sobota, 30 kwietnia 2011
historia designu w pigułce. polska i świat. cz.9

historia_designu_w_pigulce_lata_90_piotr_wisniewski_2

W roku 1989 Polska weszła w okres transformacji ustrojowej. Stosunkowo najłatwiej udało się zmienić system polityczny. Znacznie trudniejszy okazał się proces budowy gospodarki wolnorynkowej. Modernizacja przemysłu przebiegała powoli. Uczestnictwo w modelu konkurencyjnej gospodarki rynkowej było nowością zarówno dla producentów, jak i projektantów. Wdrażanie krajowych wzorów okazało się trudne, ponieważ rynek zaczęły zapełniać towary z zagranicy, które dzięki swej jakości, estetyce, uznanej marce, a niejednokrotnie i cenie, często wygrywają z produktami polskimi. Dla wzornictwa nowa sytuacja oznaczała nieuniknioną konfrontację ze światowymi wyrobami i zdobyczami techniki oraz potrzebę wprowadzenia nowych umiejętności, jak sprawnego zarządzania, konkurencyjności, dostosowywania się do szybko zmieniających się warunków rynkowych. Z drugiej strony, po kilkudziesięcioletnim okresie niedoborów, Polska okazała się rynkiem niezwykle chłonnym, otwartym nie tylko na produkty zagraniczne, lecz również rodzime, zwłaszcza, gdy zaczęto dostrzegać słabości ukryte za barwną maską zachodniej masowej kultury. Dziewiątą część historii designu w pigułce można pobrać w formacie PDF lub JPG.

Źródło:

Józef A. Mrozek, Trudne Stulecie, Rzeczy pospolite, Polskie wyroby 1899-1999, Olszanica 2001

niedziela, 24 kwietnia 2011
zabawka po polsku

Lale, klocki, samochodziki, skakanki, gry planszowe, misie… zabawki towarzyszą człowiekowi od pierwszych miesięcy życia. Cieszą, drażnią, czasem zastępują towarzyszy w zabawie, innym razem wypełniają cały świat. Dzięki nimi uczymy się widzieć, czuć, pamiętać. Ich formy, kształty, kolory, zawarta w nich myśl – kształtują nasz gust na całe życie.

Zabawki pojawiły się wraz z ludźmi, a właściwe z dziećmi. Ewoluowały wraz z rozwojem cywilizacji i wciąż się zmieniają. Choć najstarsze zabawki na polskich ziemiach odkryto w czasie prac wykopaliskowych w Biskupinie, o początkach polskiej tradycji zabawkarskiej można mówić od połowy XIX wieku. Wówczas to w różnych regionach polski zaczęły powstawać ośrodki zabawkarstwa ludowego. Tradycja ich wyrobu przechodziła z pokolenia na pokolenie. Każde kolejne pokolenie wprowadziło pewne modyfikacje, głównie w zakresie kolorystyki i zdobnictwa.

klepok_warsztaty_krakowskie_zabawka_design_po_polsku_zsah

Do najstarszych ośrodków produkcji zabawek drewnianych należy Żywiecczyzna. Najstarsza wytwarzana tu zabawką była bryczka z konikiem. Poza tym wyrabiano tu wózki, kołyski, taczki, grzechotki… Na początku XX wieku zaczęto również wytwarzać charakterystyczne klepoki – ptaki poruszające skrzydełkami.
Niezwykle ciekawie prezentują się zabawki projektowane przez twórców z kręgu Warsztatów Krakowskich. Poszukując narodowego stylu wzornictwa, doceniali wartość sztuki ludowej, stąd ich wyroby – zarówno szczególnie zabawki – nawiązywały zarówno w treści, formie, jaki i zdobieniu do tradycji i folkloru polskiego, a szczególnie krakowskiego.

zabawki_polskie_klocki_design_po_polsku_polski_design

Zabawa to także nauka. Za zabawkę edukacyjna powszechnie uważa się klocki. Pomagają w rozwoju dzieci, pobudzają wyobraźnie i uczą krytycznego myślenia. Dziś najpopularniejsze są plastikowe klocki lego, niegdyś klocki wykonywano z drewna. Pięknym przykładem są klocki projektowane przez Halinę Jatrzębowską związaną ze Spółdzielnią Ład, wykorzystującą odpady z produkcji meblowej. Innym dobrym przykładem mogą być zaprojektowane w latach 80 XX wieku przez Andrzeja Latosa klocki pozwalające wznosi znane zabytkowe budowle, np. sukiennice krakowskie.

