niedziela, 30 maja 2010
z cyklu twórcy polscy: Oskar Zięta

oskar_zieta_design_po_polsku_polski_dizajn_zsah

Przebić się w świecie wcale nie jest łatwo. Najlepszy sposób to ukończyć tam studia lub przynajmniej przez chwilę postudiować. Zagraniczne uczelnie mają dobrze rozwiniętą współpracę z producentami, systemy stypendialne i granty dla debiutantów. A przede wszystkim tamtejsi profesorowie częściej niż nasi wyznają zasadę, iż uczeń świadczy o mistrzu, więc chętnie promują i wspierają swoich studentów. Tak też było w przypadku Oskara Zięty. W 2000 roku ukończył on studia Architektoniczne na Politechnice Szczecińskiej. Dzięki zagranicznemu stypendium mógł kontynuować naukę w Szwajcarskim Instytucie Technologicznym ETH w Zurychu. Od 2003 roku jako asystent naukowy na tamtejszym Wydziale Architektury w katedrze CAAD u boku prof. dr. Ludgera Hovestadta prowadzi swoje badania naukowe poświecone cyfrowej technologii w obróbce metali. Efektem trwających już siedem lat badań jest FIDU (Freie Innendruck Umformung) – opracowana przez Zięte – technologia deformacji blachy od wewnątrz pod wpływem ciśnienia. W skutek tego właśnie procesu z dwóch identycznych, połączonych ze sobą kawałków blachy, pod wpływem ciśnienia powietrza lub wody, powstają niezwykłe formy. Stołek Plopp wyprodukowany przez duńską firmę Hay to przykład wykorzystania tej nowej technologi. Mimo iż wygląda jak plażowa zabawka, wykonany jest z blachy. Laserowo wycinane arkusze są spawane, a potem nadmuchiwane aż do uzyskania trójwymiarowej, wytrzymałej formy. Każdy egzemplarz stołka jest niepowtarzalny, ponieważ nad procesem deformacji blachy nie da się do końca zapanować.

oskar_zieta_2_design_po_polsku_polski_dizajn_zsah

oskar_zieta_3_design_po_polsku_polski_dizajn_zsah

Oskar Zięta postrzega się jednak przede wszystkim jako architekta, a nie designera. Plopp jest początkiem i jedyną z wielu możliwości zastosowania technologii FIDU, która ma nadzieję znaleźć zastosowanie w budowie większych obiektów, chociażby jak Architonic Concept Space III .

oskar_zieta_4_design_po_polsku_polski_dizajn_zsah

Oskar Zięta niebywale łączy ciekawy design z nowoczesną technologią. Jest laureatem konkursu Red Dot Award 2008, a jego projekty są wystawiane w takich muzeach, jak Badisches Landesmuseum Karlsruhe, Pinakothek der Moderne w Monachium czy Centre Pompidou w Paryżu. zsah@op.pl

środa, 19 maja 2010
druga odsłona etnodizajn festiwal

etnodizajn_festiwal_zsah_design_po_polsku_dizajn_polski

W zeszłym roku było zaskakująco i oryginalnie. Tegoroczna edycja Etnodizajn Festiwal z kolei mocno mnie rozczarowała. Dużą role odegrała tu pogoda, która mocno pokrzyżowała plany organizatorom. Ale nie sama pogoda winna. Także strona organizacyjna miała swoje braki. Może organizacja kolejnej edycji w ciągu niespełna 6 miesięcy to zbyt szybko, żeby dopiąć wszystko na ostatni guzik? W ramach drugiej edycji festiwalu organizatorzy przegotowali dwie wystawy – niestety w plenerze… wystawę na bulwarach wiślanych pod tytułem "Rzecz Małopolska - Park Doświadczeń Kulturowych" niestety nie miałem okazji zobaczyć – ze względu na fatalne warunki pogodowe organizatorzy zmuszeni byli usunąć prezentację. Pomysł stworzenia etnomiasteczka z wielkimi etno-zabawkami to bez wątpienia ciekawy sposób doświadczania sztuki.

