czwartek, 24 lipca 2008
z cyklu twórcy polscy: Łukasz Dziedzic

„Kroje do czytania rodzą się w głowie. Ich smak, charakter, funkcja… Pojedyńcze litery wypływają z głowy na kartkę”


Zaprojektowanie kroju pisma to prawdziwe wyzwanie. To nieraz ciężka, pracochłonna i długotrwała praca. Nie polega, bowiem jedynie na opracowaniu kilkuset spójnych stylistycznie glifów, ale i na ich digitalizacji, czyli stworzeniu miniprogramu, którym jest komputerowy font. Łukasz Dziedzic należy do nielicznych polskich grafików zajmujących się projektowaniem krojów pism. Samouk, który jak sam przyznaje uczy się na własnych i cudzych błędach. Urodził się w 1967 roku w Warszawie. Zanim na dobre zajął się tworzeniem fontów pracował jako technik dźwięku, okazjonalnie aktor w teatrze, był pomocnikiem stolarza, a nawet pracował jako deweloper w urzędzie patentowym. Dziś z krojów Dziedzica korzysta kilka dużych wydawnictw – Agora (Champaigne), Edipresse (Blockers), Axel Sprinter (Blockers, Pitu). Jego pisma FF Good i FF More sprzedawane są przez prestiżowy dom typograficzny FontShop International, dzięki czemu jego nazwisko widnieje pośród najlepszych zakręconych na punkcie literek projektantów. Jednym z ostatnich jego projektów jest krój pisma dla sieci Empik. zsah@op.pl 

 

 ukasz_dziedzic_czcionki_design_po_polsku

 

sobota, 19 lipca 2008
kampania 36,6

kampania_reklamowa_366_design_po_polsku

Najpierw pojawiła się dziwna strona pod adresem www.niemamusu.pl. Następnie na mieście masowo zaczęły przykuwać wzrok nic niemówiące wlepki, grafity i bilbordy z charakterystycznymi dymkami. Szybko okazało się, że to kampania promocyjna nowej oferty Plusa - 36,6. Kiedy już wiadomo było o co chodzi kampania promocyjna ruszyła pełną parą. Spoty w telewizji, infoscreeny w metrze, reklamy na ulicach, na przystankach i w Internecie, w i na środkach komunikacji miejskiej, murale, graffiti, lasery, neony wmontowane w citylighty, znaki na ścieżkach rowerowych i wiele innych. Od początku kampania 36,6 nie spotkała się z dobrym przyjęciem. Dla jednych była czystym wandalizmem (rzekomo wlepki zaśmiecały nie potrzebnie miasto a „grafitowe chmurki” niszczyły chodniki i elewacje). Dla innych była to po prostu kampania bez wyrazu. Muszę się jednak nie zgodzić z tak krytycznymi opiniami pod adresem tej kampanii. Kampania 36,6 to kampania operująca całkiem innymi środkami niż kampanie, których byliśmy świadkami dotychczas. Nie operuje ona szokującymi zdjęciami (kampania Playa) czy oburzającymi opinie publiczną skojarzeniami ( kampania Virginity House’a). Kampania 36,6 to kampania „czysto graficzna”, w swojej formie niezwykle plastyczna i przemyślana. Kształty i kolory tworzą spójność przekazu. Jasna i przejrzysta stylistyka odzwierciedla zarówno nazwę (nieprzymusowa oferta na kartę), jak i logo marki tzw. luz i swobodę. Kampania prezentuje też niestandardowe podejście do brandingu, przełamanie założenia, że nowa marka powinna być kojarzona tylko z jednym określonym kolorem. Kampania 36,6 to przede wszystkim dobry pomysł. Wyszła poza ramy billbordów i ekrany telewizorów i zaczęła sama żyć czego najlepszym przykładem jest akcja z wlepkami - świetny przykład niekonwencjonalnej akcji reklamowej angażującej bezpośrednio odbiorców. Należy podkreślić, że nowa marka, 36,6 jest skierowana do młodych konsumentów, w wieku 17-19 lat. Właśnie w tym kierunku została przygotowywana kampania reklamowa. Kreację kampanii przygotowała agencja Team One, we współpracy z agencjami Tequila, MRM i Eskadra. zsah@op.pl 

kampania_reklamowa_366_2_design_po_polsku

 

