niedziela, 31 stycznia 2010
młodzi zdolni: Ryszard Rychlicki

Ryszard Rychlicki, student IV roku Urbanistyki na Akademii Sztuk Pięknych w Poznaniu, to młody obiecujący projektant. Choć ma dopiero 24 lata, na swoim koncie ma już sporo nagród i wyróżnień w międzynarodowych konkursach i imponujące portfolio. Wraz z Hugonem Kowalskim, Agnieszką Nowak oraz Alba Labuda - również studentami poznańskiej akademii - współtworzy grupę h3ar. zsah@op.pl

ryszard_rychlicki_design_po_polsku_zsah

ryszard_rychlicki_2_design_po_polsku_zsah

ryszard_rychlicki_3_design_po_polsku_zsah

sobota, 23 stycznia 2010
polskie szkło artystyczne wczoraj i dziś

 

„W okresie międzywojennym polskie szkło artystyczne nie wyróżniało się niczym szczególnym na tle innych krajów europejskich. Spośród kilkudziesięciu hut tylko nieliczne specjalizowały się w wyrobie szkła gospodarczego, większość produkowała szkło apteczne, butelki i różnego rodzaju opakowania. Zmiany nastąpiły dopiero po II wojnie światowej wraz z wprowadzaniem nadzoru artystycznego do produkcji fabrycznej.” Duży wpływ w tym czasie na podniesienie poziomu produkowanego w Polsce szkła miało powołane w 1947 roku Biuro Nadzoru Estetyki Produkcji (BNEP). Twórcy działający przy BNEP – Wanda Zawadzka-Manteuffel, Hanna Jastzębowska Sigmund czy Stanisław Ptaszyński tworzyli szkło użytkowe „o nieskomplikowanych formach i dekoracjach najlepiej nadających się do masowej produkcji.”



zawidzka_manteuffel

Wanda Zawidzka-Manteuffel

tekla_jastrzebowska_design_po_polsk

Hanna Tekla Jastrzębowska-Sigmund

 

„Ogromne znaczenie dla dalszych losów polskiego szkła miało powstanie Wydziału Szkła w Państwowej Wyższej Szkole Sztuk Plastycznych (obecnie ASP).(…) O rozwoju wrocławskiego wydziału i jego późniejszej renomie zadecydowała osobowość Stanisława Dawskiego. Stanisłwe Dawski, nie zajmował się, co prawda projektowaniem szkła – był malarzem i grafikiem – okazał się jednak znakomitym pedagogiem. „Wychowankowie Stanisława Dawskiego stworzyli prężne środowisko artystyczne, które określa się jako polską szkołę szkła artystycznego.” Jerzy Słuczan-Orkusz, Henryk Wilkowski, Roman Rosy, Zbigniew Horbowy, Ludwik Kiczura, Barbara Urbańska-Miszczak „wprowadzili do niezmienionej od wielu lat seryjnej produkcji współczesny styl szkła, bliski głównym tendencją światowym, zwłaszcza skandynawskim. Ich prace wyróżniały się harmonijnymi proporcjami, które w subtelny sposób podkreślały przenikanie się bezbarwnego i kolorowego szkła.”



sluczan_orkusz_design_po_polsku

Jerzy Słuczan-Orkusz

zbigniew_horbowy_design_po_polsku

Zbigniew Horbowy

ludwig_kiczura_design_po_polksu

Ludwik Kiczura

urbanska_miszczyk_design_po_polsku

Barbara Urbańska-Miszczyk

ryszard_regulinski_design_po_polsku

Ryszard Reguliński

 

„Wiele koncepcji wypracowanych przez wrocławska szkołę szkła dostosował do wymogów fabrycznej produkcji Zbigniew Horbowy. Artysta tworzył szkła o prostych formach, utrzymane w skromnej gamie kolorystycznej. (…) Reaktywował zapomniane techniki, takie jak wydmuchiwanie szkła w „przedformie”, dzięki któremu uzyskiwał naczynia o regularnie rozproszonych w masie szkła drobnych pęcherzykach powietrza. (…) Inny absolwent wrocławskiej PWSSP – Jan Sylwester Drost – położył z kolei wielkie zasługi dla rozwoju szkła prasowanego, które nie cieszyło się w tym czasie zainteresowaniem innych projektantów, gdyż było uważane za tani wyrób. (…) Projektowane przez niego naczynia i przedmioty o kubicznych, prostych kształtach nie mieściły się w stereotypowych wyobrażeniach o szkle prasowanym, niektóre do złudzenia przypominały formowane ręcznie.”



jan_sylwester_dros

Jan Sylwester Drost

 