park_doswiadczen_etnodizajn_festiwal_design_po_polsku_polski_dizajn

"Rzecz Małopolska - Park Doświadczeń Kulturowych"

Bardzo podobnie było w przypadku drugiej wystawy – "Wolnica, wolność, wyobraźnia" – prezentowanej na placu Wolnica… tu jedynie mogłem oglądnąć prace przez szybkę konteneru, w którym zostały schowane przed deszczem… wielka szkoda, ponieważ wystawa zapowiadała się ciekawie. Do jej udziału zaproszeni zostali polscy projektanci, którzy inspirowali się obiektami zgromadzonymi w krakowskim Muzeum Etnograficznym. Wystawa pokazała, jak w rzeczach współczesnych odciśnięty może być ślad myślenia dawnego wytwórcy – forma uwzględniająca mechanikę ludzkiego ciała, dopasowanie materiału do funkcji, a nade wszystko respekt dla wartości płynących z natury, ekonomii i estetyki.

etnodizajn_festiwal_wolnica_wolnosc_zsah_design_po_polsku

Nowością festiwalu miały być targi etnodizjanu. I one jednak wypadły bardzo słabo. Obok czynników atmosferycznych, wybór niezbyt szczęśliwej lokalizacji (Czyżyny) oraz słaba reklama na mieście zadecydowały o słabej frekwencji. Same targi tez nie zachwyciły. Sprawiały ogółem wrażenie pustki. Poziom wystawców był bardzo różny. Na wyróżnienie zasługuje prezentacja ministudia projektowego Mysikrólik z kolekcją "Laundry", przeciwdeszczowe płaszcze wykonane z dobrze znanej, biało-przezroczystej ceraty, przypominającej starannie haftowane serwety. Wykorzystane w nowy sposób, nabrały zupełnie nowej jakości, pokazując, jak delikatna granica oddziela kicz od elegancji. Interesująco wypadło też stoisko pracowni MOWO studio w składzie Monika Elikowska-Opala i Wojciech Opala. Podczas targów projektancki duet zaprezentował m.in. lampy "Beza" wykonane z wycofanego już z produkcji surowca szewskiego, stołki z litego drewna "Bobra robota oraz fotele "Bufa". Dobrze wypadły również filcowe torby od dot dot dot. Niestety, to wszystko za mało, aby trwające aż trzy dni targi mogły spełnić zadanie, jakie postawili im organizatorzy. Celem targów miał być, bowiem "przegląd rynku w zakresie produktów inspirowanych tradycją, natura i kulturą".

/etnodizajn_festiwal_targi_design_po_polsku_zsah.

Festiwal wciąż trwa, jeszcze do 23 maja. Może pogoda będzie bardziej łaskawsza dla organizatorów i odwiedzających. Zawiódłszy się na mijającej edycji oczekuje następnej. Mam nadzieje, że etnodizajn znów mnie zachwyci. zsah@op.pl

 

 

sobota, 15 maja 2010
czas na D.E.S.I.G.N.

d.e.s.i.g.n._po_polsku_zsah_hipopotam_studio

Najpierw był D.O.M.E.K. Pomysłowa i zabawna książka, z której młodzi czytelnicy mogli się dowiedzieć, jak bardzo różne mogą być ludzkie domy i jak fascynującą sztuką jest architektura. Autorzy Aleksandra Machowiak i Daniel Mizieliński z  hipopotam studio na 156 stronach zaprezentowali 35 niezwykłych domów stworzonych przez najwybitniejszych architektów świata. Książka zdobyła wiele nagród i wyróżnień, wpisana została również na międzynarodową Listę Honorową IBBY 2010 - listę najlepszych książek dla dzieci z całego świata. Teraz wydawnictwo dwie siostry oraz hipopotam studio prezentuje nowość. D.E.S.I.G.N. to „domowy elementarz sprzętów i gratów niecodziennych”, to przegląd 69 najciekawszych projektów wzornictwa przemysłowego z ostatnich 150 lat - od Le Corbusiera po Philippe’a Starcka. Dzięki dowcipnym opisom i anegdotom oraz ilustracje, D.E.S.I.G.N. bawi i uwrażliwia na estetykę i formę otaczających nas przedmiotów. I pokazuje, jak fascynującym zajęciem jest projektowanie. Obok dzieł uznanych projektantów z całego świata w D.E.S.I.G.N.I.E. znajdziemy projekty również młodych polskich projektantów: Magdaleny Lubińskiej i Michała Kopaniszyna, Tomka Rygalika, Agaty Kulik-Pomorskiej i Pawła Pomorskiego, Anny Kotowicz-Puszkarewicz i Artura Puszkarewicza (AZE Design) oraz Oskara Zięty. zsah@op.pl

