Blog > Komentarze do wpisu
układ, układ, układ… czyli design polskiej prezydencji

1 lipca miała miejsce inauguracja polskiej prezydencji w Radzie Unii Europejskiej. Przez kolejne 6 miesięcy nasz kraj będzie koordynował prace Rady UE. Okres prezydencji to czas licznych spotkań i konferencji na szczeblu międzynarodowym, ważnych wydarzeń kulturalnych. To wyzwanie logistyczne i promocyjne, które poza aspektem politycznym, ma równie istotne znaczenie promocyjne, kształtujące wizerunek kraju sprawującego przewodnictwo. Od początku pracy nad projektem prezydencji Ministerstwo Spraw Zagranicznych postanowiło budować wizerunek Polski jako nowoczesne państwo w oparciu o polski design.

Po pierwsze przepłacone logo prezydencji
Dynamika, pozytywna energia i solidarność – to główne wartości, które niesie logo polskiej Rezydencji w Radzie Unii Europejskiej. Logo przedstawia sześć połączonych ze sobą strzałek w sześciu różnych kolorach, które przypominają postaci trzymające się za ręce. Towarzyszy im flaga Polski, stylistycznie nawiązująca do legendarnego znaku "Solidarności". I to właśnie do jej dziedzictwa odwołuje się symbolika całego znaku oraz zmian, jakie dokonały się na przestrzeni ostatnich 20 lat. Logo jest dynamiczne, żywe, i jak zapewniają polskie władze, ma przypominać o Polsce, jaką chcielibyśmy widzieć w świecie. Projekt logo przygotował Jerzy Janiszewski, autor legendarnego znaku "Solidarności”.

LogopolskiejPrezydencji_design_po_plsku_zsah

Logo ma już swoich entuzjastów, m.in. ze względu na odwołanie do rozpoznawalnego na całym świecie znaku NSZZ. Ma też swoich przeciwników, zarzucających pewną anachroniczność zawartą w tej formie komunikacji wizualnej. Pomijając samą stronę graficzną znaku bardziej niepokoi sposób wyłonienia logo. Początkowo miał być zamknięty konkurs, do którego planowano zaprosić siedmiu twórców. Następnie Ministerstwo Spraw Zagranicznych zmieniło zdanie i postanowiło powierzyć zlecenie opracowania znaku tzw. z wolnej ręki Jerzemu Janiszewksiemu. Swój wybór argumentowało:

„Planowany przez Zamawiającego logotyp Prezydencji RP w Radzie Unii Europejskiej ma nawiązywać do rozpoznawanego na całym świecie logotypu Solidarność autorstwa pana Janiszewskiego i zawierać jego element (flagę). Opracowanie logo polskiej Prezydencji, 31 lat po zaprojektowaniu logo Solidarności przez Jerzego Janiszewskiego gwarantuje prestiż znakowi graficznemu oraz będzie miało charakter symboliczny, adekwatny do rangi wydarzenia jakim jest pierwsza w historii polska Prezydencja w Radzie Unii Europejskiej. W związku z powyższym jedynym twórca, który może zrealizować przedmiotowe zamówienie będące przejawem działalności twórczej jest pan Jerzy Janiszewski. Pan Jerzy Janiszewski będąc autorem znaku Solidarność posiada prawa wyłączne do logotypu. Z uwagi na ochronę praw autorskich tylko jeden wykonawca może zrealizować przedmiotowe zamówienie”

W przetargu na zamówienie publiczne opracowania logotypu polskiej prezydencji wystartowała wiec tylko jedna osoba: Janusz Janiszewski. Samo zmatowienie zostało wycenione na 24000 euro! 120 000 zł za logo to chyba gruba przesada! A na koniec formalne podsumowanie z ministerstwa:

IV.2) LICZBA OTRZYMANYCH OFERT: 1.
IV.3) LICZBA ODRZUCONYCH OFERT: .
IV.4) NAZWA I ADRES WYKONAWCY, KTÓREMU UDZIELONO ZAMÓWIENIA:Jerzy Janiszewski, x, La Coruna, kraj/woj. Hiszpania.
IV.5) Szacunkowa wartość zamówienia (bez VAT): 119009,00 PLN.
IV.6) INFORMACJA O CENIE WYBRANEJ OFERTY ORAZ O OFERTACH Z NAJNIŻSZĄ I NAJWYŻSZĄ CENĄ
Cena wybranej oferty: 24000,00Oferta z najniższą ceną: 24000,00 / Oferta z najwyższą ceną: 24000,00
Waluta: EUR…

Dla porównania profesjonalne studio graficzne w Warszawie swoją ofertę zamyka w kwocie 10 000 zł.

