poniedziałek, 28 grudnia 2009
muzeum po polsku

Czyli najciekawsze projekty architektoniczne polskich muzeów ostatnich lat

muzeum_wsi_opolskiej_design_po_polsku_zsah

Muzeum Wsi Opolskiej
Budynek Muzeum Wsi Opolskiej, zaprojektowany przez biuro db2 architekci to przykład ciekawego połączenia tradycyjnego śląskiego budownictwa z nowoczesnymi rozwiązaniami formalnymi. Bryła nawiązuje formą do historycznej wiejskiej zabudowy w rejonie Śląska Opolskiego. Sień staje się holem wejściowym, oddzielającym część ogólnodostępną (izba biała) od części przeznaczonej dla pracowników (izba czarna). Sala konferencyjno-wystawiennicza oraz sala narad symbolizują komory – miejsce przechowywania rzeczy cennych – w tym wypadku wiedzy. Elewacja powstała w wyniku nałożenia na siebie trzech warstw materiału. Jej podział zainspirowała klasyczna śląska stodoła z klepiskiem i sąsiekami, z drewnianymi wrotami na osi. Rdzeń budynku stanowi współczesna konstrukcja, uzupełniona przeszkleniami, które wpuszczają do środka światło. Drugą warstwą elewacji jest drewno. Tradycyjny materiał zastosowany w sposób współczesny – jako żaluzje chroniące wnętrze przed słońcem i jednocześnie zabezpieczające przed intruzami. Ostatnia, trzecia warstwa – tradycyjny materiał pokrycia dachu – gont, nawiązuje do charakteru otaczającej architektury eksponowanej na terenie parku etnograficznego. Budynek muzeum został podwójnie wyróżniony przez SARP- Nagrodą Roku 2008 za najlepszy obiekt architektoniczny oraz nagrodą za obiekt wzniesiony ze środków publicznych. Otrzymał również w tym roku nominację do prestiżowej nagrody Miesa van der Rohe.


/muzeum_ziemi_przemyskiej_design_po_polsku_zsah

Muzeum Ziemi Przemyskiej
Budynek Muzeum Ziemi Przemyskiej, otwarty w grudniu ubiegłego roku, zachwyca innowacyjnym pomysłem architektonicznym. Tworzą go przede wszystkim kamień, szkło i aluminium. Bryła została podzielona na dwie nierównej wielkości kamienne części połączone podwieszonymi pomostami z przeszkloną galerią. Większa część zawiera sale wystawowe i salę audytoryjną, natomiast mniejsza została zamknięta dla zwiedzających. W jej narożniku architekci zachowali fragmenty murów dawnej synagogi, które stanowią pozostałości zabudowy placu, na którym stoi muzeum. Całość przykryto zielonymi ogrodami i szklaną galerią a część ekspozycyjną świetlikami. Zamierzeniem architektów było maksymalne otwarcie przestrzeni dla zwiedzających. Dlatego poszczególne części wystawowe można aranżować oddzielnie lub łączyć w jedną całość – dzięki temu muzeum zyskało nieograniczone możliwości pogłębienia odbioru wystawy. Autorzy Muzeum Ziemi Przemyskiej, Pracownia KKM Kozień Architekci otrzymała nominacje do prestiżowej Europejskiej Nagrody Architektonicznej im. Miesa van der Rohe 2008.


wrota_bitwy_warszawskiej_design_po_polsku_zsah

Wrota Bitwy Warszawskiej
W miejscowości Ossów niedaleko Warszawy powstanie muzeum Bitwy Warszawskiej z 1920 r. Nazwa muzeum - Wrota Bitwy Warszawskiej - nawiązuje do układu przestrzennego całego kompleksu. Centralnym punktem zagospodarowania terenu jest plac w formie kwadratu - Agora. Będzie ona otoczona z dwóch stron schodami, co podkreśli wartość tego miejsca (głównego terenu obchodów uroczystości), będzie także wprowadzeniem do części historycznej, którą otwierają podłużne bryły muzeum. Projekt powstał w pracowni Nizio Design International. Autorzy projektu pamiętając o historycznym znaczeniu terenu, zadbali o to, aby plac kompleksu był uporządkowany. Istniejące elementy małej architektury kierują zwiedzających w szczególne miejsca pamięci, np. w stronę krzyża, do pomnika ks. Ignacego Skorupki oraz cmentarza wojennego usytuowanego na południe od rzeki Długiej. Architekci zaplanowali w muzeum podział na części: muzealno-edukacyjną oraz hotelowo-konferencyjną. Wokół placu rozmieszczone zostały w czterech kierunkach: kościół nawiązujący formą i elewacją do budynku muzeum, plebania, Muzeum "Wrota Bitwy Warszawskiej" oraz droga wiodąca do nowoczesnego kompleksu hotelowo-konferencyjnego. Istotnym elementem projektu będą zadaszone tarasy widokowe o lekkiej konstrukcji, najwyższe na wysokości 17 m. Otwarcie muzeum planowane jest w setną rocznicę Cudu nad Wisłą, w 2010 roku.


muzeum_sztuki_wspolczesnej_we_wroclawiu_zsah_design_po_polsku

Muzeum Sztuki Współczesnej we Wrocławiu
Projekt Muzeum Sztuki Współczesnej we Wrocławiu, którego autorem jest pracownia architektoniczna Nizio International Design oraz DCK - Pracownia Projektowa Damiana Cyprian Kotwicki został wyłoniony w międzynarodowym konkursie architektonicznym w 2008 r. Muzeum będzie bryłą wybudowaną na planie kwadratu, która w wyższych partiach będzie się przekręcać wokół wewnętrznej osi. Wrażenie spotęguje rysunek kratownicy pokrywającej bryłę, która w części wykonana ma być z czarnego kamienia, a w części ze szkła. Sale wystawiennicze architekci zaplanowali w centrum budynku, otaczając je otwartymi galeriami, z których roztaczać ma się widok na okolicę: gotycki kościół, park, gmach Panoramy Racławickiej, Akademię Sztuk Pięknych i rzekę w oddali. Nocą poprzez podświetlone otwory na zewnątrz będzie wydobywać się światło, które oświetli pobliski park. Wyższe piętra, na których zaplanowano ekspozycje, będą zaciemnione, dzięki temu kamienne wnęki będzie można wypełnić prezentacjami multimedialnymi. Da to możliwość zorganizowania przestrzeni dla video artu.


