|
poniedziałek, 16 listopada 2009
dobry design: useless
Projekt „USELESS” (w jęz. ang. gra słów oznaczająca jednocześnie ‘zużywaj mniej' i ‘bezużyteczny’) to po prostu korek, którym można zatkać gniazdko elektryczne lub kran. W ten prowokacyjny, a jednocześnie dobitny sposób autorka Dominika Rams uświadamia potrzebę ograniczenia zużycia energii elektrycznej i wody. Dominika Rams, projektantka z Polski, urodziła się we Wrocławiu, ale od 1988 mieszka w Niemczech. Studiowała wzornictwo przemysłowe w Holandii na Academy of Fine Arts Maastricht, obecnie pracuje jako niezależna projektantka. Projekt "USELESS" zajął trzecie miejsce w europejskim konkursie Design Zero Nine organizowanym w ramach Europejskiego Roku Kreatywności i Innowacyjności przez Europejski Komitet Ekonomiczno-Społeczny (EKES). zsah@op.pl
sobota, 14 listopada 2009
etnodizajn w krakowie
Co to jest etnodizajn? „Etno” przywołuje obraz dawnej, nieistniejącej już wsi, „dizajn” zaś kojarzy się z nowoczesnością i innowacyjnoscią. Trwałość spotyka się, więc ze zmiennością, stabilność z ruchliwością, tradycja z nowoczesnością. Jak możliwe jest to pozornie paradoksalne spotkanie? Etnodizajn jest obecny w naszym codziennym życiu i staje się coraz popularniejszy. W tej chwili można już mówić o prawdziwej modzie na etnodizajn. Ale skąd właściwe się wziął i dokąd zmierza? Gdzie kończy się definicja tego zjawiska? Takie pytania stawia festiwal etnodizajn zorganizowany przez krakowskie Muzeum Etnograficzne. Autorzy festiwalu postanowili zderzyć prace współczesnych europejskich projektantów z eksponatami z kolekcji Muzeum Etnograficznego, gromadzonymi w ciągu ostatnich stu lat. Zestawienie tych dwóch różnych rzeczywistości pozwala zrozumieć wspólne relacje miedzy dziedzictwem kulturowym a współczesnymi nurtami w projektowaniu., odwołującymi się do tradycji. Etnograficzny kontekst, w którym przedstawione są rzeczy, pozwala oderwać je od tradycyjnych znaczeń, stwarzając ich zupełnie nowy sens. Festiwal etnodizjanu próbuje odpowiedzieć na pytanie o wpływ etnodizajnu na kulturowy rozwój społeczeństwa, szczególnie teraz – w dobie globalizacji, mobilności przestrzennej oraz rosnącej roli współpracy międzynarodowej, kiedy korzystanie z odmiennych kulturowo doświadczeń staje się coraz powszechniejsze. Pozwala zastanowić się także nad rolą, jaką etnodizajn pełni w naszym życiu codziennym – na ile jest on odpowiedzią na potrzebę wyrażenia własnej tożsamości oraz podkreślania unikalności kultury najbliższej?
Wystawy „Co to jest etnodizajn” oraz „Zasoby naturalne polskiego designu” potrwają w krakowskim Muzeum Etnograficznym do 22 listopada. Gorąco polecam. zsah@op.pl
łodź design A.D. 2009
Trzecia edycja festiwalu Łódź Design za nami. Wystawy, warsztaty, wykłady… najlepsze projekty z Polski i ze świata. Młodzi projektanci, a także uznane nazwiska mistrzów. Formy użytkowe, grafika, architektura oraz moda. Łódź powoli staje się stolicą polskiego designu. Trzecia edycja Łódź Design potwierdziła, że mamy do czynienia z pierwszym w Polsce festiwalem wzornictwa z prawdziwego zdarzenia. Z roku na rok poziom festiwalu jest coraz lepszy, zarówno pod względem programu, jak i organizacji. Motto tegorocznej edycji brzmiało: Skąd przychodzimy, kim jesteśmy, dokąd zmierzamy. Droga w znaczeniu procesu, rozumiana jako przeszłość, przyszłość ale również teraźniejszość. Jakie są nasze potrzeby i skąd się biorą? Jakie są nasze oczekiwania? Próbą odpowiedzi na te pytania były trzy główne wystawy kuratorskie Agnieszki Jacobson-Cieleckiej, Marka Cecuły oraz Tomka Rogalika prezentujące przegląd i interpretację najciekawszych zjawisk w światowym designie.