Po drugie drogocenne gadżety z prezydencji
Gadżetów towarzyszących polskiej prezydencji (zgodnie z unijną tradycją są wręczane ministrom czy delegatom odwiedzającym Polskę w czasie jej przewodnictwa) będzie kilka. Już od chwili debiutu, czyli oficjalnej ich prezentacji, największą popularnością cieszą się "bączki” malowane na wzór czterech strojów regionalnych: kujawskiego, kurpiowskiego, łowickiego i opoczyńskiego. Swoją formą i funkcją nawiązują do popularnych dziecięcych zabawek. Ich autorka - Monikia Wilczyńska przyznaje, że ważnym elementem w pracy nad projektem było nawiązanie do zabawy właśnie oraz aktywności jako opozycji wobec nudy. Wszyto fajnie gdyby nie plagiat… o który autorkę upominku oskarża Maria Veltuzen-Nehrebecka, córka Maria Veltuzen, która w latach 50. ubiegłego wieku zaprojektowała zabawki o niemal identycznym kształcie, rozmiarze i także pomalowane w pasiaki. Najprawdopodobniej sprawa znajdzie rozstrzygniecie w sądzie.

baczki_gadzet_upominek_polskiej_prezydencji

Biały ceramiczny kubek z wygiętą łyżeczką i słoikiem miodu to drugi z prezentów polskiej prezydencji, który będzie wręczany delegatom podczas oficjalnych spotkań. Według mnie stanowi najciekawszą propozycję upominku, który jako jedyny ma coś wspólnego z przykładem dobrego polskiego wzornictwa. Pomysłodawczynie, czyli Anna Łoskiewicz i Zofia Strumiłło-Sukiennik z Beza Projekt twierdzą, że kojarzy im się to z dzieciństwem, z krajem mlekiem i miodem płynącym, z czym kto chce. Gruba tuba w kolorze miodu, ozdobiona wzorem kropelek i pszczelego plastra. A w środku zestaw: słoiczek miodu i uroczy biały kubeczek, nawiązujący kształtem i złotym paseczkiem na obrębie do kubków stołówkowych, ze szczególnym uwzględnieniem stołówek szkolnych i wczasowych oraz barów mlecznych. Do tego jest jeszcze wygięta łyżeczka do nakładania miodu.

beza_projekt_polska_prezydencja_design_po_polsku_zsah

Do zestawu upominków dla VIP-ów, czyli szefów rządów państw oraz ministrów należą ponadto bardzo zachowawcze spinki do mankietów, wykonane są ze srebra oraz charakterystycznego dla Polski krzemienia pasiastego, zwanego "polskim diamentem (projekt: Dorota Kępko) oraz aktówki ze skory juchtowej inspirowane jest latami 60-tymi (projekt: Anna Kuczyńska). Inspiracja jest niestety tak bardzo silna, że naprawdę wyglądają jakby miały 50 lat. Szkoda, ponieważ tyle znakomitych, charakterystycznych dla Polski i dobrze zaprojektowanych projektów prezentowanych choćby na różnych festiwalach designu, przegrały z rękodziełem lub tradycyjnymi przedmiotami prosto z … galanterii. Jak to jeden z internatów słusznie zauważył do kolekcji polskich upominków brakuje nam tylko tradycyjnych polskich kryształów, które idealnie wpisały by się w czasy Solidarnośći i w podobny sposób jak te wybrane mogły by promować Polskę jako kraj nowoczesny o dobrym wzornictwie…

