Polskiego. Teoretycznie przy budowie nie nakładano na projektujących żadnych ograniczeń finansowych a jedynie ścisłe ograniczenia czasowe dotyczące zakończenia budowy. W efekcie wiele elementów zaprojektowano i wybudowano w szkodliwym pośpiechu. Budowę dworca sfinansowano m.in. dzięki gigantycznym kredytom od zachodnich państw kapitalistycznych. Jak na swoje czasy i dotychczasowy kształt warszawskich dworców, budynek miał duże walory funkcjonalne i estetyczne, choć nadawane mu przez ówczesną propagandę miano "najnowocześniejszego dworca w Europie" było mocno na wyrost. Dworzec posiada cztery perony znajdujące się pod ziemią, o długości 400 metrów każdy. Główna hala dworcowa wykonana jest ze stali i szkła, a jej nowatorska konstrukcja zyskała sobie uznanie w oczach ówczesnych architektów. Potężny postmodernistyczny dach do dzisiaj zaskakuje swoimi futurystycznymi kształtami. Podczas budowy stropy, drzwi automatyczne i elewacje z blachy sprowadzono ze Szwajcarii, schody ruchome z Paryża i Brukseli zaś elektroniczne zegary z Włoch. Pomimo zewnętrznej lekkości dachu wnętrze Dworca Centralnego kryje w sobie znaczne utrudnienia komunikacyjne dla pasażerów. Od sierpnia ma ruszyć generalny remont dworca.

dworzec_centralny_design_po_polsku_zsah

 

dworzec_w_katowicach_1_design_po_polsku.jpg

Dworzec w Katowicach

Szesnaście kielichów, surowy żelbet połączony z gładkim szkłem. Katowicki dworzec to najlepszy przykład architektury brutalistycznej w Polsce i jednej z najciekawszych o konstrukcji kielichowej na świecie. Dworzec nie ma tradycyjnych ścian, dachu i stropu. Ściany nie podtrzymują dachu, są jedynie szklaną kurtyną. Dach jest stropem i zarazem jednością z podtrzymującą go kolumną, tworząc monolit kielichów. Zamiast typowego dachu z dachówką lub nijakiego płaskiego, tutaj mamy rząd kraterów, wklęsłych powierzchni kielichów. Dzięki takiemu ukształtowaniu niepotrzebne są zwykłe rynny, deszczówka nie jest wyrzucana poza obiekt. Każdy kielich zasysa wodę do środka budynku, do ukrytych w kolumnie spustów. Betonowa konstrukcja, która dotychczas była skryta pod tynkiem, została w Katowicach po raz pierwszy na taką skalę w Polsce obnażona i to w całej swej okazałości, ukazując misterną fakturę odciśniętego drewnianego szalunku. Budynek dworca powstał w latach 1966-72, kiedy brutalizm - awangardowy styl surowego betonu - na świecie powoli zamierał. Jednak jego projekt powstał jeszcze w 1959 roku, kiedy to rozstrzygnięto konkurs na budowę nowego gmachu dworca. Autorem był słynny zespół "warszawskich tygrysów" - tak nazywano tercet architektów, złożony z Wacława Kłyszewskiego, Jerzego Mokrzyńskiego i Eugeniusza Wierzbickiego, ze względu na ich śmiałe podejście do architektury. W Katowicach zastosowali dwa elementy uważane w tamtych latach za najbardziej nowatorskie: estetykę brutalizmu i konstrukcję kielichową. Ta ostatnia wynikała po części z ekspertyz górniczych, które przestrzegały przed szkodami górniczymi. Skłoniły one projektantów do zastosowania 16 żelbetowych grzybków-kielichów, ułożonych w dwóch rzędach. Tak powstała olbrzymia hala dworcowa o długości 144, szerokości 54 i wysokości 14,5 metra. Od dłuższego czasu trwa dyskusja na temat przyszłości dworca.

dworzec_w_katowicach_2_design_po_polsku.jpg

 

hala_kapelusz_chorzow_design_po_polsku_polski_dizajn_2

Hala „Kapelusz” w Chorzowie

Hala powszechnie zwana „Kapelusz” to jeden z najbardziej znanych obiektów znajdujących się na terenie Wojewódzkiego Parku Kultury i Wypoczynku w Chorzowie. Unikatowa konstrukcja hali wystaw od wielu lat jest swoistym symbolem Parku. Powstała w 1968 roku. Ma powierzchnię 2200 m². W hali Kapelusz co roku są organizowane Wiosenna Wystawa Kwiatów i Ogrodów, oraz Jesienna Wystawa Sztuki Ogrodniczej które są odwiedzane przez 40 000 osób. W okresie, w którym nie są organizowane wystawy w hali odbywają się targi, spotkania, wystawy okazjonalne oraz wiele innych imprez.