d.o.m.e.k.jpg

środa, 12 maja 2010
moher bag od NOBO design

moher_bag_nobo_design_zsah_dizajn

NOBO design prezentuje nowe oblicze moheru. Moher - ostatnio modny, z góry  skazany jest na przegraną. Silnie związany z pokoleniem „moherowych beretów”. Kojarzony z zacofaniem, konserwatyzmem, starszą panią. A może jednak nie? Torby moher bag ukazują nowe oblicze moheru, są bardziej z wybiegu niż z kościoła. Wygodne, ekstrawaganckie, sportowe i eleganckie. To świetny gadżet, przedmiot alternatywny, przełamujący stereotypy i konwenanse…

moher_bag_nobo_design_design_po_polsku_zsah

Dowiedz się więcej o projekcie moher bag – zapraszam na stronę www.nobo-design.eu oraz faceboooka.

niedziela, 09 maja 2010
o projektowaniu opakowań w Polsce

"Kiedyś było łatwiej. Mięso pakowano w gazetę, etykiety były zastępcze. Ludzie kupowali wszystko, co pojawiło się w sklepach, a jakość i wygląd rzadko miały jakieś znaczenie. Produkt i jego życie na półce rządziły się zupełnie innymi prawami niż dzisiaj. W przypadku wielu produktów trudno było nawet mówić o życiu na półce, ponieważ rozchodziły się, zanim zdążyły trafić do sklepu." Zmiana nadeszła z końcem lat 80, wraz ze zmianą ustroju. "W sklepach zaczęły pojawiać się produkty, które wcześniej były niedostępne. Puste półki zaczęły zapełniać się towarami. Po latach lichych produktów sprzedawanych w opakowaniach zastępczych panowało przekonanie, że wszystko co zachodnie jest lepsze niż polskie. Kolorowe opakowania zachodnich towarów kusiły w sklepach, a firmy na masową skalę zaczęły sprowadzać niezliczoną liczbę produktów, które pod każdym względem były lepsze od polskich odpowiedników." Polskie opakowania zmuszone były szybko zaadaptować światowe standardy. "Zaległości do nadrobienia były istotne. Włączenie się Polski do światowej gospodarki i wejście globalnych koncernów na nasz rynek wprowadziły skokowo nową jakość opakowań, tak w sensie dosłownym – jakości druku i znajomości możliwych technologii – jak w przenośni, czyli w powiązaniu formy i kształtu opakowania z realnymi czy też wyobrażonymi oczekiwaniami konsumentów." "Z początku były to głównie adaptacje już sprawdzonych rozwiązań. W pierwszych latach przemian prawie regułą było, że nawet opakowania klasycznych rodzimych produktów projektowano za granicą. Polskie studia albo nie były odpowiednio wyspecjalizowane, albo ich dorobek nie dawał zleceniodawcom gwarancji zrozumienia wymogów marketingu, a co za tym idzie przełożenia ich na język designu opakowań. Jednym z pierwszych brandów powstałych w  Polsce w pełnym kształcie, a więc wraz z opakowaniem – i to produktu, który odniósł niebywały sukces rynkowy – był tani proszek do prania Dosia. Opakowanie to z dzisiejszego punktu widzenia jest oczywiście mocno oldskulowe, ale wtedy było to już całkiem dobrze sobie radzące dziecko polskiego kapitalizmu. Każdy następny rok zmieniał proporcje na rzecz lokalnych twórców. Pojawiały się coraz zręczniejsze adaptacje zagranicznych pierwowzorów, np. Manti, Apap czy Pluszz, a także kolejne rodzime,  zaprojektowane nad Wisłą marki, m.in. Frugo, Dog in the Fog czy szampan Dorato."