gadzety_polskiej_prezydencji_design_po_polsku_zsah

Gadżety polskiej prezydencji to po przetargu na logo kolejny dowód rozrzutności Ministerstwa Spraw Zagranicznych. Wszystkie upominki kosztowały państwo ponad milion złotych! Jeden zestaw spinek do mankietu kosztował 358 złotych, co przy wykonanych 167 par daje łączny koszt 59 786 złotych. Każda aktówka została przez producenta wyceniona na 147 złotych, czyli łącznie ich zakup wymagał od MSZ wydania 52 920 złotych. Z kolei zestaw drewnianych bączków wraz z ręcznie robionym opakowaniem to kolejne 159 złotych. Łącznie za same bączki - 6200 zestawów - MSZ zapłacił 985 800 złotych! Co również potwierdza fakt że wyimagowane ceny projektów, mogły znaleźć tylko jednego sponsora, który mógłby sobie pozwolić na te przedmioty w tak wyszukanych cenach - polskiego podatnika.

Po trzecia stara gwardia, czyli polskie wzornictwo wg Rygalika
Zgodnie z zamysłem MSZ wizytówką Polski na arenie międzynarodowej, powinno być wzornictwo, zwracając tym samym uwagę całego świata na ten dynamiczny sektor polskiej gospodarki. W ostatnich latach możemy zauważyć rozwój rodzimego designu, dlaczego wiec się nim nie pochwalić. Wybór padł na Tomka Ryglaika - jednego z najbardziej rozpoznawalnych w świecie polskich projektantów. Rygalik stworzył meble, które pojawią się we wnętrzach sal, gdzie swoje spotkania będą odbywać politycy czy urzędnicy. Powstały więc m.in. dwa rodzaje krzeseł czy komfortowe sofy, przeznaczone dla chwilowego relaksu i odprężenia. Koncepcja mebli składająca się z wielu komponentów: stołów, krzeseł, foteli, systemów siedzisk mają jeden wspólny mianownik: powstały przez połączenie tradycyjnych surowców, które kojarzą się z Polską, z bardzo nowoczesnym wzornictwem, które miejscami odwołuje się do tradycji polskiego projektowania - wyjaśnia Tomek Rygalik. Meble Tomka Rygalika pojadą wszędzie tam, gdzie będą się odbywać wydarzenia związane z polską prezydencją w UE. Obok mebli pojawią się lampy Genotyp autorstwa… Tomka Rogalika. Uświetnią reprezentacyjne wnętrza obiektów konferencyjnych przygotowane z okazji objęcia przez Polskę prezydencji w Radzie Unii Europejskiej. Równocześnie, w atrium gmachu Justus Lipsius – siedziby Sekretariatu Generalnego Rady Unii Europejskiej w Brukseli, w trakcie trwania  prezydencji, działać będzie interaktywna instalacja świetlna autorstwa Studio Rygalik, której głównym elementem będą lampy marki Comforty. Prezydencja to niewątpliwe doskonała okazja do promocji naszego wzornictwa. Szkoda, że daje się taka małą szansę młodym polskim projektantom. Tym bardziej, że sam Tomasz Rygalik znany jest ze współpracy z debiutującymi designerami, dla których jednak w tej dobrze opłacanej inwestycji zabrakło miejsca.

meble_rygalika_polska_prezydencja_design_po_polsku_zsah

Podsumowując niestety, ale polskiej prezydencji nie zupełnie udało się promować Polskę jako nowoczesny kraj o dobrym wzornictwie. Nieumiejętny wybór nie wspomogły nawet ogromne inwestycje w „sprawdzone” gwiazdy designu… Młodzi, zdolni i tani projektanci nadal czekają na swoją szansę, wystarczy tylko dać im taką możliwość…


czwartek, 11 sierpnia 2011, zsah

Polecane wpisy

  • IM MNIEJ TYM LEPIEJ, CZY ZAWSZE?