hala_kapelusz_chorzow_design_po_polsku_polski_dizajn

 

hotel_forum_zsah_polski_dizajn

Hotel Forum w Krakowie
Hotel Forum w Krakowie to jeden z najlepszych przedstawicieli budynków z pogranicza brutalizmu i modernizmu w Krakowie. Budowa hotelu na podstawie projektu Janusza Ingardena rozpoczęła się w 1978 roku i trwała ponad 10 lat. Oficjalne otwarcie nastąpiło w 1989 r. W owych czasach był jednym z najnowocześniejszych budynków w Krakowie. Czterogwiazdkowiec posiadał 278 pokoi , w tym 19 jednoosobowych i 15 apartamentów, był w pełni klimatyzowany. Wewnątrz działały 2 restauracje, grill bar oraz drink bar. Na terenie hotelu znajdował się dwupoziomowy parking, na którego dolne piętro zjechać można było bezpośrednio windą. Hotel posiadał m.in., drzwi na fotokomórkę, automatyczne spłukiwanie wody w WC, a także elektroniczny zegar zewnętrzny wraz z termometrem i kalendarzem. W Forum znajdowały się także: basen, sauna, solarium, studio odnowy biologicznej, korty tenisowe, minigolf, Pewex, butik, sklep z pamiątkami, fryzjer, biuro podróży, pralnia, kwiaciarnia, kantor, kiosk, perfumeria, punkt opieki nad dziećmi, oraz kasyno. Budynek posiadał 6 sal konferencyjnych mogących pomieścić do 600 osób. W 2002 roku hotel został zamknięty. Jako przyczynę zamknięcia podano wady konstrukcyjne wynikające z nasiąkania fundamentów i zalewania piwnic przez wody płynącej obok Wisły. Od kilku lat trwa batalia pomiędzy architektami a inwestorami o zachowanie budynku.

hotel_forum_design_po_polsku_zsah

sobota, 10 lipca 2010
miedzy sztuką a designem: Paweł Susid

pawel_susid_design_po_polsku_zsah_polski_dizajn

Malarz, rysownik, projektant. Paweł Susid urodził się w 1952 roku. W 1978 roku ukończył malarstwo na ASP w Warszawie. Zadebiutował na początku lat 80., kiedy przez malarstwo przepływała fala Nowej Ekspresji i do głosu dochodzili "nowi dzicy". Malował wówczas na dużych papierach, kładł farbę szerokim pędzlem, używał także węgla, ołówka, kredek. Susid malował proste historyjki, często o komiksowej narracji i strukturze, za pomocą których w lapidarny sposób opowiadał o życiu, sytuacjach, w jakie uwikłany jest współczesny człowiek. Od połowy lat osiemdziesiątych w twórczości artysty pojawił się język geometrii oraz bezpośrednie odwołania do tradycji konstruktywistycznej i awangardowej, a siła przekazu koncentrowała się na tekście umieszczonym między abstrakcyjnymi formami, czytelnymi znakami i symbolami. Paweł Susid jest twórcą obrazów-komunikatów o wyrazistej, pozornie niedbałej, plakatowej formie, w których krótkie, lakoniczne formuły stanowią komentarz do wizualnej części przedstawienia: geometrycznych znaków, symboli i abstrakcyjnych form. Za pośrednictwem takich kompozycji artysta odnosi się do tematów politycznych, historycznych społecznych. Porusza kwestie zarówno bardzo skomplikowane i poważne, jak i banalne, błahe czy nawet głupie. Paweł Susid stworzył własny, idiomatyczny język artystyczny zarówno w warstwie wizualnej, jak werbalnej, język atrakcyjny dla widza, który poszukuje w spotkaniu ze sztuką przeżycia intelektualnego. Kluczowe jest niewątpliwie w tej twórczości z jednej strony zakotwiczenie w codzienności, z drugiej ironiczny i autoironiczny dystans. zsah@op.pl

pawel_susid_design_po_polsku_zsah