muzeum_sztuki_wspolczesnej_w_warszawie_zsah_design_po_polsku

Muzeum Sztuki Współczesnej w Warszawie
Projekt Muzeum Sztuki Współczesnej w Warszawie autorstwa Grupy 5 oraz Ala Architects z Helsinek, choć nie wygrał międzynarodowego konkursu, zasługuje w tym miejscu na wyróżnienie. Intencją autorów było stworzenie architektury, która byłaby w stanie podważyć ikoniczny status Pałacu Kultury, jednocześnie stwarzając nowy punkt odniesienia w przestrzeni miejskiej. Z jednej strony szklana ściana, która dzięki zawansowanej technologii „inteligentnego szkła” w każdej chwili może stać się ekranem umożliwiającym projekcje multimedialne, tworzy przestrzeń komunikacji na miarę 21 wieku. Z drugiej strony organiczna „miękka”, rzeźbiarska i gładka forma elewacji pokryta błyszczącą stalową okładziną mogłaby stać się ikoną nowego muzeum.


muzeum_historii_ostrowa_tumskiego_design_po_polsku_zsah

Centrum Historii Ostrowa Tumskiego
Prosty, oszczędny w formie budynek ze skośną szczeliną przecinającą go na pół - tak będzie wyglądać Interaktywne Centrum Historii Ostrowa Tumskiego w Poznaniu. Koncepcja muzeum zrodziła się pracowni Ad Artis Emerla, Jagiełłowicz, Wojda. Według wizji krakowskich architektów główną częścią multimedialnego centrum ma być trzykondygnacyjny budynek. Bryła sześcianu z charakterystycznym pęknięciem, z jednej strony idealnie wpisuje się w otoczenie, nie przytłaczając go, a z drugiej stanowi świetny punkt promenady nadbrzeżnej. Na drugą stronę Cybiny poprowadzi oszklona kładka, w której mają się mieścić m.in. wystawy czasowe oraz kawiarnia.


europejskie_centrum_solidarnosci_design_po_polsku_zsah

Europejskie Centrum Solidarności
Architektura Europejskiego Centrum Solidarności nawiązywać ma do historycznych wydarzeń w Gdańsku. Autorzy (FORT Sp. z o.o) zaproponowali zestawienie surowych stalowych płyt, pokrywających ściany budynku, z industrialnym pejzażem. Europejskie Centrum Solidarności powstanie w Gdańsku, jako budynek wielofunkcyjny, świadczący o ideach Solidarności, a także jako miejsce spotkań, nie tylko z historią. Ważnym elementem koncepcji autorskiej było ukształtowanie budynku w taki sposób, aby jego wyglądem zainteresować przechodniów. Płaszczyzny ścian są nieco uniesione, tak, aby umożliwić swobodne wejrzenie w głąb budynku. Jednak nie na tyle, żeby widoczna była cała przestrzeń. Zobaczyć można jedynie poruszające się zarysy nóg i cienie na posadzce. Być może zaintrygowani przechodnie nie tylko pochylą się, by zajrzeć pod zasłonę ścian, ale zdecydują się przekroczyć progi Centrum.


muzeum_wojska_polskiego_design_po_polksu_zsah

Muzeum Wojska Polskiego
Wielki budynek na osi al. Wojska Polskiego i Bramy Straceń, dwa pawilony po bokach, a pośrodku historyczny pl. Gwardii. Elewacje z pordzewiałej stali. Projekt Muzeum Wojska Polskiego nawiązuje do historycznego układu architektoniczno - urbanistycznego warszawskiej Cytadeli. Budynek muzeum zostanie zlokalizowany w rejonie dawnych koszar, zniszczonych podczas II Wojny Światowej. Dominantą architektoniczną będzie odtworzony plac Gwardii, pełniący funkcje reprezentacyjne. W muzeum znajdą się ekspozycje stałe oraz miejsce na wystawy czasowe. Pobliski park ma być "wpleciony w opowieść o wojsku". Na Cytadeli pojawią się także restauracje i kawiarnie. Koncepcja architektoniczna Muzeum Wojska Polskiego powstała w warszawskim studiu WXCA. zsah@op.pl


