piątek, 29 lutego 2008
z cyklu twórcy polscy: Sławomir Iwański

Z plakatami Sławomira Iwańskiego pierwszy raz zetknąłem się jakiś czas temu przeglądając jeden z katalogów do polskiego biennale plakatu, ale dopiero ostatnio, dzięki wystawie plakatów tego twórcy w Galerii Schody WFP krakowskiej ASP znacznie lepiej przybliżyłem sobie jego twórczość. Ponieważ plakaty Sławomira Iwańskiego są dla mnie niezwykle interesujące postanowiłem i czytelnikom zsah.blox.pl nieco przybliżyć twórczość tego polskiego plakacisty.

Artysta, profesor łódzkiej ASP i PWSFTViT, od lat 90. zawodowo wykonuje projekty graficzne rekomendujące różne łódzkie i ogólnopolskie przedsięwzięcia kulturalne: wystawy indywidualne i zbiorowe prac plastycznych, premiery teatralne, koncerty i festiwale muzyczne, ale także dzieła realizowane bez zamówienia, poświęcone pamięci wybitnych indywidualności np. Hommage à Wassyli Kandinsky, John Lennon, Andy Warhol, Katarzyna Kobro.

W każdym ze swoich projektów stara się wykreować najtrafniejszą wizualizację podejmowanego tematu za pomocą znaków typograficznych, umieszczanych na jednobarwnym, najczęściej czarnym tle. Lapidarność znaku plastycznego idzie u niego w parze z oszczędną kolorystyką, ograniczoną zazwyczaj do kolorów podstawowych: czerwonego, żółtego i niebieskiego, umiejętnie zestawianych z czernią i bielą. I choć trudno w to uwierzyć, wszystko to daje autorowi szerokie pole do eksperymentów, zwłaszcza z kompozycją. Można nawet zaryzykować stwierdzenie, że Iwański nie tyle maluje co konstruuje płaszczyznę swoich plakatów – w sposób niezwykle zdyscyplinowany i przemyślany, odwołując się do modernistycznych tradycji PWSSP (obecnej ASP) i jej patrona – Władysława Strzemińskiego.

Iwański nie szuka iluzji przestrzeni, skupia się raczej na poszukiwaniu właściwych relacji pionów i poziomów, badaniu odległości pomiędzy poszczególnymi znakami graficznymi, nie unikając eksponowania dużych, gładkich płaszczyzn tła. W efekcie jego plakaty są bardzo klarowne, oszczędne a przy tym niezwykle wyrafinowane. Ich zamierzona płaskość potęguje siłę artystycznej wypowiedzi. Wszystko to, połączone z dużym wyczuciem proporcji, składa się na prawdziwe laboratorium form Sławomira Iwańskiego – spadkobiercy łódzkiego konstruktywizmu. A jego twórczość wpisuje w najlepsze tradycje łódzkiej szkoły plakatu

 

plakaty sławomira iwańskiego

Najciekawsze i najbardziej reprezentacyjne dla stylu tego artysty prace do 9 marca można oglądać w Galerii Schody Wydziału Form Przemysłowych krakowskiej ASP.

 

 

niedziela, 24 lutego 2008
strona na 5+ > www.dbwt.pl/portfolio

dbwt

Ona rocznik ‘82, absolwentka ASP w Poznaniu, zajmuje się projektowaniem 3D. On, rocznik ‘71, ukończył UJ i zajmuje się projektowaniem 2D. Daria Burlińska i Wojtek Traczyk postanowili rozpocząć współpracę, ponieważ podobnie rozumieją takie terminy jak człowiek, odbiorca, użytkownik, sztuka, projektowanie, zabawa, przedmiot, kontekst. Efekt - sami zobaczcie – http://www.dbwt.pl/portfolio/

sobota, 23 lutego 2008
w styczniu machina design, w lutym m-design, w marcu...

m-design

 