Marek Cecuła zabrał nas z kolei w niezwykłą podroż po świecie współczesnej ceramiki. Na wystawie non object ive poznaliśmy artystów, designerów i ceramików, którzy rzucają wyzwanie panującym normom, stosując eksperymentalne metody pracy i modyfikują przemysłowy produkt, by poszerzyć tradycyjne pojmowanie sztuki ceramicznej. Zaprezentowane projekty zaskakują pomysłowością i innowacyjnością w podejściu do tradycyjnego materiału. Pokazuje jak nieszablonowo można traktować materiał, który jest z nami od wieków.
Jak to miało miejsce już w poprzedniej edycji festiwalu podaczas Łodż Design zaprezentowały się polskie oraz zagraniczne szkoły projektowania. Tu na wyróżnienie szczególnie zasłużyła ekspozycje Wydziału Form Przemysłowych ASP w Krakowie, która na mnie zrobiła największe wrażenie. Pełen profesjonalizm – gratuluje ekipie z Makultury.
Na koniec krótko wspomnę jeszcze o ekspozycji polskiego designu w pofabrycznych budynkach przy ul. Tymienieckiego. Niestety, jedna z najsłabszych propozycji festiwalu. W słabo oświetlonych, niedogrzanych wnętrzach można było zobaczyć wiele słabych, kiepsko zaprezentowanych projektów.
I ta ostania ekspozycja jest chyba najlepszym komentarzem stanu polskiego designu. Wciąż brakuje w polskim wzornictwie wzornictwa. Właściwe to w całym festiwalowym „asortymencie” zabrakło… wzornictwa przemysłowego. To, co mogliśmy zobaczyć bardziej ocierało się o rzemiosło niż projektowanie dla przemysłu. Nie zabrakło ciekawych interpretacji, pomysłów, nowego spojrzenia na to, czym jest design. Zabrakło natomiast produktów, które rzeczywiście mogłyby wejść do seryjnej produkcji. Wygląda na to, że festiwal Łódź Design staje się festiwalem designu „alternatywnego” – designu, któremu bliżej sztuce niż przemysłowi. zsah@onet.pl
niedziela, 25 października 2009
beton
Architektura, wnętrza, scenografia, grafika, moda, muzyka… Beton ociera się o niemal wszystkie dziedziny designu. To pracownia stworzona przez dwóch architektów - designerów: Martę i Lecha Rowińskich. Prywatnie para od ośmiu lat. Pracują wyłącznie ze sobą, zatrudniają najwyżej podwykonawców, nigdy współautorów. Na pomysły wpadają wspólnie, podział pracy dotyczy szczegółów warsztatowych. Tkanina, ubiór należą do Marty, grafika, muzyka - do Lecha; architektura i design to obszar wspólny. Marta ukończyła wydział architektury Politechniki Warszawskiej oraz Kolegium Mody na Łódzkiej ASP, studiowała również architekturę na uniwersytecie w Detroit. Lech jest absolwentem architektury na Politechnice Warszawskiej. Tworzą różne formy użytkowe stąd beton do noszenia, beton w przestrzeni… Znak rozpoznawczy: kościół we wsi Tarnów, ufundowany przez prywatnego inwestora. zsah@op.pl
fot. www.betonon.com
środa, 23 września 2009
młodzi zdolni: Michał Latko
Michał Latko ukończył studia na Wydziale Wzornictwa w katowickiej ASP w 2007 roku. Choć to stosunkowo niedawno to jego portfolio wypełnione jest ciekawymi projektami, nie tylko koncepcyjnymi, ale i zrealizowanymi. Michał Latko czuje się dobrze w wielu dziedzinach projektowania: projektuje opakowania, pojazdy, branding, opracowania graficzne produktów, a także meble. Za projekt koncepcyjny ciągnika siodłowego marki Volvo otrzymał pierwszą nagrodę w konkursie Interior Motives Design Awards 2005. Jednym z najciekawszych projektów, jakie możemy odnaleźć w portfolio Michała Latki to projekt maszyny do odwiertów górniczych realizowany w ramach dyplomu. Skomplikowany projekt prowadzony był przy udziale firmy Deilmann-Haniel Mining Systems specjalizującej się w produkcji tego typu sprzętu. Latko oprócz przeprojektowania konstrukcji pojazdu, dopracował te jego elementy, które ze względu na specyfikę pracy wydają się szczególnie istotne, czyli kabinę operatora oraz panel sterowniczy. zsah@op.pl
zdjęcia pochodzą z 30 nr kwartalnika 2+3d oraz www.latko.info
poniedziałek, 21 września 2009
z kart historii polskiego designu: Teresa Kruszewska