superfarmer_orginalny_design_po_polsku_zsah
Po przez zabawę uczymy się także grając. Doskonałym przykładem polskiej gry edukacyjnej jest Hodowla zwierzątek, dziś znana jako Superfarmer. Hodowlę zwierzątek wymyślił w roku 1943 wybitny polski matematyk Karol Borsuk. Kiedy w czasie okupacji zamknięto Uniwersytet Warszawski „bezrobotny” profesor wymyślił grę, która stała się źródłem utrzymania dla jego rodziny. Zestawy do gry przygotowywała żona profesora Zofia. Rysunki wykonywała Janina Śliwicka. Gra szybko zyskała popularność. Pomagała dzieciom zająć się czymś, a dorosłym zająć czymś dzieci, przetrwać przezwyciężyć ciężki czas wojny. I oczywiście uczyła tabliczki mnożenia.

jan_kurzatkowski_design_po_polsku_zsah

W historii polskiego projektowania zabawek szczególną pozycję zajmuje osoba Jana Kurzątkowskiego. Ten znakomity projektant mebli, wnętrz, ceniony pedagog zajmował się również projektowaniem zabawek. Charakterystyczne zabawki o syntetycznych formach doskonale oddają w finezyjny i zabawny sposób charakter przedstawionych zwierząt.

kenar_hasior_design_po_polsku_zsah_zabawki

Innym niezwykłym twórcą wyczulonym na wrażliwość dziecka był Antoni Kenar, wybitny rzeźbiarz, wieloletni dyrektor Technikum Plastycznego w Zakopanem, autor różnorodnych zabawek z drewna. Pod wpływem twórczości Kenara tworzył swoje zabawki również jego uczeń Władysław Hasior.

latos_malolepszy_design_po_polsku_zabawka_design_polski

Zarówno drewniane zabawki Kurzątkowskiego jak Antoniego Kenara pozostały wyłącznie prototypami. W ciężkich czasach PRL wytwórnie nie były zainteresowane szerszą współpracą z projektantami artystycznych zabawek. Także nie sprzyjał sam system gospodarczy ograniczający inicjatywę prywatną. Do pierwszych prywatnych wytwórni zabawek w Polsce należą Wytwórnia „Anna Latos” powstała w 1978 roku czy zakład Małgorzaty i Wojciecha Małolepszego, produkujący od 1987 kultową już zabawkę – żabę – pierwotnie zaprojektowaną dla syna.

bajo_zabawki_design_po_polsku_zsah

Dziś możemy pochwalić się kilkoma wytwórniami zabawek, których produkty dostrzegane są również za granicą. Dużą popularnością cieszą się głównie zabawki drewniane. Do jednych z największych producentów tego typu zabawek należy firma „Bajo” założona przez Wojciecha i Barbarę Bajorów. „Bajo” oferuje zabawki dla dzieci w wieku do czterech lat. Jest to szczególny okres w rozwoju dziecka, gdy formuje się jego wyobraźnia, poczucie abstrakcji i języka. Produkty „Bajo” pokazują, że zabawka drewniana nie jest ani folklorystycznym gadżetem, ani dizajnerskim wybrykiem, może być nowoczesna i atrakcyjna.

ECCOART_design_po_polsku_zsah

Oryginalne i niezwykle rozwijające wyobraźnię zabawki drewniane oferuje także „ECCO-ART”. Przykładem może być Eccolo projektu Ziemowita Kalina – drewniany zestaw elementów dla małego konstruktora. Z płaskich drewnianych listewek, przy pomocy plastikowych śrub i drewnianych nakrętek, można zbudować wiele skomplikowanych przedmiotów takich jak samolot, samochód czy wiatrak.