czwartek, 17 lipca 2008
ewolucja muzeum

muzeum_sztuki_nowoczesnej_design_po_polsku

No i sprawa gmachu Muzeum Sztuki Nowoczesnej w Warszawie powróciła. Przedwczoraj szwajcarski architekt Christian Kerez zaprezentował nowe modele i wizualizacje budynku muzeum będące efektem ostatnich trzech miesięcy pracy architekta i ukazujące ewolucję, jakiej ulega projekt muzeum. Jak bardzo zmienił się wygląd muzeum? Radykalnych zmianach nie ma. Odwrócony i podziurawiony świetlikami dach, nowa elewacja, dwie kondygnacje zamiast trzech oraz otwarcie placówki na park Świętokrzyski to najistotniejsze zmiany, jakie zaszły w bryle przyszłego muzeum. Kerez natomiast całkowicie zmienił konstrukcję muzeum. Zrezygnował z ponad 100 słupów podtrzymujących falisty dach. Teraz przechodzi on w elewację i opiera się o podłoże jedynie w czterech punktach. Wcześniej mieliśmy czapę opartą na betonowych słupach. Teraz mamy coś w rodzaju namiotu Myślę, że ze zmian zadowoleni będą szczególnie ci, którym nie spodobała się zwycięska „pudełkowata” koncepcja muzeum. Budynek jest teraz znacznie ciekawszy. Spacerujących ulicą Marszałkowską do odwiedzenia muzeum zachęcać nie będą sklepy, a przeszklona galeria, w której wystawiane będą najgłośniejsze nazwiska sztuki nowoczesnej, adresowane do szerokiej grupy odbiorców. Na parterze znajdzie się jeszcze tzw. galeria warszawska, audytorium, sale seminaryjne i czytelnia. Hitem ma być górna kondygnacja, która pomieści olbrzymią salę „wielkich projektów“, ulokowaną wzdłuż ul. Marszałkowskiej, na którą prowadzić będą amfiteatralne schody. Niewątpliwe Kerez rozbudza nadzieje na jeszcze bardziej przyjazne architektonicznie muzeum…zsah@op.pl


pierwsza, konkursowa koncepcja muzeum (luty 2007) 

muzeum_sztuki_wspolczesnej_2_design_po_polsku

 

najnowsze modele i wizualizacje warszawskiego muzeum (lipiec 2008) 

/muzeum_sztuki_wspolczesnej_3_design_po_polsku

wtorek, 15 lipca 2008
z kart historii polskiego designu: polskie radioodbiorniki

odbiornik_radiowy_Elektrit_Automatic_design_po_polsku

1938 Odbiornik Radiowy Elektrit Automatic

Elektrit Automatic był drogim i nowoczesnym jak na owe czasy radioodbiornikiem. "Drewniana, fornirowana obudowa z przyciemnianymi krawędziami odpowiadała ówczesnym upodobaniom, traktującym aparat radiowy bardziej jako rodzaj eleganckiego mebla niż sprzęt grający." "Aparat ten charakteryzował się nowym rozwianiem technicznym, znacznie usprawniającym wyszukiwanie pożądanej stacji. Był wyposażony w 12 przycisków, na których widniały nazwy stacji nadawczych. Po wciśnięciu przycisku automatycznie zmieniała się częstotliwość fali."

odbiornik_radiowy_Pionier_design_po_polsku

1948 Odbiornik radiowy Pionier

"Radioodbiornik Pionier stał się jednym z pierwszych wyrobów przemysłowych powszechnego użytku po wojnie. Również dla nowo rodzącej się władzy okazał się ważnym środkiem przekazu informacji, dzięki któremu można było nie tylko informować o zachodzących zmianach, ale i do nich przekonywać. Funkcję tę wyrażała nazwa radioodbiornika – Pionier – sugerująca wytyczanie nowej drogi, „pionier” to również nazwa członka masowej organizacji dziecięcej w Związku Radzieckim, mającej na celu wychowywanie w duchu komunizmu."

odbiornik_turystyczny_Szarotka_design_po_polsku.jp

1956 Odbiornik turystyczny Szarotka

"Szarotka była pierwszym polskim odbiornikiem turystycznym – niewielka waga, małe rozmiary oraz niezależne zasilanie to zalety, dzięki którym odbiornik ten stał się nieodłącznym towarzyszem w podróży, na spacerach i piknikach. Konstrukcje odbiornika Szarotka oparto na radioodbiorniku Grazietta austriackiej firmy Simens produkowanym w latach 1953-1954."