    Jak w każdej dziedzinie projektowej, także w projektowaniu logotypów panują trendy. Pojawiają się i znikają. Kilka lat temu pod wpływem rozwoju programów grafic

  • O POWAŻNYCH SPRAWACH NA WESOŁO

    Kampanie społeczne kojarzą nam się zazwyczaj z drastycznymi obrazami, zaskakującymi metaforami… krótko mówiąc muszą szokować, aby zostać zauważone w gąszc

  • MIASTO JAKO MARKA. PRZYPADEK KRK

     Czy miasto może być marką? Oczywiście że tak. W końcu podobnie jak przedsiębiorstwa, miasta oferują produkty i usługi. Konkurują między sobą tak jak fi

Komentarze
Gość: monika, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2011/08/14 20:16:02
madre słowa!
-
Gość: mgws, 146.247.174.*
2011/08/14 20:54:30
brawo. tym tekstem przelamujecie zmowe milczenia nt. tajemnic poli(sic!)szynela "dizajnerskiego" aspektu polskiej prezydencji. dizajnerskiego w cudzyslowie, bo przynajmniej innowacyjnosc tego wzornictwa jest sporna, o estetyce de gustibus. milczenie jest oczywiscie uzasadnione w naszej obfitujacej w bezrobotnych absolwentow ojczyznie i kompetytywnym srodowisku projektantow. kto do projektowania z okazji prezydencji sie nie dopchal, ten looser - i milczac - ma jeszcze nadzieje sie dopchac. fajnie, ze probujecie rzetelnie opisac MSZ-owskie top secrety tych publicznych przeciez projektow, wiadomo ze zdobyc dane, szczegolnie finansowe, nielatwo. jawnosc nie jest mocna strona polskiej racji stanu

logo prezydencji wywolujace u wiekszosci projektantow odruch wymiotny, to rzeczywiscie ciekawa historia. moze rozwiazaniem bylo odplatne "uzyczenie" od autora logotypu solidarnosci l komus, kto potrafilby byl przetlumaczyc je na bardziej wspolczesny jezyk. a moze pomysl nawiazania to po prostu z zalozenia kierunek zbyt konserwatywny, zeby cos z tego bylo. ale juz po ptokach, a cena tej fuchy przecietnej polskiej rodzinie spedzi zapewne sen z powiek. gdyby ta rodzina czytala tego bloga

o reszcie gadzetow mam zdanie nie do konca sprecyzowane. na pewno nie kreuja one image'u polski jako kraju innowacyjnego. moze slowo "kreuja" jest kluczowe, bo po prostu krajem innowacyjnym nie jestesmy. osobiscie wyszukiwalabym tu jakies inzynierskie malo wylansowane a dzialajace i uzyteczne produkty, ale kurator/zy precydecji (???) maja inne priorytety

prezydencja bedzie sie kontynuowac z powodzeniem. mnostwo kasy zostanie jeszcze wydane na wystawy promujace cos co nie istnieje - rzekome polskie wzornictwo, a de facto przedmioty powstale/zaprojektowane 10-15 lat temu

wg mnie pieniadze te nalezaloby wydac na stworzenie (wykreowanie wlasnie) nowych projektow, a wiec wykreowanie tej bidnej polskiej innowacyjnosci, z mniejszym naciskiem na dzialania PRowe. PR mozna teraz robic online, tojest jednak tansze. jednak kolejna tajemnica poliszynela jest, ze PR to jedyna dziedzina, w ktorej ta ekipa rzadzaca celuje, w kazdej dziedzinie gospodarki

te same uwagi dotyczyc moga festiwali designu w polsce i innych inicjatyw typu "para w gwizdek" organizowanych zamiast zainwestowania kilku tysiecy na glowe dla paru absolwetow wzornictwa rocznie na nowe prototypy krzesel/stolow/czegokolwiek
-
Gość: mgws, 146.247.174.*
2011/08/14 21:22:30
sory za literowki. b podobne bączki widzialam niedawno w sklepie z suwenirami w jakiejs norweskiej wsi. wg mnie kwestia plagiatu jest troszke nadmuchana - bączka w paski kto nie widzial. i na tym polega bączkowy problem - odkrywcze to to nie jest. czy zaspokoi VIPowskie dusze? ale po co my je zaspokajamy w dobie kryzysu i oszczednosci w UE? po co proponujemy za koszmarne pieniadze gadzety dla VIPow, zamiast sprzedawac online wypuszczone na prezydencje, dostepne dla wszystkich polskie podukty, z korzyscia dla ich projektantow i producentow? itedeitepe
-
2011/09/07 23:43:49
Już Cię lubię chłopie za to co piszesz.
Szacun.