Teresa Kruszewska urodziła w 1927 roku w Warszawie. W roku 1945, po maturze, wstąpiła Miejskiej Szkoły Zdobniczej w Warszawie, przekształconej najpierw w PWSSP, a następnie połączonej z ASP. Dyplom obroniła w 1952 roku na Wydziale Architektury Wnętrz, w pracowni prof. Jana Kurzątkowskiego. Teresa Kruszewska zawsze podkreślała, że kluczową rolę w ukształtowaniu jej podstawy projektowej odegrał właśnie Jan Kurzatkowski. Projekty Teresy Kruszewskiej cechuje estetyka i funkcjonalność, konstrukcyjna prostota i elastyczność proponowanego rozwiązania. Projektowała zawsze w oparciu o zdefiniowane potrzeby i zasady ergonomii. Teresa Kruszewska należy do grona czołowych polskich projektantów drugiej połowy XX wieku. Wykształcona w tradycji polskiego rzemiosła, charakteryzującej się preferowaniem i znajomością materiałów naturalnych, główny nacisk w projektowaniu kładła na aspekt humanistyczny. zsah@op.pl
zdjęcia pochodzą z 25 nr. 2+3d, Słownika Projektantów Polskich oraz www.mnw.art.pl
piątek, 18 września 2009
trendy w designie: lofty
Moda na lofty w Polsce pojawiła się stosunkowo niedawno. Dotychczas opuszczone, zdewastowane fabryki z początku XIX i XX wieku stanowiły problem dla wielu miast, świeciły powybijanymi oknami, dzwoniły pourywanymi rynnami. Teraz wiele z nich zaczyna przeżywać drugą świetność. Mieszkania czy biura w budynkach poprzemysłowych zaczęły być pożądane na rynku. Dawne budynki fabryk, magazynów, młynów, warsztatów adaptowane są nowe funkcje. A wszystko rozpoczęło się w Stanach Zjednoczonych. Zjawisko to pojawiło się już w latach 50-tych ubiegłego wieku i było odpowiedzią na zapotrzebowanie na tanie przestrzenie do pracy i mieszkania - przede wszystkim dla artystów. Obiekty poprzemysłowe były idealne do takich celów, dzięki ogromnym, dobrze doświetlonym przestrzeniom, które można swobodnie dostosowywać do potrzeb mieszkańców. Z czasem lofty, które kojarzyły się raczej z biednymi artystami, stały się ekskluzywnymi mieszkaniami i biurami. W Polsce zaczęło się w Łodzi, od rewitalizacji fabryki Scheiblera. Rewitalizacja, czyli nadanie budynkom nowych funkcji, z jednoczesnym zachowaniem ich niepowtarzalnego, zabytkowego charakteru, pozwala nie tylko ocalić budynki i przywrócić im blask. Umożliwiając ich zasiedlenie sprawia, że powracają do życia i - do miasta. O atrakcyjności loftów świadczy niejednokrotnie niepowtarzalny industrialny charakter, olbrzymia przestrzeń, pełna światła o każdej porze roku i przy każdej pogodzie, a także mnóstwo możliwości aranżacji, ponieważ układ takiego mieszkania jest niestandardowy. zsah@op.pl
Bolko Loft w Bytomiu
Loft w Konstancinie
Lofty de Girarda w Żyrardowie
Stary Spichlerz w Gliwicach
Stary Młyn w Krakowie
Tkalnia 14 w Zielonej Górze
Lofty u Scheiblera w Łodzi
Szyb Krystyna w Bytomiu
wtorek, 15 września 2009
styl zakopiański wczoraj i dziś
Zakopane odkryto dla sztuki w latach 80 XIX wieku, gdy stało się ono modnym letniskiem polskiej elity intelektualnej. Zamieszkał tam również Stanisław Witkiewicz (1851-1915), malarz, krytyk i teoretyk sztuki. To on był twórcą, a także głównym propagatorem stylu zakopiańskiego w architekturze i wnętrzach. Swoją oryginalna koncepcję oparł na charakterystycznej konstrukcji drewnianej chaty góralskiej, w której widział pozostałości dawnego stylu polskiego – tego, co było niegdyś wspólnym stylem całego narodu, i co, jak liczył mogłoby wpłynąć częściowo na ponowne zjednoczenie Polaków. Styl zakopiański nie ograniczył się tylko do budownictwa – obejmował także meble, sprzęty gospodarcze, ubiory, wyroby z porcelany, instrumenty muzyczne.
Willa pod Jedlami (fot. www.skyscrapercity.com)
Kaplica Najświętszego Serca Jezusa na Jaszczurowce (fot.www.promocjazakopane.pl)
Willa Koliba (fot.www.zakopane.z-ne.pl)
Dwów w Łańcuchowie (fot.www.powiatleszczynski.pl) Charakteryzuje się wzornictwem góralskim obfitującym w staranne wykończenia i liczne dekoracje rzeźbiarskie. Do najbardziej popularnych motywów stylu zakopiańskiego należą krzyżyki, sześcioramienne gwiazdy, wschody słońca, a także motywy roślinne – leluje, maki, paprocie, limba.