Co dopiero w styczniu pojawił się nowy kwartalnik poświecony designowi – machina design -  a już na rynku mamy kolejny nowy tytuł. „m-design meble/tkaniny/wzornictwo” ma być nowatorskim tytułem na rynku mebli. To kwartalnik wydawnictwa Elamed, w którym można przeczytać m.in. o najnowszych osiągnięciach technologicznych i wzorniczych, a także trendach. Pismo poświęca  miejsce osobom, które zajmują się projektowaniem lub cieszą się uznaniem na rynku meblarskim w kraju i za granicą. "Nowinki technologiczne, trendy i wydarzenia - o tym piszemy, temu poświęcamy uwagę, z tym jesteśmy na bieżąco" - mówi Inga Tomala, redaktor naczelna „m-design”.Nowy magazyn już dostępny. Cena 15 zł. Więcej informacji na stronie http://www.m-design.elamed.pl/

piątek, 22 lutego 2008
moda na loga

Wczoraj Urząd Miejski Siedlec ogłosił wyniki konkursu na logo miasta. W lutym rozstrzygnięto także konkursy na logo Kamiennej Góry i Drawska Pomorskiego. W styczniu Tarnowa i Krosna Odrzańskiego a w grudniu Będzina i Lublina. Czy wśród polskich miast zapanował trend na tworzenie własnych znaków promocyjnych? Wszystko na to wskazuje. Dobre logo bowiem to niezły sposób na skuteczna promocje. Wykorzystywane w działaniach promocyjnych jest najlepszym znakiem rozpoznawczym, swoistym znakiem towarowym, charakterystycznym elementem tożsamości miasta lub regionu. Warto więc inwestować w tego typu przedsięwzięcia. Ktoś może zapytać: po co logo skoro jest herb? Herby ze swoją „skostniałą” stylistyka stały się właściwe przeżytkiem. Z reguły są nie czytelne – wymagają nie tylko znajomości zasad heraldycznych, ale i historii danego miasta. Inaczej jest z logiem. Prosta, swobodna i czytelna forma, żywe kolory – to wszystko szybko wpada w oko, skupia uwagę – a to w promocji jest najważniejsze. zsah@op.pl

loga polskich miast

 wybrane najciekawsze loga promujace polskie miasta

niedziela, 17 lutego 2008
machina o… designie

machina design

W styczniu pojawiło się nowe pismo na temat designu – Machina Design – kwartalnik poświęcony trendom w polskiej i światowej sztuce użytkowej, prezentujący sylwetki znanych designerów, architektów, projektantów mody, fotografików. Magazyn wydawany jest Media Point Group, a jej redaktorem naczelnym został Piotr Metz, jednocześnie naczelny "Machiny". Machina Design to 100 stron w cenie 10 zł. Obok oryginalnej koperty, w którą został zapakowany pierwszy numer nowy magazyn niczym nie zadziwia. No chyba, że ogromną ilością reklam, które łącznie zajmują 1\4 objętości całego pisma!

nowe logo mix electronics?

 logo mix electronics

stare i nowe logo mix electronics

Konkurs na nowe logo Mix Electronics rozstrzygnięty. Na konkurs zgłoszono 80 prac, a jury postanowiło przyznać 1 nagrodę Piotrowi Barszczowskiemu. Przyznam, że decyzja ta bardzo mnie zaskoczyła. Zwycięski projekt jest, bowiem zarówno nie ciekawy w formie jak nie czytelny. Myślę, że projekt Adeli Bajgorowej, który otrzymał wyróżnienie jest znacznie ciekawszą propozycją. Ale sami osądźcie – nagrodzone prace, można zobaczyć pod adresem: http://www.strefamix.com/index.php?option=content&task=view&id=32&Itemid=2

Jeszcze jedna rzecz mnie niepokoi. Zarówno zwycięski projekt jak i inne wyróżnione prace to całkiem nowe propozycje loga, całkiem rożne od dotychczasowego. Nie wiem czy takie podejście jest skuteczne – dla wielu klientów sklepów Mix Electronics dotychczasowy znak jest charakterystyczny i rozpoznawalny. Czy nie wystarczył jedynie „lifting” dotychczasowego znaku tak jak zrobił to Awans?

logo_avans 

logo sieci Avans przed i po "liftingu"

 

 

zamek skończył 3 latka

 śląski zamek sztuki i przedsiębiorczości

W styczniu Śląski Zamek Sztuki i Przedsiębiorczości skończył 3 lata. Mimo tak krótkiego czasu, który upłynął od powstania śląskiego centrum, jego działalność zdążyła się już w pozytywny sposób zapisać w świadomości miłośników designu. W minionym roku na  Zamku zorganizowano aż 24 wystawy, które odwiedziło 10 tys. zwiedzających.