sobota, 26 grudnia 2009
historia designu w pigułce. polska i świat. cz.5

historia_designu_w_pigulce_cz_5_zsah_podglad

"Lata 50 przyniosły w całym światowym wzornictwie daleko idące zmiany… nowe tworzywa, nowe technologie. W 1954 roku w Ulm, w Zachodnich Niemczech powstała uczelnia Hochschule für Gestaltung, której program wyraźnie oddzielał zawody projektanta i artysty, przypisując im odmienne cele i metody działania. Wzornictwo miało stać się dyscypliną wspieraną raczej przez nauki techniczne i społeczne niż przez sztukę. Subiektywny, intuicyjny proces twórczy został zastąpiony przez tzw. naukowy operacjonalizm (scientific operationalism), racjonalne działanie uwzględniające problemy ergonomii, technologii, marketingu, ekologii, socjologii i semantyki. W takim zdeterminowanym przez czynniki pozaestetyczne procesie miejsca na sztukę pozostało bardzo niewiele.
Co wtedy dzieje się w Polsce? W 1950 roku powołano Instytut Wzornictwa Przemysłowego, który był swego rodzaju fenomenem, zarówno na tle innych krajów Bloku Wschodniego, jak i wobec „jedynie słusznego wzorca” – realizmu socjalistycznego, w który program Instytutu wpisywał się z dużym trudem. Głównym zadaniem IWP było prowadzenie prac badawczych w zakresie designu. Śmierc Józefa Stalina w 1953 roku rozpoczęła kilkuletnią odwilż. Jedną z jej cech było pewne otwarcie na współczesną kulturę Zachodu, z całym jej indywidualizmem i różnorodnością postaw. Sytuacja ta wpłynęła również na wzornictwo. Proces projektowy zaczął opierać się na intuicyjnym doborze odpowiedniej formy do materiału, technologii i funkcji, bez konieczności odwoływania się do tradycji. Obok niej pojawił się paradygmat "nowoczesności", wyprowadzony ze sztuki abstrakcyjnej oraz z wzornictwa organicznego. Patrząc z pewnej perspektywy na lata 50 trzeba stwierdzić, ze powstało w tym czasie w Polsce wiele wartościowych projektów. Ze względu jednak na „ograniczoną” wadę systemu, dokonania zostały najczęściej zmarnowane, nie doczekały się rozwoju czy też kontynuacji, jak to się dzieje w warunkach gospodarki rynkowej i racjonalnie działającym przemyśle."

Piątą już część historii designu w pigułce można pobrać w formacie PDF lub JPG

 

Źródło:

Józef A. Mrozek, Polskie wzornictwo XX wieku, www.culture.pl

Józef A. Mrozek, Trudne Stulecie, Rzeczy pospolite, Polskie wyroby 1899-1999, Olszanica 2001

Wojciech Wybieralski, Wzornictwo w Polsce do 1989 roku na tle politycznym i gospodarczym, ASP w Warszawie, 2007

 



poniedziałek, 21 grudnia 2009
jak reklamują się polskie miasta

Na ulicach oraz w mediach trwa festiwal kampanii promocyjnych polskich miast. Reklamują się na billboardach, citylightach, w spotach telewizyjnych, radiu, prasie, w internecie. Duże i małe miasta. Zwiększym i mniejszym rezultatem.  Marketing miast to dziedzina modna i jak to zwykle bywa, w Polsce raczkująca, a na Zachodzie dobrze znana. W dużym uproszczeniu, prowadzić ma do większego zainteresowania miastem, co skutkuje zwykle nowymi inwestycjami, wzrostem gospodarczym i lepszą jakością życia. Działania marketingowe kierowane są w stronę potencjalnych przyszłych mieszkańców, turystów, inwestorów, ale i do lokalnej społeczności. Koszty bycia zauważonym idą często w miliony złotych. Jednak zysk może się opłacić. W ostatnich latach pojawiło się kilka bardzo ciekawych kampanii promocyjnych. A oto i one:

resource/renesans_inspiracji_zsah

Lublin – Renesans Inspiracji
We wrześniu, na ulicach siedmiu dużych miast Polski (Warszawy, Łodzi, Wrocławia, Poznania, Krakowa, Katowic i Białegostoku), pojawiło się 300 billboardów promujących Lublin jako miasto Inspiracji. Nowoczesne miasto, w którym dziedzictwo kulturowe i bogactwo historii znajduje odzwierciedlenie w codziennym życiu, gdzie historia zderza się ze współczesnością. Kształtuje tożsamość, wyjątkową duchowość miasta. Koncepcje bilbordów zostały zainspirowane scenami z fresków Kaplicy Trójcy Świętej lubelskiego Zamku. Zderzenie obrazów zaczerpniętych z średniowiecznych fresków ze współczesnymi scenami z życia miasta okazało się bardzo trafne i inspirujące…


poznan_how_know_zsah

Poznań – Know How
"Miasto know-how" niesie jasny przekaz. Miasto dla biznesu, miasto, w którym "wiemy jak". Celem najnowszej kampanii promocyjnej Poznania jest pokazanie siły i wielkości miasta, niezwykłego potencjału, jaki posiada ono i jego mieszkańcy oraz zwrócenie uwagi na realne miejsca i faktyczne osiągnięcia, które składają się na jego wyjątkowość. Stąd odwołanie się do niepowtarzalnych marek, instytucji i wydarzeń, związanych z Poznaniem. Stąd także symbol gwiazdki, odnośnika, który odsyła do konkretnej rozszerzonej wiedzy związanej z oznaczanym słowem. Symbol gwiazdki jawi się nam jako synonim najwyższej jakości.


Gdańsk - Odważ się. Zobacz to sam
Gdańsk: Odważ się Zobacz to sam hasło kampanii reklamowej, której najważniejszym zadaniem było zwrócenie uwagi na fenomen tego miasta. Gdańsk jawi się nam jako miasto o niezwykłym, tajemniczym klimacie, mające genius loci, miasto, w którym zdarzały się i nadal zdarzają rzeczy gdzie indziej niemożliwe. To właśnie odróżnia Gdańsk od mnóstwa innych, równie pięknych miast. Nie można tego fenomenu opisać, ale można poczuć. Głównym bohaterem kampanii stało się to niepowtarzalne „coś”, tajemnicza siła zauważalna w gdańskiej historii i teraźniejszości. Choć nie wiadomo, czym jest dokładnie, skąd się wzięła i od kiedy działa, to wiadomo na pewno, że istnieje, bo świadczą o tym także fakty historyczne.

