Blog > Komentarze do wpisu
co z tą łodzią?

lodz_design_design_po_poslku_zsah

Dobiegła końca piąta już odsłona Łódź Design Fetiwal. Tegoroczna edycja festiwalu przebiegała pod hasłem Zmiana! Wybór takiej myśli przewodniej miał zwrócić uwagę na dokonujące się zmiany, które dzieją się bez naszej wyraźnej woli, jak i te dotyczące naszego bycia w zmieniającym się świecie. Zaprezentowane tym razem projekty to w dużej części powrót do nurtu eko, ale nie tego wymuszonego modą, lecz koniecznością zapewnienia warunków do życia wciąż powiększającej się populacji. Tegoroczna edycja festiwalu po raz pierwszy odbyła się poza siedzibą organizatora, czyli Łódź Art Center. Ekspozycje przygotowano w remontowanej właśnie fabryce z lat 30 przy ulicy Targowej 35, która  choć już wyposażona została w nowe okna i podstawy współczesnych instalacji, wciąż jeszcze zachowała coś ze swego dawnego charakteru i dzięki temu znakomicie wyrażała ideę zmiany.

W ciagu 5 lat organizatorom festiwalu w Łodzi niewątpliwe udało się to, czego wciąż brakuje przy innych tego typu imprezach w Polsce. Łódzki festiwal stał się polskim świętem designu, na które zjeżdża cała branża – od projektantów przez krytyków po producentów. Łódź w ciągu tych kilku dni staje się miejscem ważnych spotkań, płaszczyzną wymiany myśli i doświadczeń – sprzyja kształtowaniu się społeczności miłośników designu. I to chyba tyle z plusów. Niestety ogólnie zauważam zmianę na gorsze. Program artystyczny łódzkiego festiwalu designu z roku na rok spada. Wyraźnie brakuje powiewu świeżości. Kuratorzy wystaw nie dbają o to, aby prezentować rzeczy nowe – dlatego wciąż musimy oglądać dobrze znane nam projekty z wcześniejszych prezentacji – i co gorsza - nie raz ale na kilku wystawach jednocześnie! Jest to problem, który dotyczy nie tylko łódzkiego festiwalu, ale także innych imprez mających na celu propagowanie wzornictwa. Odwiedzając inne festiwale, wystawy polskiego designu wciąż od kilku lat napotykamy te same nazwiska i te same projekty. I tak będą to lampy od kafti, lampy od puff-buff, dywany od Agnieszki Czop i Joanny Rusin, produkty od malafora, aze design itd. itd. powstałe nieraz 10 lat temu. Jak długo będziemy musieli jeszcze oglądać te rzeczy?

Wystawy prezentujące polskie wzornictwo „młodego” pokolenia ulęgają zapętleniu. Najlepszym tego przykładem jest wystawa „Unpolished”, która doczekała się aż 9 edycji po lekkim liftingu! Prezentowane na wystawie dobrze znane już nam prace należą w większości do pokolenia trzydziestolatków. To, zdaniem kuratorów, najbardziej interesująca grupa polskich twórców. A co z dwudziestolatkami? Czy naprawdę nic nowego nie powstaje? Owszem powstaje tylko trzeba do tego dotrzeć – natomiast kuratorzy wystaw designu w Polsce wolą korzystać wiedzy i kontaktów, które już mają. Tymczasem w ciągu ostatnich lat na polskim rynku pojawiło się dziesiątki fantastycznych grup projektowych, indywidualnych twórców, których produkty prezentują dużą jakość. Problem dotyczy nie tylko wystaw i festiwali, ale także prasy branżowej. Kiedy przeglądam niektóre tytuły i w dziale debiut czytam o Pawle Grobelnym czy Darii Burlińskiej to chwytam się za głowę. Jakie to debiuty? Oboje to już od kilku lat rasowi, świetnie radzący sobie na rynku projektanci. Tu mój apel to kuratorów: dajcie w końcu szansę młodym twórcom na ich własne 5 minut!

czwartek, 03 listopada 2011, zsah

Polecane wpisy

  • IM MNIEJ TYM LEPIEJ, CZY ZAWSZE?

    Jak w każdej dziedzinie projektowej, także w projektowaniu logotypów panują trendy. Pojawiają się i znikają. Kilka lat temu pod wpływem rozwoju programów grafic

  • O POWAŻNYCH SPRAWACH NA WESOŁO

    Kampanie społeczne kojarzą nam się zazwyczaj z drastycznymi obrazami, zaskakującymi metaforami… krótko mówiąc muszą szokować, aby zostać zauważone w gąszc

  • MIASTO JAKO MARKA. PRZYPADEK KRK

     Czy miasto może być marką? Oczywiście że tak. W końcu podobnie jak przedsiębiorstwa, miasta oferują produkty i usługi. Konkurują między sobą tak jak fi

Komentarze
2011/12/01 15:10:36
Bardzo dobrze powiedziane, 20latkowie musza miec szanse pokazania swoich prac!
-
2011/12/08 13:34:54
Piotrku,
prosze o kontakt na skrzynke pagels@convision-consult.de, niestety e-mail wyslany przeze mnie na podany na blogu adres nie mogl zostac doreczony.
Pozdrawiam
Agnieszka
iF international forum design
-
Gość: milosnik designu, *.adsl.inetia.pl
2011/12/29 18:06:24
Zgadzam się z autorem bloga. Tegoroczny Łódź Design w ogóle nie promował naprawdę młodych. Pochwały dla festiwalu za wykorzystanie genialnej przestrzeni wystawienniczej na Targowej. Natomiast zjawisko promocji roczników osiemdziesiątych odbywało się kilkanaście metrów dalej, też na Targowej, tyle że Targowej 65 w nowo powstałym Centrum Architektury i Wzornictwa przy Wyższej Szkole Sztuki i Projektowania. Podziękowania dla organizatorów tej wystawy. Niestety chyba społeczność Łódź Design nie odwiedziła tłumnie tego miejsca. Więcej o wystawie można przeczytać na stronie www.awangardajutra.pl, to fajna inicjatywa, potrzebna młodym i zdolnym.
-
2012/11/23 16:23:58
Designe festival łódź to dobra inicjatywa. Mnie zachwycił projekt mobile hospitality czyli kuchni przenośnej autorstwa dwójki młodych Polaków
-
2013/01/16 11:22:27
Nie lubię Łodzi, brzydka jak noc. Tzn. ma jakiś swój mroczny klimat, ale mieszkać tam raczej bym nie dał rady. Jak tam jestem (a bywam co jakiś czas niestety) to mam wrażenie, że [a="www.dietrisol.pl
"]energia słońca[/a] w ogóle się nie przebija przez te mroczną atmosferę. Nie polecam :P
-
2013/01/21 12:46:18
Uwielbiam sztukę nowoczesną, plakat z sową jest świetny. Bardzo lubię połączenie graffiti z jakimiś postaciami wyimaginowanymi, w bardzo dziwnych i okraszonych brutalnością pozach i kolorach. We Wrocławiu ktoś narysował na budynku wizje upadku wrocław, walące się pkp, pompy cieplne wybuchają, ludzie płoną i wszystko spada w jeden wielki dół.