(fot.www.polskaniezwykla.pl, www.malopolskie.pl, www.rp.pl) Na przełomie XIX i XX wieku meble i oryginalne wzornictwo stylu zakopiańskiego cieszyły się popularnością również w innych częściach Polski, a w szczególny sposób na Żmudzi, Litwie i we Łotwie. Wpływy stylu zakopiańskiego były widoczne w przygotowaniu wystroju wystaw i konkursów, począwszy od lwowskiej Powszechnej Wystawy Krajowej z 1894 roku, aż po Wystawę Światową w Paryżu w 1900 roku.
Kamienica na ulicy Chmielnej w Warszawie (fot.www.polskaniezwykla.pl)
Reliefy na ryzalicie fasady Banku Gspodarstwa Krajowego w Warszawie (fot.www.gazeta.pl)
Józef Gardecki, lampa do jadalni (fot.Rzeczy pospolite) Styl zakopiański nigdy nie stał się stylem narodowym. Niekorzystnie wypadały próby zaadaptowania go dla potrzeb architektury murowanej. Pozostał stylem regionalnym, doskonale sprawdzającym się we wznoszonym na Podhalu pensjonatach, schroniskach, willach dla letników. Uchronił oryginalną kulturę góralską przed powtarzaniem kosmopolitycznych wzorów, pozwolił zachować w niej to, co związane z tradycją ludową. Niewątpliwe poprzez swoje idee Witkiewicz oddziałał na późniejszych twórców polskiej sztuki użytkowej. Także dziś, kiedy folk znów jest niezwykle popularny w designie, elementy stylu zakopiańskiego możemy odnaleźć w projektach młodych twórców. zsah@op.pl
Zako i Folk, proteindesign (www.proteindesign.pl)
Białe zakopane, Refre (fot.www.refre.pl)
niedziela, 06 września 2009
z cyklu twórcy polscy: Karol Śliwka
Karol Śliwka zalicza się do grona najwybitniejszych polskich twórców w dziedzinie grafiki użytkowej. Choć ma 76 lat, wciąż jest aktywną artysta. Dorobek twórczy artysty jest ogromny. Tworzył znane z dnia codziennego loga PKO, Biblioteki Narodowej, Instytutu Matki i Dziecka, Wydawnictwa Szkolnego i Pedagogicznego, Fabryki Kosmetyków „Uroda”, Radoskóru, Bakomy, Domów Towarowych „Smyk”. Wymieniać można by długo... O ile same projekty są powszechnie rozpoznawalne, to ich autor pozostaje prawie nieznany. Znak graficzny stał się jego znakiem rozpoznawczym. Mimo dokonującej się w ciągu lat ewolucji, projekty Karola Śliwki łączy prostota, funkcjonalność, czytelność, uniwersalna wymowa, świetna kompozycja i staranny rysunek. Wszystkie znaki stworzone przez artystę zostały wykonane odręcznie. „W swojej pracy nigdy nie używałem komputera. Wszystko robione było ręcznie, w co dzisiaj nie mogą uwierzyć młodzi adepci tej sztuki. Sam jestem wrogiem komputerów. Dziś już nie ma prawdziwego warsztatu graficznego, a loga są przypadkowe. Znak ma swoje prawa i powinien być jak wiersz, który ma kilka słów a zawiera wiele treści. Tego nie mogę, niestety, powiedzieć o współczesnych znakach ― podkreśla Śliwka.” zsah@op.pl
fot. www.karolsliwka.pl
niedziela, 30 sierpnia 2009
mindsailors design studio
„Głęboko wierzymy w to, że w każdej dziedzinie życia jest miejsce dla dobrego designu. Niezależnie czy będzie to coś nieskomplikowanego niczym guzik od koszuli, czy też coś dużo bardziej złożonego niczym przenośny komputer – każdy z naszych projektów jest traktowany z jednakowo wielką uwagą, porównywalną do tej, jaka dobry rodzić poświęca swojemu dziecku.” Mindsailors Design Studio to obecne już cztery lata na polskim rynku profesjonalne studio wzornictwa przemysłowego. To grupa profesjonalistów, dla których pojecie „niemożliwe” to większa zachęta do podjęcia wyzwania. Studio specjalizuje się w szeroko pojętym designie – począwszy od kompleksowego projektowania produktów, po przez rapid prototyping, badania rynku i trendów kończąc na doradztwie technologicznym i opracowywaniu koncepcyjnym i inżynieryjnym. Mindsailors Design Studio ma na swoim koncie 120 ukończonych projektów wdrożonych do produkcji oraz 30 mln sprzedanych produktów na całym świecie. zsah@op.pl
fot. mindsailors design studio |
Archiwum
Zakładki:
Kontakt
O...
Po angielsku
Po polsku
Przeczytaj także
Zobacz także
![]() |