 

w_lodzi_mlodzi_zsah

Łódź - Młodzi w Łodzi Zaczęło się kontrowersyjnie. Na ulicach Łodzi pojawiły się billboardy z hasłami: "Łódź mnie zawiodła", „"Karierę w Łodzi zrobię dzięki układom..."  "W Łodzi moja firma tonie". Hasła reklamowe szybko wzbudziły oburzenie i wścekłośc. Po niespełna tygodniu dowiedzieliśmy się, że Łódź zawodzi... na ścieżkę kariery, karierę robi się dzięki układom scalonym, a firma tonie... w morzu zleceń. Łódź zdecydowała się jako pierwsze w Polsce miasto zastosować w działaniach promocyjnych kampanię teaserową. Akcja "Młodzi w Łodzi" miała za zadanie przełamać miejskie stereotypy… twórcom kampanii chyba się to udało.



w_krakowie_nie_czasu_na_sen_

Kraków - W Krakowie nie ma czasu na sen
Kampania reklamowa pod hasłem W Krakowie nie ma czasu na sen ruszyła w październiku 2005 roku i prowadzona była nie tylko na terenie Polski, ale i Niemczech. Głównym celem kampanii była budowa wizerunku Krakowa, jako miasta o długiej tradycji i pełnego atrakcji turystycznych. Motywem przewodnim kampanii było puste, nienagannie zasłane łóżko hotelowe z położoną na poduszce czekoladką (zwyczajem niemieckich hoteli na miłe powitanie turysty) przedstawione na dwóch zdjęciach, na jednym z podpisem "przed", a na drugim "po", czyli po wyjeździe turysty. Puste łóżko w domyśle zachęca gości do aktywnego spędzania czasu i korzystania z licznych atrakcji Krakowa.

krakow_tu_kazdy_weekand_przechodzi_do_historii_zsah

Kraków zadebiutował w świecie reklamy jesienią 2004 - miasto zachęcało do spędzenia weekendu hasłem "Kraków. Tu każdy weekend przechodzi do historii", a na billboardach i w ogólnopolskiej prasie pojawiła się nietypowa wariacja na temat Sukiennic - podświetlone kieliszki.


tak_widze_warszawe_zsah

Warszawa – Tak widzę Warszawę
Kampania promocyjna pt. "Tak widzę Warszawę" realizowana w 2007 roku, była efektem konkursu fotograficznego "Mój jest ten kawałek Warszawy". Założeniem konkursu było to, aby Warszawę promowały zdjęcia zrobione przez jej mieszkańców, czyli fotografie oryginalne i nieszablonowe. Prace na konkurs zostały wybrane z blisko 400 nadesłanych fotografii. Zdjęcia na 188 billboardach i 300 citylightach były pokazywane w Krakowie, Katowicach, Łodzi, Poznaniu, Szczecinie, Trójmieście, Wrocławiu i oczywiście w stolicy.



Wrocław - miasto spotkań
Wrocław – miasto spotkań – to oficjalne hasło promocyjne Wrocławia. Po raz pierwszy wypowiedziane przez Jana Pawła II podczas 46. Międzynarodowego Kongresu Eucharystycznego w 1997 roku. Slogan „Wrocław – miasto spotkań” jest na wszystkich materiałach promocyjnych, a nawet stał się identyfikatorem wrocławian, idealnie oddaje charakter miasta. Wrocław tętni artystycznym życiem na przeróżne sposoby. To stolica rozrywki z licznymi klubami, pubami, dyskotekami i unikalnym klimatem. zsah@op.pl

środa, 16 grudnia 2009
krótka historia polskich samochodów

CWS_T1_design_po_polsku

CWS T-1, 1928
Pierwszy polski samochód CWS T-1 z prowizorycznym nadwoziem powstał w 1925 roku. Produkcję seryjną rozpoczęto w 1928 roku. Polskie auto, ze względu na swą konstrukcję i budowę nadwozia nie odbiegało od samochodów tej samej klasy produkowanych w Stanach Zjednoczonych czy Europie Zachodniej. CWS T-1 miał czterocylindrowy silnik o mocy 45 KM (33kw) przy 2500 obrotach na minutę. Osiągał maksymalna prędkość około 100 km/godz. Cechą odróżniającą go od innych tego typu pojazdów było uwzględnienie polskich warunków eksploatacji. Samochód został tak zaprojektowany, aby mógł być produkowany w stosunkowo prymitywnych krajowych warunkach. To zapewne jedyny samochód na świecie, który montowano za pomocą śrub i nakrętek jednego typu – M10 – dzięki czemu dało się go rozebrać i złożyć, używając jednego płaskiego klucza i jednego wkrętaka. Niestety, wskutek różnych tajemniczych a silnych wpływów, ówczesne polskie władze przemysłowe zawarły umowę licencyjną z włoską firmą FIAT, która nie zgodziła się na konkurencję ze strony polskich konstruktorów i zażądała natychmiastowego wstrzymania produkcji samochodów CWS. Tak zakończyła się (dokładnie w 1931 roku) pierwsza próba budowania naprawdę dobrych i nowoczesnych samochodów całkowicie polskiej konstrukcji, których wyprodukowano razem około 500 sztuk.

ls_design_po_polsku


LS, 1936
W 1936 roku Biuro Studiów Państwowych Zakładów Inżynierii wykonało prototyp luksusowego samochodu osobowego Lux-Sport, zwanego w skrócie LS z nadwoziem projektu inż. Stanisława Panczakiewicza, podwoziem projektu Mieczysława Dębickiego i Kazimierza Studzińskiego oraz silnikiem inż. Zdzisława Rytla. LS był efektem kolektywnej pracy twórczej najzdolniejszych naszych konstruktorów. Prototyp tego ciekawego wozu został natychmiast przekazany do przeprowadzenia prób eksploatacyjnych. W ciągu 1936 i 1937 roku przejechano nim około 100.000 km. Wyniki były nadzwyczajne. Samochód osiągał prędkość maksymalną około 135 km/h. Wykazywał wspaniałe właściwości jezdne. Doskonałe resorowanie i amortyzacja wstrząsów predestynują go do porównania jedynie z modelem Citroen DS, zbudowanym wiele lat później. W 1939 roku zdecydowano się na uruchomienie produkcji tych samochodów. Wojna przekreśliła te plany.

mikrus_design_po_polsku

 