Hanny_Kosmickiej_pacynki_design_po_polsku_zsah

Do łask wracają również pacynki, misie, przytulanki. Od 1995 roku działa Pracownia autorska Hanny Kośmickiej, w której można spotkać całą plejadę ulubionych baśniowych bohaterów. Hanna Kośmicka na nowo odkryła niezwykły świat pacynek, które urzekają swoją urodą i są doskonałą alternatywą dla "nowoczesnych zabawek" często nierozwijających zdolności maluchów.

alelale_design_po_polsku

Z kolei „Alelale”, czyli szyte ręcznie przytulanki Ani Żelazowskiej, są dowodem na to, że nie trzeba być dzieckiem, by lubić zabawki. Wystarczy mieć trochę dziecka w sobie. Troszkę krzywe, z dziwnymi minami, ale za to bardzo towarzyskie. Stworzone do przytulania, głaskania i kochania.

/misie_endo_design_po_polsku_zsah

Ujmujące są również misie od „Endo". Działająca od 1995 roku firma odzieżowa oferuje również nieco staroświeckie pluszowe misie ubrane w tym samym stylu, co ich mali właściciele. Stały się już swego rodzajem znakiem rozpoznawczym firmy.

kalimba_design_po_polsku_zsah

Niezwykłe zabawki i gry wykonane z rożnych naturalnych materiałów – drewna, tkanin, papieru oferuje „Kalimba” założona przez Natalię Luniak. Formy zabawek „Kalimby” rodzą się ze wspomnień z dzieciństwa samej artystki, jej mamy, babci. Dlatego też tak jak żadne inne „sklepowe” zabawki dzieła „Kalimby” wciągają nas do swojego świata i zapraszają do zabawy.

trzy_myszy_zabawka_design_po_polsku

Projektanci tworzący dla najmłodszych coraz częściej sięgają również po inny naturalny materiał – tekturę. Przykładem może być samolot od fabryki zabawek „trzymyszy.pl”, wykonany z pięciowarstwowej tektury. Dzieci mogą przy pomocy rodziców zbudować i samodzielnie ozdabiać wcześniej przygotowany samolot, później wystarczy tylko go wziąć i polecieć na kraj świata.

Tekst oraz zdjecia pochodzą z katalogu wystawy "Ale zabawki" zorganizowanej przez Muzeum Narodowe w Warszawie

czwartek, 14 kwietnia 2011
bądźmy nowocześni!

chcemy_byc_nowoczeni_MNW_design_po_polsku_6

W Muzeum Narodowym w Warszawie dobiega końca wystawa „Chcemy być nowocześni” –prezentująca polskie design lat 60 i 70. Meble, ceramika, szkło, tkaniny - ponad 180 produktów ukazujących najbardziej niezwykły okres w rozwoju polskiego designu, który śmiało mógł wówczas rywalizować z zachodnim wzornictwem. Docenili to niedawno Brytyjczycy, pokazując wiele z owych produktów na wystawie „Design czasów zimnej wojny” w Victoria&Albert Museum. Od modernistycznej porcelany Lubomira Tomaszewskiego i Zofii Galińskiej, przez zaskakujące tkaniny Józefy Wnukowej i Alicji Gutkowskiej-Wyszogrodzkiej, po awangardowe meble Romana Modzelewskiego czy zadziwiające krzesła Marii Chomentowskiej czy Jana Kurzątkowskiego.

chcemy_byc_nowoczeni_MNW_design_po_polsku

Jeszcze niedawno obciachowo staroświeckie, dziś znów są popularne. Przemierzając salę wystawową aż trudno uwierzyć, że zgromadzone przedmioty, wyglądające jak z francuskiego żurnala lub włoskiego filmu, powstały w PRL-u. Jak do tego doszło? Artyści wykorzystali moment odwilży połowy lat 50. Artystycznie odetchnęli pełnią barw i kształtów. To była atmosfera przełomu. Możliwe stało się odrzucenie realizmu socjalistycznego. Wszyscy chcieli rozpocząć nową epokę – być nowocześni. We wzornictwie pojawiły się wówczas formy o miękkich, asymetrycznych kształtach przypominające świat oglądany pod mikroskopem. Dla ówczesnych designerów inspiracją były modne kierunki w sztuce: surrealizm, ekspresjonizm i abstrakcja, ale także nauka - głównie chemia i fizyka. Istotna była również fascynacja nowymi tworzywami.