odbiornik_radiowy_Ramona_design_po_polsku

 

1960 Odbiornik radioowy Ramona

"Forma i nazwa radia Ramona nawiązuje do modnego wówczas amerykańskiego utworu Luisa Armstronga – wskazują na nowe oczekiwania radiosłuchaczy. Po odwilży (1956 rok) spodziewano się, ze radio nadawać będzie oprócz audycji propagandowych, informacyjnych i koncertów muzyki poważnej – także programy rozrywkowe, w tym zachodnią muzykę taneczną, jazzową czy rockową."

przenosny_radioodbiornik_ewa_design_po_polsku

1969 Przenosny radioodbiornik Ewa

Przenośny radioodbiornik Ewa "był jednym z pierwszych w pełni tranzystorowych odbiorników wyposażonych w zakres fal UKF. (...) Zastosowanie tranzystorów, płytek drukowanych oraz innych innowacji, jak np. niewielkiej głowicy UKF, przy stosunkowo dobrej jakości odbioru znacznie zmniejszyło gabaryty urządzenia. Miało ono możliwość odbioru radiostacji na wszystkich falach – długich, średnich, krótkich, UKF."

radioodbiornik_Iza_design_po_polsku

1974 Tranzystorowy radioodbiornik Iza

Radioodbiornik Iza wyraźnie odbiegał od ówczesnej stylistyki. "Charakteryzował się mono zaokrąglonymi krawędziami. (...) Sposób prowadzenia łuków nie nawiązywał jednak do stylistyki lat 50. Raczej sugerował odbiorcę produktu, który wyżej cenił sobie formę gadżetu niż urządzenie techniczne, i wskazywał na kobietę, jako użytkownika tak zaprojektowanego przedmiotu."

odbiornik_radiowy_Amator_Stereo_design_po_polsku

1976 Odbiornik radiowy Amator Stereo

"Amator Stereo był pierwszym względnie tanim odbiornikiem stereofonicznym przeznaczonym dla masowego odbiorcy. Podobnie jak w odbiornikach wysokiej klasy, głośniki otrzymały oddzielną, lecz spójną pod względem wyglądu obudowę. (...) W czasie dziesięcioletniej produkcji wytworzono około 798 tysięcy egzemplarzy tego odbiornika w trzech wersjach: Amator 2 i 2B Stereo oraz Amator 3 Stereo."

odbiornik_radiowy_Radmor_design_po_polsku

 

1977 Odbiornik radiowy Radmor

"Radioodbiornik Radmor odpowiadał międzynarodowym standardom końca lat 70, jakie stawiano urządzeniom wysokiej klasy hi-fi. (...) Zarówno wygląd, jak i wysoka jakość techniczna radioodbiornika OR-5100 zdają się nie przystawać do lat kryzysu, w których wytwarzano ten produkt. Powstał on w zakładach wyspecjalizowanych w produkcji urządzeń radiokomunikacyjnych, wykorzystywanych w gospodarce morskiej, takich jak radiotelefony czy echosondy. Te doświadczenia bez wątpienia wpłynęły na formę i poziom techniczny urządzenia."


Źródło:
Zarówno zdjęcia jak i cytaty o poszczególnych radioodbiornikach pochodzą z książki „Rzeczy pospolite, Polskie wyroby 1899-1999”, Olszanica 2001

 

 

 

 

czwartek, 03 lipca 2008
katowicki dworzec: architektoniczny potwór czy perła?