Mikrus, 1957
Historia tego auta zaczyna się pod koniec 1956 roku, kiedy podjęto decyzje o uruchomieniu produkcji polskiego mikrosamochodu. Postanowiono stworzyć samochód popularny i tani, zgodnie z panującą wówczas europejską modą. Wykorzystano nadmiar mocy produkcyjnych w zakładach, które dotychczas produkowały samoloty na potrzeby przemysłu zbrojeniowego - WSK Mielec i WSK Rzeszów. W rzeszowskich zakładach w ciągu dwóch miesięcy została opracowana dokumentacja silnika. Niewiele dłużej trwało stworzenie dokumentacji podwozia i nadwozia w zakładach WSK Mielec, w których miał być produkowany także osprzęt i prowadzony montaż Mikrusów. Produkcja Mikrusa nie trwała długo, bo zaledwie 3 lata. W ciągu tego okresu wytworzono nieco ponad 1700 sztuk. Choć zainteresowanie tym samochodem było bardzo duże to wysokie koszty wytwarzania (nie uruchomiono produkcji wielkoseryjnej) nie pomogły stworzyć podwalin pod masową, indywidualną motoryzację. Mikrus kosztował 50 tysięcy złotych, czyli około 50 średnich ówczesnych pensji. Za Warszawę płacono 120 tysięcy.

Syrena_design_po_polsku

Syrena, 1958
Syrena, to tak naprawdę pierwszy polski powojenny samochód. Miał on sprostać następującym założeniom: samochód przejściowy, z maksymalnym wykorzystaniem części samochodu Warszawa. Jego produkcja przetrwała jednak o wiele dłużej – przeszło 30 lat. Prototypy powstały na przełomie lat 1953/54. Nadwozie opracował zespół kierowany przez inż. Stanisława Panczakiewicza, silnik skonstruował inż. Ferdynand Blümke, a podwozie przygotował zespół pod kierunkiem inż. Karola Pionniera. Od lipca 1957 r. na Żeraniu rozpoczęto montaż 100 Syren serii próbnej, które były klepane ręcznie na tzw. babkach blacharskich. Seryjna produkcja Syren rozpoczęła się w 1958 roku. Pierwszy model Syreny, oznaczony nr 100, miał dwusuwowy silnik o pojemności 744 cm3 i mocy 30 KM. Osiągał on zawrotną prędkość 105 km/h. Nowy trzycylindrowy silnik wprowadzono na przełomie 1965/66 w modelu 104. W latach 1957-1972 z taśmy produkcyjnej warszawskiej FSO zeszło 521311 egzemplarzy tego samochodu. Syreny nigdzie nie były eksportowane, dlatego dzisiaj wzbudzają wielkie zaciekawienie poza naszymi granicami. Syrenę zastąpił produkowany już od 10 lat Polski Fiat 126p na licencji włoskiej.

syrena_110_design_po_polsku

Syrenę 110, 1964
Syrenę 110 można uznać za pierwszą w świecie kombilimuzynę. Powstała w 1964 roku na podstawie projektów inż. Andrzeja Zgliczyńskiego. Miała ona niezależne zawieszenie i samonośne nadwozie typu hatchback (w tym samym roku ukazał się pierwszy hatchback Renault 16). Gdyby Syrena 110 weszła do produkcji mogłaby stać się rarytasem na światową skalę i spokojnie sięgnąć po laury w konkursie na samochód roku. Do produkcji nie doszło gdyż FSO podpisała kontrakt z Fiatem na montaż Fiatów 125p, a później także 126p.

warszawa_210_design_po_polsku

Warszawa 210,  1964
W 1961 roku zapadła decyzja o stworzeniu następcy przestarzałej już w momencie wdrożenia do produkcji Warszawy 201. Wtedy to w ramach koncepcji przygotowania do produkcji nowej rodziny samochodów, w Dziale Głównego Konstruktora (późniejszym Ośrodku Badawczo-Rozwojowym) FSO powołano zespół mający zająć się stworzeniem nowego auta. Dużego, wygodnego, zapewniającego dobre osiągi, głównie z myślą o administracji państwowej. Nazwano go Warszawa 210. Praca, którą kierował inż. Mirosław Górski zajęła trzy lata. W 1964 roku zaprezentowano zbudowany prototyp auta. Sylwetka Warszawy 210 wzorowana była na ówczesnym Fordzie Falconie. Nowoczesne, samonośne nadwozie zawieszono z przodu na kolumnach McPherson, wahaczach poprzecznych i sprężynach śrubowych było niewątpliwe nowatorskie. Przestronne nadwozie z ciekawie rozwiązanymi światłami migaczy oraz tylnymi lampami mogło pomieścić wygodnie sześć dorosłych osób.

gacek_design_po_polsku

Gacek, 1969
Pod koniec 1965 roku Wytwórnia Sprzętu Komunikacyjnego w Świdniku, na podstawie zapotrzebowania Ministra Zdrowia i Opieki Społecznej przystąpiła do opracowania specjalnego pojazdu dla osób niepełnosprawnych. Był to mały, lekki, czterokołowy samochód przeznaczony dla dwóch osób dorosłych i dwojga dzieci. Projekt plastyczny pojazdu opracował zespół pracowników Akademii Sztuk Pięknych w Warszawie w składzie: Cezary Nawrot, Stefan Solik i Zygmunt Grochowski. Pomimo prostoty i "taniości" konstrukcji samochodu, auto posiadało wiele rozwiązań jak na owe czasy ciekawych i nowatorskich a stosowanych do dziś takich jak przedni napęd czy tylnie wachacze wleczone. Przystosowany dla inwalidów był fotel kierowcy, który był obracany i pochylany. Opracowano zestaw przyrządów umożliwiających sterowanie pojazdem osobom o niesprawnych obu nogach, jednej nodze lud jednej ręce. Mimo, że prototyp przeszedł pomyślnie próby trakcyjne, został pozytywnie zaopiniowany przez lekarzy i Związek Inwalidów, a grupa twórców otrzymała liczne nagrody do uruchomienia produkcji tego samochodu nigdy nie doszło.