chcemy_byc_nowoczeni_MNW_design_po_polsku

Wystawa polskiego designu w Muzeum Narodowym zapowiadana była od tygodni. Po wielu artykułach, apelach na branżowych stronach internetowych spodziewałam się po niej wiele. "Chcemy być nowocześni!" i chwalić się narodowymi skarbami na światowym poziomie, ale zamiast pełnych sal wypełnionych przedmiotami, otrzymaliśmy jedną salę z eksponatami znanymi ze zdjęć i ulotek. A niewątpliwe było, co pokazać ponieważ prezentowane na wystawie produkty to tylko niewielki wycinek kolekcji polskiego wzornictwa którą dysonuje Muzeum Narodowe. Niezwykła kolekcja licząca 28 tysięcy przedmiotów, na co dzień spokojnie spoczywa w podwarszawskich magazynach Muzeum Narodowego. A dokładnie w Zespole Pałacowym Otwock Wielki pod Warszawą. Eksponaty piętrzą się na półkach, są pochowane w skrzyniach, porządnie, po naukowemu opisane, zabezpieczone przed kataklizmami. Niestety, my sami możemy zachwycać się nimi bardzo rzadko i ledwie wyrywkowo, przy okazji organizowanych tu i ówdzie czasowych ekspozycji. Chyba najgłośniejszą z nich była zorganizowana 10 lat temu wystawa „Rzeczy pospolite – polskie produkty 1899–1999” (Muzeum Narodowe w Warszawie).

chcemy_byc_nowoczeni_MNW_design_po_polsku_4

Główny trzon kolekcji (ok. 60 proc. zbiorów) Muzeum otrzymało w 1979 r. od Instytutu Wzornictwa Przemysłowego. Jego pomysłodawczyni prof. Wanda Telakowska począwszy od lat 50 postanowiła nie tylko projektować, ale i kolekcjonować to, co najciekawsze. "Pod jej opiekuńczymi skrzydłami zbiory rozrastały się szybko. Wszystkie najbardziej oryginalne projekty z końca lat 50. i z pierwszej połowy lat 60. XX w. były przez Telakowską skwapliwie gromadzone. Tkaniny, biżuteria, wyroby ze szkła i porcelany, meble, ubiory. Przedmioty, które weszły do masowej produkcji, ale też prototypy wykonane w jednym tylko egzemplarzu, a nawet projekty, które pozostały wyłącznie na papierze. Gdy 1968 r. Telakowską zmuszono do ustąpienia ze stanowiska wicedyrektora Instytutu doprowadziła jeszcze do tego, że zbiory przekazano Muzeum Narodowemu w Warszawie. Motywacje były oczywiste: w zacnym muzealnym otoczeniu kolekcja będzie lepiej chroniona, fachowo konserwowana, naukowo opracowywana i okazale eksponowana. A przy okazji, dzięki szlachetnej metce, zyska na znaczeniu." Jak to wygląda w rzeczywistości, już wiemy. Po przejęciu kolekcji przez Muzeum Narodowe była ona nadal powiększana – z jednej strony o najciekawsze obiekty sprzed drugiej wojny światowej, z drugiej o najbardziej wartościowe obiekty ostatnich kilku dziesięcioleci.

chcemy_byc_nowoczeni_MNW_design_po_polsku_3

To smutne, że przez tyle lat nie udało się im znaleźć choćby skromnego miejsca na ekspozycję stałą. Zbiory wzornictwa przemysłowego zalegają muzealne magazyny już od blisko trzech dekad! Choć stała ekspozycja kolekcji pewnie okazałaby się wystawienniczym hitem, można o niej na razie tylko pomarzyć. W obecnej formie, w jakiej funkcjonuje Muzeum Narodowe nie wyobrażam sobie stałej ekspozycji wzornictwa. A może obecnie trudna sytuacja materialna muzeum to dobry moment, aby przeorganizować instytucję – przewietrzyć stałe zbiory i ekspozycje, wygospodarować miejsce na stałą wystawę polskiego wzornictwa tym samym wzbogacając ofertę? Chciejmy być w końcu nowocześni!