opakowania_w_polsce_design_po_polsku_zsah_dizajn

"Wraz ze wzrostem rynku, nastąpił rozwój oraz rozdrobnienie firm branży designerskiej. W tej chwili na rynku występuje bardzo silna konkurencja. Są na nim obecne zarówno firmy polskie jak i firmy zagraniczne, które mają tu swoje oddziały. Ważne jest, że wiodące polskie firmy w niczym nie ustępują firmom zagranicznym. Marki takie jak Wódka Soplica czy produkty firmy Dr. Oetker oferowane są w innych krajach w szacie zaprojektowanej przez polskie firmy. Można powiedzieć, że rozwinął się wśród polskich firm design rzetelny, który obejmuje zarówno rozbudowaną metodykę pracy jak i własne autorskie rozwiązania dotyczące projektowania opakowań."

opakowania_w_polsce_3_design_po_polsku_zsah_dizajn

"Zmiany w projektowaniu opakowań w Polsce, postępujące wraz z dojrzewaniem rynku, są po prostu przejawem naturalnego rozwoju świadomości i umiejętności wpływania na konsumentów, można więc mieć nadzieję, że w najbliższej przyszłości coraz częściej będą się pojawiać ciekawe próby budowania nowych marek przy użyciu opakowania jako najważniejszego narzędzia." 

opakowania_w_polsce_2_design_po_polsku_zsah_dizajn

Źródło:

Maciej Konopka, Lifestyle z kredensu , 2+3D
Joanna Roszkowska, Rozwój rynku opakowań w Polsce, imperion.pl
Andrzej Leraczyk, Bardzo głośny cichy sprzedawca, „i Przedsiębiorczość i design”, nr 5 2007
Jacek Mrowczyk, Michał Warda, Projektowanie Graficzne w Polsce, wyd. Karakter, Kraków 2010

Zdjęcia pochodzą ze strony konkursu Art of Packaging oraz ze stron projektantów



czwartek, 06 maja 2010
strona na 5+: huncwot

Studio Huncwot zostało założone w 2007 roku przez absolwenta kulturoznawstwa Łukasza Knasickiego i Arka Romańskiego, który ukończył poznańską Akademię Sztuk Pięknych. Głównym polem dziłania studia jest projektowanie flashowych portali internetowych związanych z kulturą i sztuką, gdyż jak twierdzaąsami twórcy, tego typu zawartość daje szerokie możliwości eksperymentowania z formą. Oprócz tego duet zajmuje się opracowywaniem bardziej komercyjnych serwisów na zmówienie firm związanych z moda i reklamą. Huncwot ma doskonałą umiejętność budowania naracji otwartych stron internetowych. Widoczne jest to wyraźnie w ich realizacji strony Świat Pana Cogito powstałej z okazji Roku Zbigniewa Herberta czy też Rzeczpospolita Wielu Kultur – oba projekty wykonane na zlecenie Biblioteki Narodowej  w Warszawie. Projekty Huncwot nie są brawurowe, nie epatują technologią ani nie służą popisaniu się umiejętnościami korzystania z niej. Mimo, że uwzględniają interakcje z odbiorcą, stanowią odrębne, dookreślone całości, w których widz jest prowadzony tak, że pozostaje wrażenie, iż pozwala mu się klikać dla przyjemności, a i bez niego projekty żyłyby własnym życiem. zsah@op.pl

huncwot_design_po_polsku_zsahhuncwot_design_po_polsku_zsah

www.metropolis-media.com.pl

 

http://www.metropolis-media.com.pl/2007/

www.herbert2008.pl/cogito

 

huncwot_3_design_po_polsku_zsah

www.commonwealth.pl

 

 

huncwot_4_design_po_polsku_zsah

www.mediations.pl/2008

 

huncwot_5_design_po_polsku_zsah

www.nowyteatr.org

 

huncwot_6_design_po_polsku_zsah

www.ethnoport.pl/2008