polonez_design_po_polsku

Polonez, 1978
Powstał jako następca Fiata 125p. Opracowanie założeń konstrukcyjnych nowego modelu oraz technologii jego wytwarzania realizowane było przez konstruktorów z Żerania, przy współpracy ze specjalistami FIAT-a. Pierwszy model Poloneza ukazał się oczom Polaków 1 maja 1978 roku jako nowy samochód osobowego, który miał być produkowany na warszawskim Żeraniu. Samochód o niespotykanie nowoczesnej sylwetce, niesłychanym komforcie podróżowania, wyposażony w strefy zgniotu był tylko marzeniem wielu Polaków, tym bardziej, że większości społeczeństwa nie było stać na jego zakup. Pierwsze egzemplarze tego samochodu nosiły nazwę "Polski", jednak po konkursie na jego nazwę ogłoszoną w roku 1979 przez "Życie Warszawy" zmieniono ją na "Polonez". Przez pierwsze lata produkcji nowoczesne zderzaki, wzocnienia boczne czy strefy zgniotu stawiały Poloneza w światowej czołówce samochodów w swojej klasie. Samochód był standardowo wyposażony w światła halogenowe przednie, obrotomierz, regulowaną kolumnę kierownicy, przednie bezwładnościowe pasy bezpieczeństwa i wiele innych udogodnień, za które w przypadku Volkswagena czy Renaulta trzeba było słono płacić. Dlatego też FSO Polonez był samochodem bardzo chętnie kupowanym w całej Europie. Dużą popularność zdobył np. we Francji, Holandii, W.Brytanii czy Belgii. Na początku lat 80. kiedy Polska była pogrążona w kryzysie gospodarczym zamiast rozwijać technologię i unowocześniać Poloneza, FSO było wręcz zmuszone na produkcję "niedokończonych" pojazdów. Brak zapalniczki, zderzaki z metalu, brak listew bocznych, brak obrotomierza, 4-biegowa skrzynia biegów to tylko kilka z przykładów, jakie samochody produkowało się wtedy w Polsce.

beskid_design_po_polsku

Beskid, 1983
Prototyp samochodu BESKID zbudowany został w 10 miesięcy od momentu zatwierdzenia założeń konstrukcyjnych. Budowę zakończono i od razu poddano próbom drogowym. Niestety kierownictwo Ośrodka Badawczo - Rozwojowego FSM nakazało zniszczyć oprzyrządowanie do budowy przedprototypów. Był to prawdopodobnie ukłon w stronę przyszłego licencjodawcy, który prowadził prace nad nowym modelem samochodu oznaczonym kryptonimami X1/75...X1/79 - póżniejsze Cinquecento. Głównym konstruktorem samochodu FSM Beskid 106 był mgr inż. Wiesław Wiatrak. Beskid to samochód o atrakcyjnej, nowoczesnej linii nadwozia. Wnętrze pojazdu cechowała przestronność, funkcjonalność i estetyka. Pomimo upływu lat pojazd ten nic nie stracił na atrakcyjności. Należy tylko żałować, że nie został wprowadzony do produkcji.

wars_design_po_polsku

Wars, 1986
FSO Wars to samochód opracowany przez Fabrykę Samochodów Osobowych w latach 1982-1986 jako następca dla Poloneza. WARS to typowy hatchback, mający zgrabną sylwetkę, dobrze zaprojektowane wnętrze, niezły silnik i nadwozie dobrze dopracowane aerodynamicznie. Auto miało duże szanse na produkcję, niestety kłopoty finansowe wytwórni sprawiły, że auto pozostało jedynie w fazie testów. Wszystkie zespoły podwozia jak i nadwozia, jak również układ napędowy opracowano i wykonano w kraju. Nadwozie zaprojektował Antoni Kasznicki, silnik skonstruował Sławomir Pajewski, a konstruktorem wiodącym całości był Mirosław Górski. Wars miał być konkurentem dla takich marek jak Volkswagen czy Opel. Pierwszy prototyp Warsa był najlepiej i najsolidniej wykonanym autem w historii FSO.
zsah@op.pl

poniedziałek, 14 grudnia 2009
logo euro 2012

logo_euro_2012_design_po_polsku

Dziś prezydent UEFA Michel Platini zaprezentował oficjalne logo Mistrzostw Europy w piłce nożnej, które w 2012 roku zostaną rozegrane w Polsce i na Ukrainie. Logo Euro 2012 swym wyglądem przypomina kwiat. Ze wspólnej łodygi wyrasta piłka i dwa kwiaty w barwach flag narodowych dwóch państw. Logo wyraźnie inspirowane jest wzorem ludowych wycinanek, charakterystycznym dla folkloru Polski i Ukrainy. Hasłem mistrzostw jest slogan: Razem tworzymy przyszłość.


Pierwsze logo Mistrzostw Europy pojawiło się w 1960 roku, w związku z pierwszym finałem Euro 1960 we Francji. UEFA przez wiele lat stawiała na spójny i jednolity wizerunek graficzny swojej imprezy. Od 1960 roku do 1992 logo Euro przedstawiało symbol flagi narodowej państwa organizatora. Dopiero od 1996 roku, kiedy to Euro odbywało się w Anglii, pozwolono na wprowadzenie indywidualnej komunikacji wizualnej, dla każdej  indywidualnej imprezy. zsah@op.pl