Źródło:

Piotr Sarzyński, Niepospolite rzeczy pospolite - polityka.pl

Skarby ukryte w Otwocku. Mało kto je widział – gazeta.pl

Hity polskiego designu w stolicy. Brakuje tylko muzeum - gazeta.pl



wtorek, 05 kwietnia 2011
co zrobić z wielką płytą?

blokowiska_design_po_polsku

"Pierwszy polski budynek z prefabrykatów (wielkiej płyty) powstał w 1957 roku w Warszawie. Od początku lat 60. rozpoczęła się stosunkowo krótka, bo trzydziestoletnia, ale niezmiernie intensywna historia polskiej wielkiej płyty. Do początku lat 90., kiedy to zamknięto wszystkie „fabryki domów”, w tej technologii powstały aż 4 miliony mieszkań – ponad 30 proc. polskich zasobów mieszkaniowych."  Wielka płyta od początku miała spełnić przede wszystkim swoje zadanie funkcjonalne i nigdy jej architektura nie zachwycała. Cechowało ją zbyt małe zróżnicowanie formy, jednostajność układów przestrzennych oraz zła jakość wykończenia.

termomodernizacja_po_polsku_design

Przykłady modernizacja wielkiej płyty w Polsce

Dziś stoimy przed koniecznością modernizacji wielu osiedli powstałych w PRL. Niestety modernizacja polskich osiedli najczęściej kończy się na ociepleniu elewacji oraz wymianie okien. Nie jesteśmy jednak skazani na bloki szpecące panoramy naszych miast. Styropianizm do spółki z ferią tęczowych kolorów nie jest jedyną drogą wyjścia z szarości otaczających nas blokowisk. Przykładem mogą być modernizacje bloków mieszkalnych u naszych sąsiadów. Poniżej dwa przykłady:


hamburg_design_po_polsku

Blok w Hamburgu przed i po modernizacji

brno_design_po_polsku

Blok w Brnie przed i po modernizacji

Także na naszym podwórku można odnaleźć ciekawe koncepcje modernizacji osiedli z wielkiej płyty. Najlepszym tego przykładem może być praca dyplomowa Magdaleny Chojnackiej. Projektantka postanowiła przekształcić swoje blokowisko w Jastrzębiu Zdroju -dotychczas szare i monotonne - w układ bloków, który będzie się mienił różnorodnością barw i struktur, będzie zaskakiwać. Nie zapomina również o otaczającej przestrzeni wokół budynków, która uporządkowaną dopełnia całości, nadaje relacje miedzy budynkami i staje się atrakcyjna dla mieszkańców pobliskich bloków.

magadalena_chojnacka_design_po_polsku_2_zsah.j

magadalena_chojnacka_design_po_polsku_2_zsah.j

Propozycja modernizacji osiedla projektu Magdaleny Chojnackiej

Zupełnie odmienną koncepcję modernizacji wielkiej płyty – wpisującą się w nurt utopijno-fantastyczy -  prezentuje Jarosław Kozakiewicz w projekcie Natura (do) mieszkania. Praca ta zwraca uwagę na brak zieleni w Warszawie, jak również stanowi krytykę socjalistycznego założenia urbanistyczno - architektonicznego Osiedla Za Żelazną Bramą. Architekt zakłada przekształcenie 19 szesnastokondygnacyjnych bloków w niewielkie ogródki działkowe. Dzięki tej nieoczekiwanej transformacji osiedla, centrum miasta uzyskało ponad 14 hektarów  powierzchni czynnej biologicznie pochłaniającej rocznie około 650 ton dwutlenku węgla.

jaroslaw_kozakiewicz_design_po_polsku_zsah

Natura (do) mieszkania projektu Jarosława Kozakiewicza

Błędem jest bark planów dotyczących przyszłości osiedli z wielkiej płyty. Dopóki nie zostaną tego typu działania podjęte, możemy jedynie liczyć na pojedyncze przykłady ciekawych modernizacji szarych, niszczejących bloków. Należy pamiętać, że modernizacje osiedli sięgają o wiele dalej niż docieplenie obiektu czy wymalowanie go farbami o wściekłych kolorach. Każde tego typu przedsięwzięcie dotyczy nie tylko spraw estetyki, ale i zachowania charakteru danego obiektu czy nadania mu właśnie brakujących cech, które rozróżniłyby go na tle pozostałych obiektów.

Źródło:

Stare bloki do remonu – www.bryla.gazetadom.pl

Widmo styropianizmu termicznego – www.bryla.gazetadom.pl

Woyciech Jarczewski, Z wielką płytą trzeba żyć, Krakowski Rynek Nieruchomości