W Polsce dizajn skończył się wraz z nadejściem unijnej kasy na jego promowanie.
Na szczęście na rynek wchodzi nowe pokolenie młodych ludzi, którzy potrafią zrobić znakomite projekty bez "formalnych przekrętów na unijnej kasie".
Nie mają łatwego startu, ale tylko Oni są na tyle silni i kompetentni aby odciąć się od produkowania "LansDizajnu" za unijne pieniądze i poprzez swoje realizacje rozpocząć budowanie marki "Polski Dizajn".

Zdzisław.
moderator programu www.polyester-design.com
-
2011/09/23 21:59:34
Gościu mgws, 146.247.174.13*
Piszesz ...krajem innowacyjnym nie jestesmy. osobiscie wyszukiwalabym tu jakies inzynierskie malo wylansowane a dzialajace i uzyteczne produkty, ale kurator/zy precydecji (???) maja inne priorytety...

A ja cię poproszę żebyś poszukał informacji o tym co w ostatnim roku zaprojektowali Paulina Kordos i Dawid Żebrowski... znajdziesz te "inżynierskie użyteczne projekty". Zapewniam że takich projektantów jest więcej.

Zdzisław
-
2011/09/29 23:39:42
Bączki są świetne!
-
2011/12/06 13:44:54
Zgadzam się z tym że jeśli chodzi o polskie gadżety promocyjne szanse powinni dostać młodzi projektanci, na pewno by to zrobili lepiej i nie za takie pieniądze!
<br/><br/><br/>Jeśli chodzi o Rygalika. Nie przesadzałabym tu z krytyką bo można zapędzić się za daleko w wydawaniu krytycznych opinii o wszystkim i nie zauważy,ć że wzornictwo na tak ważne wydarzenie tworzone być powinno przez pewnych i najlepszych projektanów. Ryglalik jest bez wątpienia jednym z najlepszych i najbardziej rozpoznawalnych, i może nie ma 20 lat, ale doświadczenie i osiągnięcia ma ogromne. To mało prawdopodobne, żeby nawet bardzo zdolny ale młody projektant udźwignął kompleksowy projekt i całą koncepcję dla takiego zlecenia, i zrobił to na takim poziomie na jakim zrobiło to Studio Rygalik.Takie wydarzenie jak Polska Prezydencja to nie czas na eksperymenty na takiej płaszczyźnie. Skoro Tomasz Rygalik znany jest ze współpracy z debiutującymi designerami to niech młodzi designerzy z tego korzystają i uczą sie od najlepszych i może wtedy będziemy mieć jeszcze więcej światowych projektantów z Polski.
-
2011/12/13 16:09:37
W komentarzu do artykułu mgws napisała: "wg mnie kwestia plagiatu jest troszke nadmuchana - bączka w paski kto nie widzial" - Nie chodzi o bączka w paski tylko o takiego który jest jednocześnie laleczką w stroju ludowym.Oba bączki są ręcznie malowane w te same stroje ludowe. są też podobnej wielkości, kręci się je w ten sam sposób (bez mechanizmu). Po za tym wyglądają bardzo podobnie. Można bez końca wyliczać znane projekty których pomysłem jest połączenie odległych od siebie cech np. taki stołek, który byłby jednocześnie pieńkiem - malafor. Dywan wycinanka ludowa -moho, czy wyciskaczka do cytryn trójnóg starcka.
-
2012/03/19 14:10:13
Wstyd tak było kiedys tak jest dziś... wszystko układy, układziki ... nigdy w tym kraju nie będzie normalnych warunków do rozwoju dla młodych ambitnych. Masz kontakty masz zlecenie zasada jedna musisz się podzielić a kwota za logo obłędna:) Jak na polskie warunki... tyle to nawet za granicą nie płacą :)
-
2012/05/08 00:07:14
słabe logo było tej prezydencji.
-
2013/09/17 10:08:00
Wszystko prócz logo prezydentury było bardzo ładne. Dobrze że w końcu zaczyna się rozumieć jak wielkie znaczenie ma marka, jej wygląd oraz znaczenia jakie niesie. Wycena przedsiębiorstwa może sporo wzrosnąć po dobrym rebrandingu...widać to na wielu przykładach.