logo_euro_design_po_polsku_zsah

niedziela, 13 grudnia 2009
trendy w designie: diody LED

Ponad 100 lat temu T.A. Edison wynalazł żarówkę, która zrewolucjonizowała nasze codzienne życie. Dziś tradycyjne żarówki powoli odchodzą już do lamusa. Potrzeba oszczędności energii, dbałość o środowisko powoduje, że oczy świata zwrócone są na diody LED. Niewielkie rozmiary, duża mobilność, długi czas świecenia, minimalne wydzielanie ciepła, coraz większa światłość oraz dostępność całego spektrum barw światła, stwarzają nowe, fascynujące możliwości a równocześnie generują nowe wyzwania projektowe. LEDy szturmem wchodzą do naszych domów, mieszkań, ogrodów. Stwarzają ogromne możliwości w kształtowaniu przestrzeni naszych domów, mieszkań, a także publicznych wnętrz użytkowych. Doskonale sprawdzają się one zarówno jako element dekoracyjny przestrzeni oraz funkcjonalne i bezpieczne źródło energooszczędnego światła
To nowe źródło światła, wymaga od projektantów innego podejścia do tematu lamp, niż użycie tradycyjnych żarówek. Lampa LED nie może być zwykła oprawą czy abażurem. Diody stanowią integralną część świetlnego obiektu, a elektronika nie jest skrzętnie ukrywana, tylko staje się graficznym elementem kreacji świetlnej. To powoduje, ze rodzą się nowe pomysły na lampy, świetlne obiekty. Rozwój technologii i łatwy do niej dostęp pozwala na szybką realizacje nawet najodważniejszych projektów. Technologia LED jest cały czas w fazie rozwoju, co rok temu było nie do pomyślenia, dziś, jest na porządku dziennym. Możliwości diod LED wciąż zaskakują, fascynacja tym źródłem oświetlenia zatacza coraz większe kręgi. To już nie trend, to przyszłość.
zsah@op.pl

 

lampy_led_design_po_polsku_zsah

lampy_led_design_po_polsku_zsah_2.jpg

czwartek, 10 grudnia 2009
blow up hall 50 50

blow_up_hotel_poznan_design_po_polsku_polski_dizajn

Blow Up Hall 50 50 nie ma recepcji. Zamiast recepcji gość natrafia na trzy duże ekrany, na których wyświetla się podzielona na piksele i przetworzona poprzez algorytm matematyczny sylwetka gościa. Pokoje hotelowe nie mają numerów. Każdy pokój to zagadka. Blow Up ma ich ma ich dwadzieścia dwoje. Do ostatniej chwili gość nie wie, który próg przyjdzie mu przekroczyć. To pokój „dobiera” sobie gościa w oparciu o wybory dokonane w internetowym formularzu. Do pokoju prowadzi wyszkolony concierge zastępujący nieobecnego portiera. Kluczem do drzwi jest z kolei iPhone, służący także do komunikowania się z obsługą przez cały czas pobytu. Blow Up Hall 50 50 to jedyny w swoim rodzaju hotel, którego twórcy nie lubią nazywać hotelem. Wymyka się on bowiem jakimkolwiek próbom standaryzacji. To bardziej interaktywne dzieło sztuk. Blow Up zaprojektowany został wokół instalacji meksykańsko-kanadyjskiego artysty Rafaela Lozano-Hemmera, który eksponował swoje prace m.in. w Tate Britain oraz na weneckim biennale sztuki. Inspiracją dla nazwy całego kompleksu był kultowy włosko-brytyjski film Michelangelo Antonioniego z 1966 roku, powiększenie (blowup). Blow Up Hall 5050 jest połączeniem luksusu, innowacyjnej technologii i designu oraz osobistego eksperymentu artystycznego. Goście nie tylko doświadczają sztuki, ale i uczestniczą w jej tworzeniu. Choć Blow Up znajduję się w poznańskimi Starym Browarze większość poznaniaków nie wie nawet gdzie znajduje się wejście… Blok Up Hall 50 50 podobnie jak Stary Browar realizują ideę 50 50, która jest filozoficzną bazą wszystkich inwestycji Grażyny Kulczyk. Ich wspólną częścią jest pierwiastek sztuki. Każdy projekt składa się w 50 % z działalności artystycznej, a druga połowa jest określana w zależności od specyfiki danego przedsięwzięcia. W przypadku Blow Up Hall 50 50 elementem komplementarnym sztuki jest przyjemność. zsah@op.pl

blow_up_hotel_poznan_design_po_polsku_polski_dizajn_zsah

 

sobota, 05 grudnia 2009
z cyklu firmy polskie: KROSNO S.A.

Szkło z Krosna to proste, nowoczesne formy oraz design na światowym poziomie. Znane jest na świecie od ponad 50 lat, eksportowane jest do ponad 60 krajów świata. Krośnieńskie Huty Szkła KROSNO S.A. bez wątpienia są największmy i najbardziej znanym producentem szkła użytkowego w Polsce oraz jednym z liderów na rynku światowym w tej branży. Firma została założona w 1923 roku w Krośnie, w południowo wschodniej części Polski. Krośnieńskie szkło często nazywane jest ''bezołowiowym kryształem'', co znakomicie charakteryzuje jego perfekcyjną przejrzystość. Poza szkłem bezbarwnym, produkowana jest szeroka paleta produktów ze szkła w wielu kolorach. Szkło z Krosna łączy w sobie oryginalne wzornictwo, kunszt wykonania i najnowsze rozwiązania technologiczne. KROSNO S.A. posiadają własny Ośrodek Wzornictwa, w którym powstają autorskie kolekcje wyznaczające kierunki wzornictwa przemysłowego. Firma zatrudnia sztab projektantów, którzy opracowują w ostatnich latach średnio rocznie ok. 7-10 tys. nowych wzorów wyrobów galanterii szklanej, formowanej ręcznie i mechanicznie oraz prasowanej. Firma rozwija też współpracę z kształcącą projektantów szkła użytkowego Akademią Sztuk Pięknych we Wrocławiu. Wyroby krośnieńskich hut wielokrotnie były nagradzane w prestiżowych konkursach. Oryginalne wyroby szklane, będące dziełem krośnieńskiego hutnika Stanisława Wokana, trafiły nawet do największego na świecie, amerykańskiego muzeum szklarskiego w Corning. zsah@op.pl