 

Śląski Zamek Sztuki i Przedsiębiorczości w Cieszynie to jedyne w Polsce regionalne centrum finansowane przez samorząd, gdzie spotykają się wzornictwo, biznes, edukacja, sztuka i dziedzictwo narodowe. Miejsce stworzono w 2005 roku dzięki funduszom państwa i Unii Europejskiej w celu pobudzenia rozwoju gospodarczego Śląska poprzez wykorzystanie potencjału projektantów i artystów.

Media już w pierwszym roku działalności Śląskiego Zamku Sztuki i Przedsiębiorczości w Cieszynie uznały, że jest on najciekawszą realizacją finansowaną z funduszy strukturalnych w województwie śląskim. W 2007 roku Zamek otrzymał trzy nagrody i wyróżnienia: medal Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego „Zasłużony dla kultury polskiej”, tytuł „Najlepsza inwestycja w człowieka” przyznany przez Ministra Rozwoju Regionalnego dla projektu Śląska Sieć na Rzecz Wzornictwa i wyróżnienie „Kreatywny Zamek” w konkursie Europejska Nagroda Przedsiębiorczości. Krótko mówiąc „Cieszynowi gratulujemy Śląskiego Zamku Sztuki i Przedsiębiorczości”

P.S. Z okazji rocznicy na zamku można zobaczyć trzy ekspozycje – „Najlepsze dyplomy projektowe 2007” oraz dwie wystawy po warsztatowe: „Wnętrze zaradne” z Tomaszem Rygalikiem oraz „Eko-mobile” z prof. Stefanem Kleinem .zsah@op.pl

zsah_design_po_polsku_design_polski

                                                                                                                                 „design jest we wszystkim co robimy, ale także pomiędzy tymi rzeczami. To połączenie sztuki, nauki, opowiadania historii, propagandy i filozofii.”
Erik Adigard

 

Design, design, design… co chwilę słyszymy lub czytamy to magiczne słowo. Designerskie lampy, kanapy, czajniki, fotele, samochody, popielniczki, mydelniczki i tak dalej i tak dalej. Określenie „design” stosowane powszechnie i bezkrytycznie, jako synonim dla wszystkiego, co ładne i modne wskutek nadużywania, stało się pretensjonalne i przez wiele osób upraszczane do synonimu gadżetowości. Design jednak to nie tylko gadżety. Design to także nie tylko rzeczy. To coś znacznie więcej. Design to kształtowanie otaczającego nas świata, jakości życia, wpływanie na relacje międzyludzkie. Każdy otaczający nas drobiazg kształtuje sposób codziennego funkcjonowania człowieka, przedmioty po prostu tworzą scenografię dla naszego życia. Dla mnie design to przede wszystkim sposób wyrażania siebie, czynienia otaczającego nas świata piękniejszym, ciekawszym i bardziej przyjaznym. Nazywam się Piotr Wiśniewski, mam 21 lat i studiuje wzornictwo na Akademii Sztuk Pięknych w Krakowie.  Swojego bloga piszę z pasji, z pasji, jaką jest dla mnie właśnie design. Na zsah.blox.pl chcę pisać przede wszystkim o polskim designie. W Polsce design wciąż jest jeszcze nowością. Możliwości są jednak coraz większe. Rośnie zainteresowanie wzornictwem. Już dziś produkty zaprojektowane przez polskich designerów znajdują wielbicieli na całym świecie. Coraz częściej przeglądając zagraniczne strony poświęcone wnętrzom i designie, można natrafić na polski ślad.
Wszystkich gorąco zachęcam do odwiedzania i czytania mojej strony. Znajdziecie tu informacje o najciekawszych i najważniejsze wydarzeniach – wystawach, konferencjach, targach – poznacie sylwetki polskich designerów – tych starszych i młodszych - polskie firmy - a także historię polskiego wzornictwa. O grafice, o wzornictwie, o architekturze, o reklamie… o tym wszystkim możecie przeczytać na zsah.blox.pl. Mam nadzieje, że ten blog stanie się miejscem wymiany opinii, komentarzy na temat polskiego designu.
zsah@op.pl

piątek, 15 lutego 2008
Brasilia. Miasto idealne?