„W dziedzinie polskiego szkła lat 60. poza szkołą wrocławska jedynie środowisko warszawskie wyraźnie zaznaczało swoją obecność i odrębność. (…) Domeną warszawskich szklarzy stało się szkło unikatowe, formowane ręcznie.” Szczególni należy wyróżnić tu Władysława Zycha – „autora wielu oryginalnych receptur mas szklanych. Zafascynowany antycznym szkłem, starał się w swoich pracach osiągnąć efekty podobne do tych, które występowały na skorodowanym szkle wydobytym w czasie wykopalisk.” W latach 80 można zaobserwować symptomy stagnacji w dalszym rozwoju polskiego szkła. „Brak odpowiedniego zaplecza warsztatowego, ograniczone kontakty z ośrodkami zagranicznymi niekorzystnie odbiły się na pracy polskich artystów.” Nowe perspektywy dla polskich projektantów szkła pojawiły się w latach 90 po zajściu w Polsce zmian ustrojowych. Obecnie można zaobserwować coraz większe zainteresowanie szkłem artystycznego u młodych projektantów. W ostatnich latach pojawiło się kilku młodych, zdolnych twórców, doskonale operujących technologią i tworzących niepowtarzalne dzieła. Wymienić tu należy Beatę Mak-Sobotę, która wraz z mężem Stanisławem – tworzy prace ze szkła przypominające pełne ekspresji rzeźby, niezwykle malarskie, często sprawiające wrażenie muśniętych pędzlem, Agnieszkę Bar – 27 letnią artystkę – która testuje możliwości i kondycje szklanej materii, a także Agnieszkę Leśniak i Gabriele Kowalską – których twórczość balansuje na pograniczu designu i rzeźby.



beata_mak_sobotka_design_po_polsku

Beata Mak-Sobota

GROUPVASE_AGNIESZKABAR

Agnieszka Bar

agnieszka_lesnaik

Agnieszka Leśniak

gabriela_kowalska_design_po_polsku

Gabriela Kowalska

piotr_stramski

Piotr Stramski

 

 

Źródło:

Polska Szkoła Szkła Artystycznego, Kierunki i trendy w sztuce, Kolekcja Sztuki Polskiej i Światowej, nr 90, Wyd. Polskie Media Amer. Com SA, Poznań 2003 (w tym również źródło części zdjęć)



czwartek, 07 stycznia 2010
z kart historii polskiego designu: muzeum śląskie

muzeum_slaskie_design_po_polsku

"W 1936  roku rozpoczęto w Katowicach budowę jednego z najnowocześniejszego w ówczesnej Europie muzeum. Autorem koncepcji architektonicznej był Karol Schayer. Prace budowlane zakończono już w 1939 roku, budynek nigdy nie doczekał się jednak oficjalnego otwarcia. Wraz z wybuchem II wojny światowej hitlerowcy rozpoczęli rozbiórkę gmachu – symbolu polskości." Gmach Muzeum Śląskiego uchodzi za wybitny przykład międzywojennej moderny. "Budynek prezentował sie imponująco. Jego olbrzymia bryła w rzucie była zbliżona do litery H. (...) Główną elewację gmachu w części środkowej tworzyła wysmukła wieża o gładkich ścianach, którą przepruwały wąskie, wysmukłe szczeliny okien, zdradzające znajdującą się w środku klatkę schodową. Główne sale wystawowe mieściły się w ośmiokondygnacyjnym korpusie głównym, który od frontu widoczny był tylko od boku, jako wspominana wieża. Korpus główny był niezabudowany w parterze, pod budynkiem przebiegała boczna uliczka. Lewitująca bryła o długości 83 metrów i wysoka na około 30 metrów musiała robić spore wrażenie na katowiczanach. Od północy do bryły dostawiono dwie mniejsze bryły, na podobnej zasadzie jak od frontu, z tym, że te mieściły przede wszystkim mieszkania i zaplecze muzeum. " Gmach muzeum posiadał windy osobowe i towarowe, ruchome schody, drzwi otwierane na fotokomórki, świetliki w salach ekspozycji malarstwa, centralne ogrzewanie funkcjonujące za pomocą radiatorów umieszczonych w suficie i równomiernie ogrzewających pomieszczenia (system cristall), a także klimatyzację wytwarzającą ciśnienie wyższe od atmosferycznego, co zapobiegało przedostawaniu się pyłu przez okna i drzwi. Rozbiórka gmachu muzeum przez Niemców  zakończono w 1941.  Dziś o jego istnieniu przypominają jedynie zachowane fotografie i projekty. 

muzeum_slaskie_design_po_polsku_2


Źródło:
Muzeum Śląskie – oficjalna strona (w tym źródło zdjęć)
BRYLAnty polskiej moderny - Muzeum Śląskie, bryla.pl (w tym źródło zdjęć)
Narodowe Archiwum Cyfrowe (źródło zdjęć)