dworzec_w_katowicach_1_design_po_polsku

Szesnaście kielichów, surowy żelbet połączony z gładkim szkłem. O czym mowa? O katowickim dworcu, najlepszym przykładzie architektury brutalistycznej w Polsce i jednej z najciekawszych konstrukcji kielichowych na świecie. Od dłuższego czasu trwa dyskusja na temat przyszłości dworca. Istnieją plany zarówno wyburzenia go jak i adaptacji do nowych potrzeb miasta. Ja osobiście nie dopuszczam do siebie myśli, że budynek dworca może zniknąć. Jego wyburzenie byłoby dużą stratą dla polskiej kultury.
Ale co właściwie jest tak niezwykłego w architekturze katowickiego dworca?
Dworzec nie ma tradycyjnych ścian, dachu i stropu. Ściany nie podtrzymują dachu, są jedynie szklaną kurtyną. Dach jest stropem i zarazem jednością z podtrzymującą go kolumną, tworząc monolit kielichów. Zamiast typowego dachu z dachówką lub nijakiego płaskiego, tutaj mamy rząd kraterów, wklęsłych powierzchni kielichów. Dzięki takiemu ukształtowaniu niepotrzebne są zwykłe rynny, deszczówka nie jest wyrzucana poza obiekt. Każdy kielich zasysa wodę do środka budynku, do ukrytych w kolumnie spustów. Betonowa konstrukcja, która dotychczas była skryta pod tynkiem, została w Katowicach po raz pierwszy na taką skalę w Polsce obnażona i to w całej swej okazałości, ukazując misterną fakturę odciśniętego drewnianego szalunku.
Budynek dworca powstał w latach 1966-72, kiedy brutalizm - awangardowy styl surowego betonu - na świecie powoli zamierał. Jednak jego projekt powstał jeszcze w 1959 roku, kiedy to rozstrzygnięto konkurs na budowę nowego gmachu dworca. Autorem był słynny zespół "warszawskich tygrysów" - tak nazywano tercet architektów, złożony z Wacława Kłyszewskiego, Jerzego Mokrzyńskiego i Eugeniusza Wierzbickiego, ze względu na ich śmiałe podejście do architektury. W Katowicach zastosowali dwa elementy uważane w tamtych latach za najbardziej nowatorskie: estetykę brutalizmu i konstrukcję kielichową. Ta ostatnia wynikała po części z ekspertyz górniczych, które przestrzegały przed szkodami górniczymi. Skłoniły one projektantów do zastosowania 16 żelbetowych grzybków-kielichów, ułożonych w dwóch rzędach. Tak powstała olbrzymia hala dworcowa o długości 144, szerokości 54 i wysokości 14,5 metra.
Konstrukcje kielichowe nie zawojowały świata. Dlaczego tak się stało? Odpowiedź znajdziemy w każdym supermarkecie czy nowej hali produkcyjnej. To stal, z której łatwiej budować duże przykrycia. Konstrukcje kielichowe wymagają dużych nakładów pracy, oprócz rzeszy wykwalifikowanych pracowników, cieśli - budujących skomplikowane formy - potrzebni byli też pracownicy układający siatkę zbrojeniową. Kielichy powstawały na placu budowy. Hale stalowe buduje się zaś już z gotowych elementów, szybko i tanio. Także koszty drewna, potrzebnego do budowy szalunków, są dziś zbyt wysokie. Zwyciężyła ekonomia.
Katowicki dworzec jest tym bardziej godny zachowania, bo jest częścią światowego dziedzictwa, częścią tej odnogi architektury, która już nie powróci. zsah@op.pl

dworzec_w_katowicach_2_design_po_polsku

wtorek, 01 lipca 2008
europejska stolica kultury roku 2016

Europejska Stolica Kultury to prestiżowy tytuł, o który od 1985 roku ubiegają się państwa członkowskie Unii Europejskiej. Wybrany ośrodek przez 12 miesięcy przedstawia swoje dziedzictwo historyczne i kulturowe oraz organizuje różnorodne imprezy - koncerty, spektakle i wystawy, przyciągając artystów i gości z całej Europy, co oczywiście w dłuższej perspektywie oznacza wzrost turystyki i lepszą promocję. Co równie ważne - wszystkie wydarzenia w Europejskich Stolicach Kultury w 60 proc. finansuje Bruksela. Do tej pory tylko jedno polskie miasto zostało wyróżnione tym tytułem. Był to Kraków w roku 2000. W 2016 roku po raz kolejny jedno z polskich miast stanie się kulturalnym centrum Europy. O tytuł Europejskiej Stolicy Kultury roku 2016 walczą: Gdańsk, Lublin, Łódź, Poznań, Toruń oraz Warszawa. Choć ostateczną decyzję, które z polskich miast będzie stolicą kultury 2016 poznamy dopiero w 2012 roku, to już dziś znamy loga promujące poszczególne miasta. Sami zobaczcie i oceńcie. zsah@op.pl

logo_europejska_stolica_kultury_2016_design_po_polsku