Są miasta organiczne, rosnące przez wieki, od małej osady do metropolii. I są takie, które pojawiły się nagle, wskutek czyjegoś kaprysu czy przemyślanej politycznej decyzji. Wyrosły bez korzeni – od razu przybierając dojrzałą formę wymyśloną przez projektantów.
Właśnie tak powstała
Brasilia – stolica Brazylii – zbudowana pół wieku temu w szczerym polu, w głębi „interioru”.

 

Celem jej powstania było przede wszystkim ożywienie gospodarcze centralnej części kraju oraz odciążenie przeludnionego Rio de Janeiro. Zbudowanie Brasilii w środku dżungli wymagało straszliwego wysiłku. Nie istniały żadne drogi prowadzące na miejsce budowy i w pobliżu nie było żadnych materiałów budowlanych. Trzeba było wszystko na to miejsce transportować samolotem, a dzień i noc pracowała tutaj armia tysięcy robotników z całego kraju. Zbudowali oni jeszcze jedno miasto – złożone z chat, tzw. Wolne miasto, w którym mieszkali i którego liczba mieszkańców wkrótce wzrosła do 100 tyś.

 

Archiwalne zdjęcia z budowy nowej stolicy to niezwykłe obrazy, bo powstanie miasta z niczego to niecodzienny widok - wznoszone w szczerym polu bloki, zalążki dworca autobusowego, szkielety gmachów państwowych. Brasilia miała być piękna i nowoczesna. Miastem idealnym, uporządkowanym, ze wspaniałymi otwartymi przestrzeniami i licznymi ogrodami. 

 

Projekt Brasilii do dziś, choć upłynęło pół wieku, uważany jest za niezwykle nowoczesny. Plan miasta, który jest dziełem Lucia Costy przypomina kształtem samolot (Costa twierdzi, że taki właśnie mu się przyśnił) - główna arteria pokrywa się z linią kadłuba, skrzydła zajęte są przez gigantyczne osiedla mieszkaniowe, a w miejscu kabiny pilotów znajduje się sektor budynków rządowych. Brazylijska stolica jest ucieleśnieniem najważniejszych idei XX-wiecznego modernizmu. Rozdzielono tam strefy mieszkania, handlu, przemysłu, administracji. Ultrafunkcjonalne miasto jest uporządkowane, każdy ruch w nim jest przewidziany i zoptymalizowany. Ruch kołowy obywa się na granicach stref, wewnątrz każdej z nich jest sprowadzony do minimum - szczególnie na osiedlach mieszkaniowych. Co więcej istnieją tu oddzielne systemy dróg dla przechodniów, prywatnych samochodów o pojazdów wszelkiego rodzaju przedsiębiorstw. Pomiędzy sektorami znalazły się tereny zielone i rekreacyjne.

 

Brazylia zachwyca jednak przede wszystkim rzeźbiarskim charakterem swoich budowli. Wiele budynków w tym mieście zaprojektowano tak, aby miały niezwykłą sylwetkę na tle nieba i wyglądały imponująco nocą, w świetle skierowanych na nie reflektorów. Czasem trudno pojąć ową symbolikę. Przykładem może być niezwykła katedra, która swoją formą kojarzy się z ogromną koroną cierniową, kwiatem lub dwoma rękoma skierowanymi w modlitwie ku niebu. W pewnym sensie to antykatedra. Nie ma nic wspólnego z mrocznymi, tajemniczymi dawnymi katedrami. Jest to świątynia, w której króluje światło.