krosno_design_po_polksu_zsah

fot. www.krosno.com

wtorek, 01 grudnia 2009
dobre polskie logo

wedel_logo_design_po_polsko_zsah

Wedel

Marka Wedel bez wątpienia jest uznawana za wizytówkę dobrego, polskiego produktu i narodową markę Polaków. Wszystko zaczęło się w 1851 roku, kiedy to Karol Ernest Wedel otworzył własną cukiernię przy ulicy Miodowej w Warszawie. Jego wyroby czekoladowe szybko zdobyły popularność, były tak znane, że niebawem doczekały się pierwszych podróbek. Stąd Karol Wedel postanowił stemplować każda tabliczkę czekolady, natomiast paczkę podpisywać własnoręcznie. Zwyczaj ten przejął po ojcu Emil Wedel, i to jego podpis, z wyszukanym i zdobnym zawijasem, z czasem stał się rozpoznawalnym przez wszystkim znakiem czekolady. Logo niezmiennie funkcjonuje do dziś, nie zagroziły mu ani burzliwe czasy PRL ani wchłoniecie firmy przez koncern Cadbury Schweppes.

lot_logo_design_po_polsku_zsah

LOT

W 1929 roku rozpisany został konkurs na znak graficzny dla nowoutworzonych Polskich Linii Lotniczych. Zwycięzcą konkursu został Tadeusz Gronowski, warszawski artysta plastyk. Dwa lata później znak „żurawia” wprowadzony został oficjalnie jako herb Polskich Linji Lotniczych LOT. Na przestrzeni wielu lat sylwetka żurawia ulegała licznym modyfikacjom. Jednak to właśnie on od samego początku towarzyszy lotowskim pilotom, stewardesom i pasażerom w ich podniebnej wędrówce. Ostateczną zmianę w 1978 dokonali Roman Duszek oraz Andrzej Zbrożek.

pko_logo_design_po_polsku_zsah

PKO

Chyba nie ma osoby w Polsce, która nie kojarzy logo PKO. „Skarbonka” zaprojektowana przez Karola Śliwkę stała się podstawą wizerunkową banku. Znak graficzny PKO został w pierwszym podejściu odrzucony przez bank, ponieważ nie spodobał się... sprzątaczce. Dyrekcja musiała zrezygnować z publikacji loga, bo w tamtych czasach głos klasy robotniczej liczył się najbardziej. Po sprzeciwie sprzątaczki znak PKO pojawił się tylko na plakacie promującym październik jako miesiąc oszczędności. Potem jednak został uznany za znak banku. Dziś jest zmodernizowany, żółta kropka nad logo, zastąpiła złotówkę.

pwn_logo_design_po_polsku_zsah

PWN

Państwowe Wydawnictwo Naukowe jest jednym z najpopularniejszych i zarazem najstarszych wydawnictw w Polsce. Od niemal początku wydawane publikacje naukowe opatrzone są znanym, charakterystycznym znakiem. Pierwsze litery kolejnych członów nazwy tworzą rysunek zapalonego kaganka – symbolu nauki i wiedzy.

cpn_logo_design_po_polsku_zsah

CPN

CPN był najbardziej rozpoznawalną marką w Polsce dekady socjalistycznej, ocieraliśmy się o niego codziennie. Jednak wraz transformacją (wyniku połączenia Petrochemii Płock SA i CPN powstał Orlen) i zakończeniem działalności firmy znak znikł z naszych ulic. Dla nowego pokolenia znak nie istnieje. I nie pomoże świadomość, że jest wykorzystywany, jako przykład dobrego projektowania, na wydziałach projektowania graficznego. W świadomości projektantów i pokolenia PRL, częściowo przetrwał i identyfikuje firmę nadal, choć firmy nie ma. Dla mnie mogłoby otrzymać pierwsze miejsce w konkursie na najlepsze logo PRL-u. Genialne liternictwo sugerujące dystrybutor, prosty w formie, czytelny i zarazem posiadającego moc. Znak zaprojektowany w 1967 roku przez Stefana Solika.

program_trzeci_logo_design_po_polsku

Trójka Polskie Radio

Stare logo „Trójki” zastąpiono nowo zaprojektowanym z okazji 80-lecia Polskiego Radia. Zamkniętą, przemyślaną w każdym calu formę zastąpiono standardowym znaczkiem, którego koncentryczne kręgi nawiązują do symbolicznego rozchodzenia się fal radiowych w eterze. Stare logo cechowała inteligentna gra skojarzeń, szacunek do tradycji (forma szpuli, na którą niegdyś nawijano setki metrów taśmy) i wyważona kompozycja z wzajemnie równoważącymi się elementami bieli i czerni.

heayh_logo_design_po_polsku_zsah

Heyah

Heyah to jedna z najlepiej rozpoznawalnych operatorów komórkowych w Polsce. Z czym kojarzy się Heyah? Czerwoną łapkę znają wszyscy – nawet Ci, którzy w sieci Heyah komórki nie posiadają Charakterystycznym logo Heyah jest stylizowany kształt pięciopalczastej dłoni, zwany Czerwoną Łapą, uzupełniony stylizowaną na uliczne graffiti nazwą. Wstępne koncepcje zakładały wykorzystanie jako logo nowej sieci postaci ludzika Buzza lub papryczki Chilli, ostatecznie jednak zadecydowano o użyciu motywu dłoni, który szybko zyskał miano "czerwonej łapy". Autorem logo jest agencja reklamowa G7.

empik_logo_design_po_polsku_zsah

Empik

Nowy system identyfikacji sklepów Empik po raz pierwszy w historii polskiego designu w całości opiera się na projekcie oryginalnego kroju fontu, zaprojektowanego specjalnie na potrzeby projektu na zlecenie BNA przez cenionego polskiego typografa Łukasza Dziedzica, współpracującego z renomowanymi wydawnictwami i domami typograficznymi. Autorami koncepcji nowego znaku Empik-u z charakterystycznym apostrofem/przecinkiem są dyrektor kreatywny oraz współwłaściciel agencji Wojciech Mierowski, oraz Wika Wojciechowska.