 

Katedra jak i wiele innych gmachów Brasilii, jest dziełem Oskara Niemeyera – są to budowle śmiałe, dynamiczne spektakle form zderzających się w przestrzeni. Symbol Brasilii – gmach parlamentu – zbudowano w kształcie olbrzymiej wagi. Szala gdzie obradują deputowani i kopuła, w której zbiera się senat są zrównoważone optycznie przez dwa wieżowce w środku. Niezwykły jest także gmach Ministerstwa Spraw Zagranicznych. To ministerstwo jako jedyne nie zgodziło się na identyczny gmach jak pozostałe. Zachowując podstawową formę prostopadłościanu jest jednocześnie wariacją na jego temat. Połączenie ogrodów, basenu i subtelnych łuków odbijających się w wodzie daje niezwykłe wrażenie.

 

Brasilia była rajem nowoczesnego urbanisty. Raz wreszcie można było usunąć na bok wszystkie zahamowania i względy uboczne i puścić wodze architektonicznej fantazji. Na niezamieszkanym, płaskowyżu centralnej Brazylii można było konstruować mieszkańców przyszłego miasta na wzór i podobieństwo racjonalnych wzorów logiki i estetyki, nie idąc na żadne kompromisy. Można było niewyrażone jeszcze publicznie "potrzeby jednostkowe" naukowo kalkulować, można było nieistniejących jeszcze przecież mieszkańców - pozbawionych prawa sprzeciwu i okazji do jego wyrażania - układać, jak z klocków, z fizjologicznych potrzeb tlenu, jednostek cieplnych i zapotrzebowania na punkty oświetleniowe.

 

Miasto idealne można owszem zaplanować. Ale nie można go zrealizować. Brasilia – zaprojektowana dla pół miliona ludzi – ma obecnie 2 miliony mieszkańców. Rzeczywiście udało się wciągnąć rzesze w głąb kontynentu: tyle, że początkowo byli to fachowcy i robotnicy pracujący przy budowie, a z czasem biedota szukająca lepszego życia. Te „nadprogramowe” półtora miliona gnieździ się teraz w powstających wokół miasta - satelitach. Wad jest zresztą więcej. A najważniejsza jest chyba ta, że Brasilia to miasto obce kulturowo, zrodzone z europejskiej utopii. 

Miasto jest na pewno ciekawą propozycją nowego języka architektonicznego. Poszczególne obiekty można uznać za bardzo dobre, ale całość razi swym nieuzasadnionym ogromem, zagubieniem ludzkiej skali. Odnosi się wrażenie, ze to miasto nie zostało zbudowane dla ludzi, w każdym razie nie dla tych, którym przyszło dzisiaj w nim mieszkać. Brak tłumu i ścisku, puste narożniki uliczne, anonimowość miejsc i twarzy, otępiające monotonią środowisko, przygnębiające jednostajnością wrażeń – to tylko niektóre objawy brasilitis – nowej choroby, na którą cierpią mieszkańcy miasta. Podzielenie funkcji miejskich na sztucznie określone sektory się nie sprawdziło - mieszkańcy Brasilii mają wszędzie daleko, prawie nie istnieje tam "przestrzeń publiczna", miejsca, gdzie spotykają się mieszkańcy. Dla wielu Brasilia okazała się przestrzenią do cna ogołoconą z cech ludzkich - z wszystkiego, co czyni życie wartym życia. 

 

literatura, żródła...

 

  1. Władysław Fiałkowski, Siedem architektów XX wieku, KAW, Warszawa 1981
  2. Rosemary Burton i Richard Cavendish, Cuda świata, Oficyna Wydawnicza Mulico, Warszawa 1993
  3. Idealne miasta XX wieku kończa już 50 lat, http://dom.gazeta.pl/nieruchomosci/1,73497,3863158.html
  4. O ładzie, co niszczy, i chaosie, który tworzy, czyli o polityce przestrzeni miejskiej, http://bylecoq.w.interia.pl/text/lad.htm
  5. Brasilia, stolica Brazyli                                                          http://dogin.blox.pl/2005/09/Brasilia-stolica-Brazylii.html
Już wkrótce na blogu duże zmainy...